W Polsce w ostatnich 20. latach liczba wierzących zmniejszyła się o 9 proc. Na zdjęciu msza św. w kościele św. Antoniego we Wrocławiu

W Polsce w ostatnich 20. latach liczba wierzących zmniejszyła się o 9 proc. Na zdjęciu msza św. w kościele św. Antoniego we Wrocławiu (fot. Tomasz Pietrzyk/AG)

społeczeństwo

Wielkie badanie Pew Research Center. 23 proc. Polaków nie wierzy w ewolucję. Za to aż o 9 pkt. proc. mniej wierzy w Boga

Liczba katolików w Polsce spadła o 9 pkt proc. Ale olbrzymia większość Polaków wierzy w Boga. Większość jest też przeciw małżeństwom jednopłciowym. Jedna czwarta uważa, że rząd niedemokratyczny może być lepszy niż demokracja. A 23 proc. nie wierzy w ewolucję. Oto wyniki wielkiego badania Pew Research Center.

Europa Środkowo-Wschodnia się laicyzuje. To jeden z najważniejszych wniosków raportu renomowanego amerykańskiego instytutu Pew Research Center.

W badaniach Pew wzięło udział ponad 25 000 dorosłych z 18 krajów. Ankieterzy pytali o religijność, jej miejsce w życiu obywateli naszego regionu i jej związków z narodowością, tożsamością i poglądami społeczno-politycznymi.

W wielu krajach regionu spadła liczba ludności określającej się jako wierzący - katolicy lub prawosławni. Przodują Czechy, gdzie 72% dorosłych określa się jako ateiści, agnostycy lub też ludzie "żadnego konkretnego wyznania". Ale nadal znaczna większość dorosłych osób w całym regionie deklaruje, że wierzy w Boga i wyznaje jakąś religię.

Spadek liczby katolików w Polsce, w Czechach i na Węgrzech w latach 1995-2016:


Dla całego regionu mediana wynosi tu 86 proc. Oto dokładniejsze liczby: 99 proc. w Gruzji, 95 proc. w Armenii, Mołdawii i Rumunii, 94 proc. w Bośni. Najmniej ludzi wierzących - odpowiednio 29 i 44 proc. jest w Czechach i Estonii. W Polsce to 87 proc. - spadek o 9 pkt. proc. od roku 1995. Polacy zresztą w większości sądzą, że nasz kraj stał się mniej religijny.

Ale spadek liczby wierzących nie przekłada się na spadek oddziaływania religii na wierzące społeczeństwa. W krajach, w których ludzie wierzący byli represjonowani przez komunistyczne reżimy do 1989 roku, wzrosła rola religii jako ważnej części tożsamości indywidualnej i narodowej - podkreślają autorzy raportu. W szczególności widać to w krajach prawosławnych, a zwłaszcza w Rosji.

Dla wyznawców obu odłamów chrześcijaństwa - katolicyzmu i prawosławia - niezwykle istotny jest związek między religią i tożsamością narodową. I tak na przykład w Rosji i w Polsce "większość badanych uważa, że bycie prawosławnym lub katolikiem jest istotne dla bycia "prawdziwym Rosjaninem" lub "prawdziwym Polakiem" - piszą autorzy raportu. Dla porównania: we Francji 23 proc., w Niemczech 30% obywateli uważa, że bycie chrześcijaninem jest "bardzo lub dość ważne dla ich tożsamości narodowej". A tak przedstawiają się wyniki badań dla Europy Środkowo-Wschodniej:

Linia podziału na kraje katolickie i prawosławne wyznacza równocześnie - z wyjątkiem Ukrainy - także linię podziału na kraje prozachodnie, zorientowane na integrację z Unią Europejską, oraz na kraje prorosyjskie, a przynajmniej uważające, że Rosja ma do spełnienia ważną rolę w Europie Środkowo-Wschodniej. W krajach, gdzie dominuje katolicyzm lub struktura religijna jest mieszana, poparcie dla silnej Rosji jako przeciwwagi dla Zachodu jest mniejsze. Nie jest też zaskoczeniem, że najmniej zwolenników silnej Rosji jest w Polsce.

Natomiast większość prawosławnych chrześcijan "traktuje Rosję jako ważny bufor chroniący przed wpływami Zachodu, a znaczna część uważa, że kraj ten ma szczególny obowiązek obrony nie tylko etnicznych Rosjan, lecz również wyznawców prawosławia w innych krajach" - podkreśla raport PRC.

"Lepiej jest dla nas, jeśli społeczeństwo składa się z ludzi różnych narodowości, wyznań i kultur" czy "Lepiej jest dla nas, jeśli społeczeństwo składa się z ludzi tej samej narodowości, którzy mają to samo wyznanie i kulturę"? Polacy, od ponad pół wieku przyzwyczajeni do homogeniczności państwa, w 57 procentach wybrali to drugie zdanie.

 

Badanie Pew Research Center: nauka czy religia?

Europa Środkowo-Wschodnia wierzy w Boga, ale wierzy też w naukę. My tak samo. Nie ma jednak regionalnej zgody co do relacji religia-nauka. W blisko połowie krajów regionu większość obywateli widzi konflikt między wiedzą a wiarą. W tym Polacy - 54 proc. z nas uważa, że między nauką a religią istnieje konflikt. 36 proc. nie widzi między nimi sprzeczności. 61 proc. z nas uważa, że prawdziwą wersję rozwoju człowieka opowiada darwinowska teoria ewolucji, zakładająca, że ludzie i inne gatunki ewoluowały do dzisiejszego stadium przez setki tysięcy i miliony lat. Z tej puli osób 43 proc. z uważa, że nastąpiła ona jako proces naturalny, 13 proc. widzi w tym rękę istoty wyższej. A aż 23 proc. Polaków nie wierzy w ewolucję. Najwięcej zwolenników teorii ewolucji jest w najmniej religijnych krajach - Czechach (83 proc.) i Estonii (74 proc.).

Jednak nie ma regionalnej zgody co do relacji religia-nauka. Wierzymy choćby - w prawie wszystkich krajach, co najmniej połowa dorosłych - w przeznaczenie - czyli przekonanie, że nasz los został już w całości lub w znacznej mierze określony. A co z życiem po życiu? Tu cytat z raportu:

Mniej osób w Europie Środkowo-Wschodniej - choć nadal jest to większość w około połowie krajów - wierzy w niebo (mediana 59%) i piekło (54%). W krajach objętych badaniem katolicy deklarują głębszą wiarę w niebo i piekło niż prawosławni chrześcijanie.

Za wiarą nie idzie jednak codzienna modlitwa - jeden z podstawowych obowiązków chrześcijanina. "Zaledwie 17% Rosjan oraz 27% Polaków i Serbów twierdzi, że modli się co najmniej raz dziennie. Dla porównania ponad połowa dorosłych w USA (55%) podaje, że modli się każdego dnia" - informuje raport. Czy jesteśmy mniej religijni od Amerykanów?

"Mniej religijny" w przypadku Polski oznacza, że 45% katolików w naszym kraju uczestniczy w nabożeństwach co najmniej raz w tygodniu. "To ponad dwukrotnie więcej niż odsetek prawosławnych, którzy deklarują, że równie często chodzą do cerkwi" - wskazują eksperci Pew Research Center. Katolicy są też bardziej chętni do opowiadania o swojej wierze - "częściej niż wyznawcy prawosławia dzielą się poglądami na temat Boga z innymi ludźmi oraz czytają Pismo Święte lub słuchają go poza obrzędami religijnymi".

Badanie Pew Research Center: równość płci i orientacji seksualnej

W ślad za wiarą idzie moralność. W czym cały nasz region jest zgodny? W swoim braku akceptacji dla homoseksualizmu. I choć widać wyraźne różnice pokoleniowe - ludzie poniżej 35. roku życia rzadziej są negatywnie nastawieni do osób homoseksualnych i częściej popierają legalizację ich małżeństw, to pogląd, jakoby homoseksualizm był "moralnie niewłaściwy" jest w Europie Środkowo-Wschodniej poglądem większości. I tylko w Czechach większość młodych dorosłych popiera małżeństwa homoseksualne

W Polsce wśród osób powyżej 35. lat poparcie dla legalizacji małżeństw homoseksualnych wynosi 28 proc. Wśród osób w wieku 18-34 lata - 42 proc. Za "moralnie niewłaściwy" homoseksualizm uważa 48 proc. Polaków.

Nie najlepiej jest też, zwłaszcza w krajach prawosławnych, z równością płci. Raport PEW stwierdza wprost:

Ludzie w krajach z większością prawosławną częściej niż osoby w innych krajach regionu mają tradycyjne poglądy dotyczące ról płciowych, takie jak opinie, że społecznym obowiązkiem kobiety jest rodzenie dzieci, a żona jest zobowiązana do posłuszeństwa mężowi. Co za tym idzie, mniej więcej czterech na dziesięciu dorosłych w krajach z większością prawosławną twierdzi, że przy wysokim bezrobociu mężczyźni powinni mieć większe prawo do pracy.

Kto się zgadzał, a kto nie zgadzał ze stwierdzeniem, że "żona musi być zawsze posłuszna mężowi"? W krajach prawosławnych - Armenii, Rumunii i Gruzji odpowiednio 82, 72 i 54 proc. badanych chciało podporządkowania żon mężom. W krajach katolickich prym wiedzie niestety Polska - żona powinna być zawsze posłuszna mężowi według 26 proc. badanych. Dalej są Węgry (25 proc.) i Litwa (24 proc.).

Badanie Pew Research Center: demokracja czy autorytaryzm?

Jaka powinna być pozycja władzy politycznej wobec religii panującej w danym kraju? W krajach prawosławnych jedna trzecia badanych nie ma wątpliwości - rząd powinien wspierać upowszechnianie wartości i przekonań religijnych. W Armenii i Gruzji uważa tak nawet ponad połowa społeczeństwa (odpowiednio 59 i 52 proc.). W krajach katolickich zwolenników państwa wspierającego religię jest mniej. Większość Chorwatów, Węgrów i Polaków uważa, że religia powinna być oddzielona od polityki państwa - przeciwnie myśli jedna czwarta z nas. I aż 28 proc. Polaków popiera finansowanie Kościoła przez rząd. Dla porównania - za wsparciem finansowym rządu dla cerkwi jest aż połowa Rosjan.

Uczestnicy badania byli też pytani o swoje poglądy polityczne. A dokładnie o to, jaki ustrój jest lepszy - demokratyczny czy niedemokratyczny. I tak na przykład w Bułgarii, na Białorusi, w Rosji i Mołdawii co najmniej 1/3 dorosłych uważa, że "w niektórych przypadkach rząd niedemokratyczny może być lepszy". Dla 43 proc. Serbów, 32 proc. Ormian i 20 proc. Rosjan typ rządu nie ma znaczenia. Ma za to dla Polaków. Większość z nas jest za demokracją. Ale aż 26 proc. z nas uważa, że rząd niedemokratyczny może być lepszy.

Źródło do wszystkich wykresów: Badanie "Wierzenia religijne i przynależność narodowa w Europie Środkowo-Wschodniej, Pew Research Center. Badanie przeprowadzono w 18 krajach regionu od czerwca roku 2015 do lipca 2016 roku. Bezpośrednie wywiady przeprowadzono w 17 językach wśród ponad 25000 dorosłych w 18 krajach. Badanie sfinansowane ze środków funduszu Pew Charitable Trusts i Fundacji Johna Templetona, jest częścią większego przedsięwzięcia Centrum Badawczego Pew, którego celem jest zrozumienie zmian religijnych i ich wpływu na społeczeństwa na całym świecie.  Ankieta nie obejmuje kilku krajów z większością chrześcijańską w Europie Środkowo-Wschodniej: Macedonii, Czarnogóry i Cypru (z większościami prawosławnymi) oraz Słowacji i Słowenii, które są przeważająco katolickie.

Michał Gostkiewicz. Dziennikarz magazynu Weekend.Gazeta.pl. Wcześniej dziennikarz newsowy portalu Gazeta.pl, dziennikarz działu zagranicznego "Dziennika" i działu społecznego "Newsweeka". Stypendysta programu Murrow Program for Journalists (IVLP) Departamentu Stanu USA. Robi wywiady, pisze o polityce zagranicznej i fotografii. Kocha Amerykę od Alaski po przylądek Horn. Prowadzi bloga Realpolitik, bywa na Twitterze.


Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Zobacz także
Komentarze (560)
Zaloguj się
  • ja_dular

    Oceniono 99 razy 79

    1/4 moich rodaków nie wierzy w ewolucję.... Co 4 mijana na ulicy osoba uważa, że historia o babie z żebra trzyma się kupy. XXI wiek -a tu jak w jaskini.

  • w12121

    Oceniono 77 razy 61

    Poglady Polakow co do roli kobiet w rodzinie, ewolucji, demokracji, znaczenia hirarchow religijnych - sa identyczne z tymi jakie maja wyznawcy islamu z Afganistanu i Syrii.

  • timbwolf3

    Oceniono 70 razy 52

    "Ci modlący się co rano i chodzący do kościoła chętnie by zabili ciebie choćby za kształt twego nosa"
    Napisane 30 lat temu i wciąż przerażająco prawdziwe

  • zorro7007

    Oceniono 41 razy 39

    Spada przez sektę smoleńską, tv Trwam i radio Maryja! Jeśli KK nie odetnie się od PiS to jeszcze więcej katolików odwróci się od kleru.

  • duchswiety124

    Oceniono 51 razy 35

    Polski katolik (tzn. Polakowi wydaje się, że jest katolikiem):
    1. jest za karą śmierci
    2. bije swoje dzieciaki
    3. tłucze po gębie żonę, zwłaszcza po niedzielnej mszy
    4. jest przeciw uchodźcom
    5. choć stawia dodatkowy talerz na wigilijnym stole, nigdy przenigdy nie posadzi przy nim zbłąkanego wędrowca
    6. ma w 4 literach wszelkie przykazania, wybiera z nich tylko to, co mu pasi
    7. czy wspomniałem już, że jest strasznie mendowaty?

  • teacher

    Oceniono 47 razy 35

    Czesi to jednak rozsądny naród. Polaków metodycznie trzyma się w kagańcu i w ciemnocie. Polska to lider światowego ruchu, celem którego jest powrót do średniowiecza. "Opowieść podręcznej" na niewielu robi wrażenie, bo ostatecznie realizowany jest Plan Boży. W domu mężczyzna z kobietą może zrobić wszystko, dosłownie wszystko, bo - wedle testamentu - kobieta to służąca, służyć ma przecież, głowa w dół, słuchać męża, bo w ryja.... i już. Nie pomagają uniwersytety, państwowa telewizja utrwala ten paradygmat. Dziewczyny, uciekajcie z tego kraju, dopóki możecie!

  • larsek

    Oceniono 39 razy 33

    Liczba katolików to wyraźnie spadnie jak wreszcie wprowadza podatek na utrzymanie tych śmiesznych panów w sukienkach!

  • 11lech

    Oceniono 39 razy 31

    Antoni Wacyk trafnie ujął istotę KK. Czyż nie ma racji pisząc:
    "Kościół katolicki jest dziś dla nas codziennością i mało kto interesuje się tym, jak i dlaczego powstał dwa tysiące lat temu. Katolicyzm uważa się za trzon chrześcijaństwa. W roku 110 określił je wybitny Rzymianin Pliniusz Młodszy jednym zdaniem: Zaraza zabobonu. Dlaczego jednak ta "zaraza" wciąż trwa, urobiła swoją filozofię, ma swoją instytucję o statusie suwerennego państwa i wciąż usiłuje, choć bezskutecznie, powstrzymać i cofnąć naturalny rozwój człowieczeństwa?
    Trwa - bo wciąż trwa małość ludzka. Były dwa tysiące lat temu, są wciąż i dzisiaj masy nieoświeconych prostaczków, którym ogólnie mówiąc, żyje się raczej źle, często nędznie, bezradośnie. Do tych mas dodać jeszcze trzeba jakiś odsetek ludzi wprawdzie wykształconych, ale z tego czy innego powodu źle i obco czujących się na tym świecie.
    Razem jest to baza dla nawiedzonego proroka, który przychodzi z wizją innego, lepszego świata poza grobem. Taka jest geneza chrześcijaństwa, katolicyzmu i jego Kościoła, który wyrósł na gruzach kultury antyku jako jej zaprzeczenie, jej antykoncepcja światopoglądowa, czyli wspakultura. Jeszcze dziś, w roku 1994 we Wrocławiu, a nie na jakiejś zapadłej wsi można spotkać katolika, który zapytany o przyczynę tegorocznej suszy, odpowie bez namysłu, że jest to kara boska za nasze grzechy.
    Na takich przesądach zbudowany został Kościół katolicki, zorganizowany na zasadach totalitaryzmu. W Italii powstało Państwo Kościelne papieży. Ugruntowano je na fałszerstwie. Mianowicie jeden z papieży sfałszował dokument cesarski, tzw. Donatio Constantini, mocą którego cesarz rzymski Konstantyn miał rzekomo darować Kościołowi rozległe ziemie Italii. Mieli więc o co walczyć pretendenci do tronu papieskiego. Był okres w historii Kościoła, gdy Ojców Świętych było równocześnie trzech, nawzajem się wyklinających. Wmieszał się do tej zabawy cesarz niemiecki, przepędził wszystkich trzech i mianował czwartego, swego wybrańca. Bajką jest nauka Kościoła o ciągłości sukcesji apostolskiej papieży.
    Wokół tronu papieskiego długo kotłowało się, błyskał sztylet, na niebacznego czaiła się w kielichu wina trucizna. W wieku XI naliczyć można 28 papieży. Tyluż w wieku XII. Przeciętna życia na papieskim stolcu - 3 lata!
    Historia Kościoła katolickiego w Polsce również obfituje w liczne fałszerstwa, mianowicie różnych przywilejów i nadań książęcych. Pazerność Kościoła na dobra ziemskie, tak jaskrawo ujawniona dzisiaj w III Rzeczypospolitej, ma swoją długą tradycję: "Bulla gnieźnieńska w swym obecnym wyglądzie jest falsyfikatem, powstałym po roku 1139..."

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX