(fot. johnkellerman / iStockphoto.com)

zjawisko

W tym kraju równouprawnienie stało się faktem i uszczęśliwia nie tylko kobiety. ''Gdy mężczyzna chce zająć się domem, nikogo to nie dziwi''

Duńczycy od wielu lat uchodzą za jeden z najszczęśliwszych krajów świata, czego dowodem jest choćby corocznie publikowany - na zlecenie ONZ - Światowy Raport Szczęścia. Ich dobre samopoczucie wielokrotnie próbowano tłumaczyć filozofią życiową zwaną hygge. Jednak zdaniem rodowitej Dunki, pisarki i coacha, Malene Rydahl, jest ono zasługą przede wszystkim przyjaznych jednostkom regulacji prawnych i wychowania, którego podstawę stanowi wszechobecne równouprawnienie.

Gdziekolwiek pracowałam, nigdy nie zadawałam sobie pytania, czy jako kobieta jestem inaczej oceniana. Nie przejmowałam się tym, że byłam często najmłodszą osobą albo jedyną kobietą. Nawet niestosowne albo niezręczne uwagi, jakie zdarza się wygłaszać mężczyznom, nie robią na mnie większego wrażenia. Myślę, że wynika to z mojego głębokiego przekonania, że nie jestem ani lepsza, ani gorsza od jakiejkolwiek istoty ludzkiej - mężczyzny czy kobiety*.

***

Kiedy miałam osiem lat, a mój brat Jesper dziewięć, nasza kochana mama posadziła nas przy stole i wyjaśniła nam ideę obowiązków domowych. Jedno zadanie dziennie: nakrycie stołu, podlanie kwiatów, odkurzenie podłogi, posprzątanie stołu, wyjęcie naczyń ze zmywarki, wyniesienie śmieci i tak dalej. Zadania były niewielkie, ale odgrywały ważną rolę w uczeniu nas wartości pracy i tego, że każdy członek rodziny powinien wnosić wkład do wspólnego życia. Podczas rozdzielania obowiązków ani razu nie pojawiła się kwestia różnic między chłopcami i dziewczynkami. Mama przydzielała nam dokładnie te same zadania.

Duńczycy od wielu lat uchodzą za jeden z najszczęśliwszych narodów na świecie (fot. william87 / iStockphoto.com)Duńczycy od wielu lat uchodzą za jeden z najszczęśliwszych narodów na świecie (fot. william87 / iStockphoto.com)

Ogólnie rzecz biorąc, oboje otrzymywaliśmy w życiu te same rzeczy: to samo wykształcenie, te same prawa, te same ograniczenia. Kiedy odwiedzały mnie koleżanki, bawiłyśmy się lalkami albo w dom. Mama wyjaśniła, że jeśli mój brat będzie chciał się do nas przyłączyć, mam mu na to zawsze pozwalać. To samo usłyszał brat, kiedy przychodzili jego koledzy i bawili się samochodami albo w kowbojów i Indian. Nigdy nie byliśmy traktowani inaczej ze względu na płeć. (...)

Gospodarze domowi

W dzieciństwie nigdy nie zastanawiałam się nad kwestiami równości płci. Nie miałam z tym problemu - równość uważałam za coś oczywistego.

W pewnym sensie można nawet powiedzieć, że duńskie społeczeństwo jest w dużej mierze kobiece, ponieważ opiera się na wartościach kojarzonych zazwyczaj z kobietami: solidarności, współpracy, życzliwości, skromności. Za najważniejsze wartości uchodzą nadal rodzina i poczucie, że można liczyć na opiekę reszty społeczeństwa. (...) Duńczycy nie utożsamiają sukcesu z dobrą sytuacją finansową. Mierzy się go między innymi równowagą między karierą zawodową a życiem prywatnym.

Publiczne okazywanie uczuć uchodzi za zachowanie nie tylko dopuszczalne, ale też wartościowe. Dialog pozwala na podtrzymanie i rozwijanie relacji międzyludzkich. (...) Ta swoboda wyrażania uczuć i rozmawiania o sobie bez obawy, że zostanie to uznane za oznakę słabości, jest czymś fantastycznym. zwłaszcza dla mężczyzn. W sposób naturalny przejmują oni część "kobiecych" wartości i jeżeli tylko chcą, mogą zajmować się dziećmi i domem, nie narażając na szwank swojego poczucia męskości.

Duńskie dzieci - bez względu na płeć - traktuje się jednakowo już na najwcześniejszym etapie wychowania (fot. ArtMarie / iStockphoto.com)Duńskie dzieci - bez względu na płeć - traktuje się jednakowo już na najwcześniejszym etapie wychowania (fot. ArtMarie / iStockphoto.com)

W Danii z urlopu macierzyńskiego mogą korzystać i matka, i ojciec. W 2002 roku wydłużono go do łącznie pięćdziesięciu dwóch tygodni. Ojcowie mają prawo do dwutygodniowego zwolnienia z pracy po narodzinach dziecka, matki do czterech tygodni przed porodem i czternastu po porodzie. Rodzice mogą się dowolnie podzielić pozostałymi trzydziestoma dwoma tygodniami. Duńscy mężczyźni uznają dzielenie się obowiązkami za coś zupełnie normalnego. W istocie zajmują się dziećmi i domem niemal na równi z kobietami (statystycznie godzinę krócej; we Francji i Wielkiej Brytanii kobiety poświęcają na prace domowe ponad cztery godziny więcej niż mężczyźni, a w Meksyku - pięć godzin). To kwestia, o której często zapominamy: walka o równouprawnienie płci w równym stopniu wyzwoliła kobiety i mężczyzn. Wszyscy swobodnie wybierają role dla siebie, nie obawiają się stereotypów ani tabu.

Taka równoważność w relacjach mężczyzn i kobiet jest wpajana Duńczykom od dzieciństwa, kiedy przyjaźnie między dziewczynkami i chłopcami są czymś zupełnie naturalnym. W szkole miałam równie wielu kolegów co koleżanek. Chłopcy i dziewczynki nie są rozdzielani nawet na zajęciach sportowych, na których traktowani są jednakowo. W szkole zdarzało mi się wygrywać z chłopcami w biegu na sześćdziesiąt metrów. Nigdy ich to nie drażniło, byli wręcz ze mnie dumni. Brak stereotypów płciowych sprzyja naturalnemu rozwojowi dzieci oraz ich realizowaniu się w tym, co sprawia im przyjemność, a nie w tym, co zostało im narzucone. (...)

Seks, świece i śnieg

W Danii istnieje bardzo niewiele tabu w relacjach damsko-męskich. Nie przypominam sobie żadnego tematu, o którym nie wolno byłoby rozmawiać zarówno dzieciom, jak i dorosłym. Życie codzienne jest relatywnie nieskomplikowane. Najbardziej przyziemne czynności - na przykład przemieszczanie się ulicą z wielką paczką zakupionego właśnie papieru toaletowego - w najmniejszym stopniu nie uchodzą za wstydliwe. We Francji zrobiłam coś takiego tylko raz - do końca życia nie zapomnę pełnych politowania spojrzeń, jakimi obrzucali mnie przechodnie. (...) Jedyną kwestią, która wprawia Duńczyków (na równi mężczyzn i kobiety) w prawdziwe zakłopotanie, jest wspomniany brak skromności. Ludzie bardziej się rumienią wtedy, gdy ktoś przechwala się swoimi sukcesami, niż wtedy, gdy mówi o miłości i seksie.

Duńczycy otwarcie mówią o emocjach, ale także o seksie (fot. PeopleImages / iStockphoto.com)Duńczycy otwarcie mówią o emocjach, ale także o seksie (fot. PeopleImages / iStockphoto.com)

Seksualność to dla Duńczyków całkowicie zwyczajne zagadnienie. Jest normalnym tematem rozmowy na przyjęciu w gronie przyjaciół. Nie uchodzi za nic wstydliwego ani grzesznego. Kobiety i mężczyźni mogą zgodnie z własnymi pragnieniami poszukiwać doznań seksualnych. Również w tym wypadku brak ściśle określonych ról płciowych i stereotypów neutralizuje wszelkie formy presji ze strony norm społecznych lub religijnych. (...) Duńczycy nie mają problemu z przygodami na jedną noc. Zajmują nawet jedno z czołowych miejsc na świecie pod względem ich liczby.

Również wiek inicjacji seksualnej u Skandynawów, w tym Duńczyków, należy do najniższych na świecie. Najwcześniej zaczynają Islandczycy - w wieku piętnastu lat, z kolei w Szwecji, Norwegii i Danii młodzież przeżywa swój pierwszy raz statystycznie w szesnastym roku życia; podobnie jest w Wielkiej Brytanii. Francuzi czekają do siedemnastych urodzin, nieco dłużej niż Amerykanie, u których średnio dochodzi do inicjacji jeden, dwa miesiące wcześniej. Statystyczny Azjata traci dziewictwo w wieku osiemnastu lub dziewiętnastu lat, Hindusi wstrzymują się niemal do dwudziestego roku życia. (...)

W sierpniu 2013 roku pewna duńska para trafiła na czołówki gazet również w związku z naszą legendarną swobodą seksualną. Po obejrzeniu meczu piłkarskiego para ta postanowiła przedłużyć sobie przyjemność, uprawiając seks na boisku. Niestety, jeden z ochroniarzy miał w tej kwestii inne zdanie i bezceremonialnie im przerwał. Nieprawdopodobne? Bynajmniej. Jak się okazuje, Duńczycy dzierżą rekord świata w kategorii par kochających się w miejscach publicznych.

Duńczycy należą do rekordzistów w kategorii par, które decydują się na uprawianie seksu w miejscach publicznych (fot. BraunS / iStockphoto.com)Duńczycy należą do rekordzistów w kategorii par, które decydują się na uprawianie seksu w miejscach publicznych (fot. BraunS / iStockphoto.com)

Nagość w takich miejscach często zdumiewa turystów w Kopenhadze: latem w czasie przerwy na lunch Dunki opalają się topless w ogrodach Rosenberg Castle, największym parku w mieście. Duńczyków to zupełnie nie dziwi. Otwarty stosunek do swoich ciał mamy we krwi.

Prawdopodobnie właśnie z tego powodu Duńczyk potrafi podejść do kogoś pod koniec imprezy i powiedzieć: "Naprawdę mi się podobasz. Masz ochotę na seks?". Bez zbędnych ceregieli; zwykłe bezpretensjonalne pytanie. Jeśli dwie osoby mają ochotę na seks, dlaczego miałyby jej nie ulec? Tylko nie ekscytujcie się zanadto - nie zawsze i nie każdy dostaje odpowiedź twierdzącą! (...)

Brak tabu w relacjach damsko-męskich wpływa na organizację społeczeństwa w jeszcze inny istotny sposób. Nie tylko zapewnia rodzinom możliwość swobodnego rozdzielania ról i obowiązków zgodnie z pragnieniami ich członków, ale też pozwala parom na swobodny wybór dowolnego modelu związku. Mogą one mieć dzieci lub ich nie mieć, mogą mieszkać razem lub osobno czy realizować jakąkolwiek inną nietradycyjną wersję rodziny. Duńczycy zawierają rzecz jasna również klasyczne związki małżeńskie, ale ich liczba systematycznie maleje od 2008 roku. W 2010 roku pobrało się tylko 31 tysięcy par, w porównaniu z 42 tysiącami w 1965 roku. (...)

Dunki same płacą za siebie w restauracji, ale w życiu codziennym i zawodowym mają nieporównywalnie więcej swobody niż wiele innych kobiet na świecie (fot. izusek / iStockphoto.com)Dunki same płacą za siebie w restauracji, ale w życiu codziennym i zawodowym mają nieporównywalnie więcej swobody niż wiele innych kobiet na świecie (fot. izusek / iStockphoto.com)

Gentlewomen

Ważnym skutkiem ubocznym równouprawnienia mężczyzn i kobiet jest wyzwolenie mężczyzn z obowiązku płacenia za siebie i kobietę w restauracji albo kawiarni.

Kiedy w Danii mężczyzna umawia się z kobietą na randkę, nie oznacza to automatycznie, że powinien zapłacić za oboje. Częstokroć kobieta płaci połowę rachunku. Czasami płaci za to, co zamówiła. Kiedyś umówiłam się na obiad z pewnym mężczyzną (każde z nas zapłaciło za swoje dania), który odwiózł mnie potem do domu. Podeszliśmy do drzwi, a wtedy on zapytał uprzejmie, czy nie mogłabym mu dać trochę pieniędzy na benzynę. Kiedy indziej szłam ze znajomym do kina i on przyjechał po mnie. Jak zwykle zaproponowałam, że zapłacę za swój bilet. Ochoczo na to przystał i zaraz potem dodał: "Dobra, dzięki. Tyle że. Wiesz co, zapomnijmy o sprawie, tym razem ja zapłacę za parking!". Nie powinniśmy się również spodziewać, że Duńczyk ustąpi miejsca kobiecie, pomoże jej nieść coś ciężkiego lub przytrzyma drzwi. Zawsze zapominam o tym drobiazgu i kiedy wracam do Danii, często wpadam na zamknięte drzwi.

Reguła ta ma zastosowanie we wszystkich sytuacjach społecznych: mężczyźni i kobiety płacą po połowie niezależnie od swoich dochodów i pochodzenia społecznego. Kiedyś jadłam w Paryżu obiad z następcą tronu Danii i trzema innymi Duńczykami. Rachunek podzieliliśmy na pięć równych części.

W Danii kobiety na obowiązkach domowych spędzają o zaledwie godzinę więcej niż mężczyźni (fot. monkeybusinessimages / iStockphoto.com)W Danii kobiety na obowiązkach domowych spędzają o zaledwie godzinę więcej niż mężczyźni (fot. monkeybusinessimages / iStockphoto.com)

Wróćmy do równości płci. W Danii istnieje ona w życiu społecznym, zawodowym, publicznym i politycznym. W 2010 roku pracowało 76,5 procent Duńczyków i 72,4 procent Dunek - niemal tyle samo. We Francji pracuje 76 procent mężczyzn i tylko nieco ponad 67 procent kobiet. Różnica wynosi dziewięć punktów procentowych, ale wzrasta do piętnastu (74 procent i 59 procent), jeśli uwzględnimy tylko osoby pracujące na całym etacie. Wyniki te są konsekwencją filozofii obywatelskiej i politycznej zakorzenionej głęboko w świadomości społeczeństw. Państwa Europy Północnej jako pierwsze dały kobietom prawo do głosowania: Szwecja w 1718 roku (ale tylko do 1771 roku, potem ponownie od 1918), Finlandia, Norwegia i Dania między 1906 a 1915 rokiem. Kobiety nie musiały czekać wiele dłużej w Wielkiej Brytanii (1918) czy Niemczech (1919). W Hiszpanii i Turcji nie uzyskały prawa do głosowania aż do 1931 roku, a we Francji do Liberation w 1944 roku.

W ostatnich wyborach parlamentarnych w Danii (2015 rok) 37 procent posłów stanowiły kobiety. Dla porównania: mogą one liczyć na jedynie 18 procent miejsc w Izbie Reprezentantów Stanów Zjednoczonych, 26 procent we Francji, 29 procent w Wielkiej Brytanii i około 10 procent w Brazylii i Japonii. W wyborach z 2011 roku Duńczycy wybrali po raz pierwszy na premiera kobietę - Helle Thorning-Schmidt (sprawowała ten urząd do 2015 roku). Mianowała ona dziewięć kobiet na stanowiska ministerialne, z czego wynika, że udział kobiet w rządzie sięgał 39 procent. (...)

Równość mężczyzn i kobiet w Danii wytwarza stan wyraźnej harmonii społecznej. Daje kobietom możliwość spełniania się w życiu zawodowym i prywatnym, a mężczyznom swobodę poświęcania czasu i energii życiu rodzinnemu bez obawy o to, co mogą pomyśleć inni.

Książka ''Szczęśliwy jak Duńczyk...'' Malene Rydahl w Polsce ukazała się nakładem Wydawnictwa W.A.B. (fot. materiały prasowe)Książka ''Szczęśliwy jak Duńczyk...'' Malene Rydahl w Polsce ukazała się nakładem Wydawnictwa W.A.B. (fot. materiały prasowe)

*Fragment książki Malene Rydahl "Szczęśliwy jak Duńczyk. Dziesięć powodów, dla których Duńczycy są najszczęśliwszymi ludźmi na świecie" w przekładzie Jacka Koniecznego. Książkę Malene Rydahl w promocyjnej cenie możecie kupić w Publio.pl>>>


Malene Rydahl.
Dunka, kilkanaście lat pracowała w korporacjach, następnie zajęła się pisaniem i wykładami, z którymi jeździ po całym świecie. Jej pierwsza książka "Szczęśliwy jak Duńczyk'' stała się światowym bestsellerem. Polskie wydanie właśnie trafiło do księgarń nakładem wydawnictwa W.A.B.  Strona autorki http://www.malenerydahl.com/.

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Zobacz także
Komentarze (179)
Zaloguj się
  • amicus2012

    Oceniono 25 razy 19

    A ja już w latach osiemdziesiątych idąc ulicą obwieszczenie papierem toaletowy wzbudzałem zazdrość. I Francja czy Dania nam nie podskoczy. Wesołych Świat Wielkiej Nocy. Świętujemy razem. Bądźmy szczęśli tu i teraz.

  • its.my

    Oceniono 23 razy 19

    Przytrzymanie drzwi to akurat kwestia uprzejmości, a nie równouprawnienia. Gdy ktoś niesie coś ciężkiego, lub po prostu otwiera drzwi i widzi, że ktoś też chce wejść to nie zamykam mu drzwi przed nosem, tylko poczekam i przytrzymam drzwi, żeby mógł wejść, a płeć nie ma tu znaczenia. Jak idzie się do restauracji ze znajomymi to też każdy płaci za siebie i też płeć nie ma znaczenia.

  • kapitan.kirk

    Oceniono 25 razy 13

    <<< Kiedy miałam osiem lat, a mój brat Jesper dziewięć, nasza kochana mama posadziła nas przy stole i wyjaśniła nam ideę obowiązków domowych. Jedno zadanie dziennie: nakrycie stołu, podlanie kwiatów, odkurzenie podłogi, posprzątanie stołu, wyjęcie naczyń ze zmywarki, wyniesienie śmieci i tak dalej. Zadania były niewielkie, ale odgrywały ważną rolę w uczeniu nas wartości pracy i tego, że każdy członek rodziny powinien wnosić wkład do wspólnego życia. Podczas rozdzielania obowiązków ani razu nie pojawiła się kwestia różnic między chłopcami i dziewczynkami. Mama przydzielała nam dokładnie te same zadania. >>>

    Powstaje co prawda trudne pytanie, dlaczego przydzielała je akurat mama ;-P
    Pzdr

  • tpdlagier

    Oceniono 30 razy 12

    Po pierwsze proponuję trochę poczytać o znaczeniu słowa hedonizm. Po drugie i każde następne - szczęśliwa była wąska grupa rzymian znajdująca się w łaskach aktualnego władcy. W Danii nie ma ani niewolnictwa ani pokręconej wiary w bóstwa. Zarobki w różnych zawodach są zbliżone. Atrakcyjność zawodów wynika z ich zaplecza socjalnego. To dobry kraj ale chyba jednak dla tych, którzy tam się wychowali. Dania nie upadnie. Ale może zostać zadeptana z zazdrości przez bandę zazdrosnych nieudaczników. Których wokół mnóstwo, nawet wśród czytelników tego forum.

  • smiki48

    Oceniono 20 razy 10

    Ciekawe jak wyglądałaby książka napisana przez autorkę z Północnej Korei, oraz jak wyglądają tam badania na temat szczęśliwości społeczeństwa. Może okazać się, że to właśnie Korea Północna jest najszczęśliwszym krajem świata.

  • katja

    Oceniono 24 razy 10

    Na szczescie istnieja kraje w ktorym kazdy by chcial zyc i byc szczesliwym. Watpie czy ktos z Was bylby szczesliwy w Danii (oprocz pensji, ale to tez kwestia czasu) . Dunczycy mysla ze sa szczesliwy bo to ksenofobistyczny kraj i odmalego wciska im sie , ze wszystko co dunskie jest NSJ; naj , naj!!!! Z gory mozna bylo zalozyc jak odpowiedzieli na ankiete. Polacy za to sa jeczacym narodem i nawet jakby im manna z nieba leciala to powiedza ze zle ! W zadnym kraju nie ma raju , bo kazdy kraj ma i choroby i biede i niedobrane partnerstwo, narkotki i przestepczosc. Raj to sami sobie fundujemy przez zmienienie myslenia . Raj to stan umyslu a nie portfela . Nie mowie o biedzie glodowej czy wojnie.

  • pklimas

    Oceniono 26 razy 10

    Jednoczesnie Dania to kraj gdzie najwiekszy % populacji bierze na stałe leki psychotropowe i leki antydepresyjne. Równouprawnie i pełny portfel nie powodują że wszyscy są szczęsliwi.

  • amberka2

    Oceniono 30 razy 10

    Znam Danie sprzed 20 lat i powiem tak: nie wszystko złoto co się świeci. Skromność? akurat w moim mniemaniu to byli najbardziej przechwalajacy się ludzie na świecie. w Ich mniemaniu wszystko co duńskie jest najlepsze na świecie: ciągle słyszałam określenie, ze to albo tamto jest ."verdens bedste". Ich zdaniem nawet duńskie uniwersytety są najlepsze na świecie. takiej opinii nie wyraziłby żaden Francuz czy Włoch, a maja przeciez o niebo lepsze i starsze uczelnie .... Nawet ich ruch oporu był w czasie drugiej wojny światowej najlepszy... Tu już chyba nie ma co komentować. Ponadto kontrola społeczna jest ogromna: donoszenie i podpatrywanie sąsiadów czy aby nie lamia przepisów jest na porządku dziennym : rodem z nieboszczki NRD. Kolejny aspekt: ta cala równość prowadzi do tego , ze zdolne dzieci w szkołach publicznych nie sa jakos szczegolnie promowane: stawia się na masę, nie wybijać się i nie pokazywać. Doprowadziło to do tego, ze Dunczycy maja malo wysokiej klasy specjalistów, bo skąd maja się brać? . Pamietam jak Caroline Wozniacki powoli stawala sie najlepsza tenisistka świata i opinie jednego z byłych duńskich tenisistów Frederika Fetterleina ( chyb dobrze pamiętam nazwisko ): Carolie nigdy nie zaszlaby w tenisie tak daleko gdyby nie polskie wychowanie, ciężką praca i stawianie na sukces, W Danii nie popiera sie indywidualnych sukcesow. I Duńczycy nigdy nie wspominają o jej polskich korzeniach to zawsze Dunka i gdyby nie żyła w Danii to nigdy by takich sukcesów nie osiągnęła... . Niemcy np. odwrotnie często podkreslaja wklad polskiej rodziny Anegelique Kerber w jej tenisowy sukces, anie to to tylko dzieki Niemcom zaszla tak dalego. I jeszcze jedno: zazdrosc Dunyczykow jezeli chodzi o cudzoziemcow, ktory, w Danii sie powiodlo jezeli wykonuje jakies proste prace manualne to jest ok, ale jak juz jest farmaceuta czy naukowcem to juz nie jest taj fajnie. I ten ich notoryczny kompleks nizszosci wobec Szwedow...

  • zdziwiony6

    Oceniono 18 razy 10

    Ciekawe jak czują się w Danii imigranci z Bliskiego Wschodu? Czy te kobiety też opalają się topless (ale z zakrytymi głowami)? Zderzenie tych dwóch kultur może być bolesne.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX