Prof. Zbigniew Izdebski

Prof. Zbigniew Izdebski (fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Gazeta)

wywiad Gazeta.pl

Pigułka "dzień po" tylko na receptę. Izdebski: Tu chodzi o kontrolę. ''My wam pokażemy co wolno, a czego nie''

Sejm przegłosował rządowy projekt ustawy, która wprowadza receptę na tzw. pigułkę "dzień po". Dotąd była dostępna bez recepty. - W Polsce wciąż nie nauczyliśmy się oddzielać Kościoła od seksu - uważa wybitny seksuolog Zbigniew Izdebski.

Jeśli ustawa przejdzie przez Senat, a prezydent ją podpisze, pigułki "dzień po" będą odtąd dostępne wyłącznie na receptę, a lekarz - przed jej wystawieniem - będzie mógł się zasłonić "klauzulą sumienia".

Dziś w całej Unii Europejskiej tylko na Węgrzech obowiązują podobne przepisy - mimo tego, że Europejska Agencja Leków dopuściła ellaOne do sprzedaży bez żadnych ograniczeń. Od roku tabletki te można kupować w polskich aptekach. Zdaniem PiS wspomniane pigułki mają działanie "wczesnoporonne". Tymczasem ellaOne hamuje lub przyspiesza owulacje i w ten sposób zapobiega zapłodnieniu. Stąd, zdaniem ginekologów, nie ma w tym przypadku mowy o "poronieniu". Seksuolog Zbigniew Izdebski krytycznie ocenia ograniczanie dostępu do tej metody antykoncepcji.

Angelika Swoboda: Kobiety w Polsce naprawdę trzeba chronić przed pigułką antykoncepcyjną "po"?

Prof. Zbigniew Izdebski: - Odpowiem, posiłkując się wynikami moich najnowszych badań. Pytałem w nich grupę 2,5 tysiąca kobiet i mężczyzn po 18. roku życia między innymi o podejście do antykoncepcji. I okazało się, że przyzwolenie na używanie środków antykoncepcyjnych w Polsce jest dość wysokie - wyraziły je trzy czwarte ankietowanych. Zapytałem też o podejście do naturalnych metod planowania rodziny. Na "tak" było 34 proc.

Jedno z moich pytań dotyczyło pigułek "po". Ponad połowa stwierdziła, że to dobre rozwiązanie w sytuacjach awaryjnych. Co ciekawe, najwyższy wskaźnik akceptacji dla tej pigułki deklarują osoby w wieku 30-49 lat.

Wychodzi więc na to, że w Sejmie podejmowane są próby zakazu czegoś, na co jest przyzwolenie społeczne.

- Sfera seksualności jest coraz bardziej upolityczniona. Przykładem tego są obecne próby wprowadzenia antykoncepcji awaryjnej na receptę. Osób, które stosują tę pigułkę, relatywnie nie jest w Polsce dużo. Z badań o antykoncepcji Polaków wynika, że 32 proc. ankietowanych korzysta z tabletek, 74 proc. z prezerwatyw, 18 proc. wybiera niestety stosunek przerywany, a kalendarzyk stosuje 8 proc. 1 proc. wskazuje, że używało tabletki "po".

Profesor Zbigniew Izdebski (fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Gazeta)Profesor Zbigniew Izdebski (fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Gazeta)

Czyli niewiele.

- Proszę zwrócić uwagę na tłumaczenia Ministerstwa Zdrowia czy samego ministra Konstantego Radziwiłła. Słyszymy, że to ochrona nastoletnich dziewcząt przed sięganiem po pigułkę jak po witaminę. Tymczasem w grupie odbiorców tej pigułki wcale nie dominują nastolatki. Bo nastolatki zwykle nie prowadzą systematycznego życia seksualnego, choć zdecydowana większość młodych ludzi rozpoczyna je przed 18. rokiem.

Po pigułkę "po" sięgają ludzie dojrzali, którzy są w związkach, ale z jakichś względów potrzebują awaryjnej antykoncepcji. Oczywiście sięgają po nią też młodzi ludzie. Ale oni nie dominują.

Więc działania resortu zdrowia mają wyłącznie tło światopoglądowe?

- Myślę, że mówienie o działaniu prozdrowotnym jest pewną formą nadużycia. Zresztą sam minister mówi, że on by tej tabletki nie przepisał. I to jest jego postawa światopoglądowa.

Jak pan to skomentuje?

- Uważam, że taka postawa urzędnika nie jest korzystna dla pacjentów. Żyjemy przecież w państwie, w którym mamy prawo wyboru, również wyboru antykoncepcji. A także prawo dostępu do wiedzy opartej na aktualnych wynikach badań.

Jeżeli ktoś chce stosować kalendarzyk, proszę bardzo, to jego decyzja. Ja z nią nie dyskutuję. Tak samo jak nie dyskutuję ze stosowaniem stosunku przerywanego, choć nie wykluczam, że w grupie jego zwolenników są także konsumenci pigułki "po". Bo stosunek przerywany nie jest metodą antykoncepcyjną.

Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł (fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta)Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł (fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta)

Ale nie kłóci się z poglądami ministra.

- Kiedy resort zdrowia wprowadził tabletkę "po", wyszedł naprzeciw potrzebom i oczekiwaniom społecznym. W wielu krajach ta pigułka jest od lat dostępna bez recepty, a nawet bezpłatna. Ale stosowanie jej nie jest żadnym przymusem, tylko możliwością wyboru.

U nas próbuje się ten wybór ograniczyć?

- Mówi się: My nie zabraniamy, ale wracamy do recept. To nie jest dobra sytuacja, bo w przypadku tabletki "po" im szybciej się ją przyjmie, tym lepiej. Więc nie dość, że kobieta przeżywa stres, iż zdarzyło się coś nieplanowanego, to jeszcze dodatkowo martwi się, że musi czekać na wizytę lub czy lekarz przepisze jej receptę.

Może jeszcze trafić do apteki, w której nie będą chcieli sprzedać jej pigułki...

-  I dodajmy, że takie sytuacje zdarzają się nie tylko w małych miastach i zawsze są bardzo stresujące dla kobiet. Bardzo niedobre jest również to, że są pewne środowiska kobiece, które podnoszą następujący argument - nie w porządku jest, że pigułka ma być na receptę, a leki na erekcję, te w małych dawkach, są bez.

Bo to nie jest w porządku.

- Ale jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Opowiadam się za prawem do kupienia bez recepty i pigułki "po", i tabletki na erekcję w małych dawkach. Nie ma co antagonizować kobiet i mężczyzn.

Dlaczego politycy wchodzą nam do sypialni?

- To nic nowego. Przecież cała historia wydania "Sztuki kochania" Michaliny Wisłockiej, w którą ingerowała zarówno partia, jak i Kościół, pokazuje, że wtedy kwestia seksu Polaków też był upolityczniona. Udało się tylko dzięki wieloletniej determinacji Wisłockiej. Ale prawdą jest, że negocjacje prowadzone były między wydawnictwem Iskra a Komitetem Centralnym PZPR.

Michalina Wisłocka (fot. Andrzej Iwańczuk/Agencja Gazeta)Michalina Wisłocka (fot. Andrzej Iwańczuk/Agencja Gazeta)

Z Kościołem w tle. Czemu nasze życie seksualne jest dla polityków tak interesujące i ważne?

- Wie pani, sytuacja jest dziwna. Ani w czasach "upojnego socjalizmu", ani teraz nie mamy dobrej atmosfery dla zdrowia seksualnego. Zresztą tabletka "po" została wprowadzona bez recepty przez rząd Platformy tuż przed końcem kadencji. Starania trwały przez lata.

Nie denerwuje pana, że politycy mówią nam, jak mamy żyć, a jednocześnie sami nie zawsze stosują się do tych wytycznych?

- Rzeczywiście niektórzy politycy mają często podwójne standardy moralne. Te, które reprezentują w obliczu swojej partii i te domowe. Nie zawsze się one pokrywają. Proszę zwrócić uwagę, jak wielu polityków, także z ugrupowań prawicowych, jest po rozwodzie.

Ostatecznie pewnie chodzi o rząd dusz?

- O poczucie kontroli. O to, że my wam pokażemy, co wolno, a czego nie. Szczególnie gdy ma się poczucie, że ta sfera życia jest dla ludzi ważna. Poza tym w Polsce wciąż nie nauczyliśmy się oddzielać Kościoła od seksu. Cały czas seks nie jest dla wielu z nas czymś naturalnym, pozbawionym uprzedzeń, wyrzutów sumienia i rygoryzmu religijnego.

Profesor Zbigniew Izdebski. Pedagog, wykładowca akademicki, seksuolog, doradca rodzinny. Autor wielu ksiażek o seksualności człowieka - najnowsza napisana wspólnie z Hanną Bakułą nosi tytuł "Seks teoria i praktyka".

Angelika Swoboda. Dziennikarka Weekend.gazeta.pl. Zaczynała jako reporterka kryminalna w "Gazecie Wyborczej", pracowała też w "Super Expressie" i "Fakcie". Pasjonatka mądrych ludzi, z którymi rozmawia także w Radiu Pogoda, kawy i sportowych samochodów.

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

(fot. Publio.pl)

Zobacz także
Komentarze (161)
Zaloguj się
  • Mariusz Monika

    Oceniono 32 razy 30

    pigułka będzie dostępna na receptę pod warunkiem, że będzie pozytywna opinia księdza

    Co wyście zrobili z tą wolnością i demokracją???
    Znowu wam sie ostał ino sznur

  • myslacyszaryczlowiek1

    Oceniono 26 razy 24

    Ci co mieszkają w Niemczech powinni sobie trochę dorobić i wysyłać pigułkę w listach. List dociera w ciągu dwóch dni.

  • basiacan

    Oceniono 32 razy 24

    Mam nadzieje, ze jedynymi ofiarami gwaltow beda zony, corki, siostry I wnuczki tworcow i obroncow tej ustawy....

  • bkiton

    Oceniono 22 razy 22

    Oczywiście, że jest to decyzja światopoglądowa.
    Ludzie mają wyprane mózgi i już nie myślą.
    Zapytałem znajomego aptekarza o tę pigułkę.
    I co odpowiedział?
    Nie sprzedam, bo to na mnie spadnie odpowiedzialność za cudze grzechy.
    Dobranoc.

  • Mariusz Monika

    Oceniono 24 razy 22

    Polska popełnia samobójstwo polityczne i kulturowe. Do tego dojdą sankcje za obyczaje i regres medycyny. Całkiem możliwe że wkrótce ze szkół zniknie teoria ewolucji

    Zupełnie poważnie przewiduję że Rosja będzie wyzwalać Polaków od Polski, za kilkanaście lat może sie okazać że ruskie czołgi przywiozą oprócz żywności wolną myśl ( w porównaniu z tym co się tu zacznie wyprawiać )

  • six_a

    Oceniono 23 razy 21

    wprowadź recepty na pigułki dzień po. czekaj dwa tygodnie na wizytę, żeby dostać receptę.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX