(fot. sandiegoa / iStockphoto.com)

fenomen

Tylko dla więźniów, bogaczy albo wyjątkowo odważnych pilotów. 10 najbardziej odlotowych lotnisk na świecie

Położone w górach albo na wyspach, z pasami startowymi tak krótkimi, że aż trudno uwierzyć, że maszynom udaje się tu wzbić w powietrze albo wylądować bez szwanku - oto porty lotnicze inne niż wszystkie.

Lotniska zazwyczaj kojarzą się nam dobrze - z podróżowaniem, przygodą, poznawaniem świata, wakacjami i odpoczynkiem. Ale mogą też przywoływać mniej radosne wspomnienia: stres i pośpiech, kiedy w szaleńczym biegu pomiędzy terminalami staramy się zdążyć na przesiadkę, przechodzimy nieprzyjemne kontrole bezpieczeństwa czy długo czekamy na walizkę. Ci, którzy podróżują (za) często, bo na przykład tego wymaga praca, postrzegają porty lotnicze jako klasyczne nie-miejsca. To przestrzenie niczyje, pełne zmęczonych, znudzonych ludzi, snujących się w oczekiwaniu na lot, sklepów, w których oferuje się nikomu niepotrzebne i absurdalnie drogie gadżety, i kawiarni z jedzeniem i piciem po paskarskich cenach. Są jednak i takie porty lotnicze, które się zdecydowanie wyróżniają. Czym? Przekonajcie się sami.

1. Port lotniczy Tenzing-Hillary, Nepal (LUA)

Niewielkie lotnisko nieopodal miasteczka Lukla w Himalajach z racji położenia znane jest jako brama do Mount Everestu, bo to właśnie tutaj większość himalaistów zaczyna wyprawę na najwyższy szczyt Ziemi.

Swoją nazwę zawdzięcza sir Edmundowi Hillary'emu oraz szerpowi Tenzingowi Norgayowi, pierwszym zdobywcom najwyższej góry świata. Powszechnie uznawane za najniebezpieczniejszy port lotniczy na świecie, położone jest na wysokości 2860 m n.p.m. Jego pas startowy ma długość zaledwie nieco ponad 500 m i prawie 12-procentowe nachylenie. Samoloty odlatują z niego w kierunku przepaści, a w trakcie lądowania zbliżają się do skalistej ściany. Choć mogą tu "siadać" tylko niewielkie maszyny, regularnie zdarzają się wypadki, często śmiertelne - ostatni miał miejsce siedem lat temu.

2. Port lotniczy Madera, Portugalia (FNC)

Niegdyś lotnisko znane było głównie z niebezpiecznego podejścia i krótkiego pasa, o długości 1600 m - bardzo niekomfortowego dla samolotów pasażerskich. Dzisiaj uznaje się je za jeden ze światowych cudów inżynieryjnych, spełniających wyśrubowane standardy.

Pas startowy lotniska na Maderze (fot. Richard Bartz / Wikimedia.org / CC BY-SA 3.0)Pas startowy lotniska na Maderze (fot. Richard Bartz / Wikimedia.org / CC BY-SA 3.0)

Skąd ta zmiana? Po katastrofie lądującego tam samolotu Boeing 727-200 portugalskich linii lotniczych TAP, w której życie straciło 131 osób ze 164 obecnych na pokładzie, podjęto decyzję o prawie dwukrotnym wydłużeniu pasa, osadzając go na wbitych w dno oceanu 180 kolumnach o długości 70 m każda. To malownicze, przypominające ogromny most podejście jest otoczone z trzech stron falami Atlantyku, a kończy się stromym pasmem górskim. Choć to wciąż nie najłatwiejsze miejsce do posadzenia dużej maszyny, lądują tu obecnie nawet Boeingi 747. W zeszłym roku port zyskał patrona w osobie Cristiano Ronaldo, który urodził się na Maderze.

3. Port lotniczy Kansai, Japonia (KIX)

Wybudowanie tego ważnego międzynarodowego lotniska niedaleko Osaki pochłonęło niebagatelną sumę 20 miliardów dolarów. W związku z brakiem miejsca na lądzie wzniesiono je na sztucznej wyspie, usypanej z dwudziestu jeden milionów metrów sześciennych pokruszonych skał, przetransportowanych z pobliskich gór. Kansai może pochwalić się najdłuższym pasażerskim terminalem na świecie - ma długość 1700 m i zaprojektowany został przez włoskiego architekta Renzo Piano na kształt gigantycznego skrzydła. Prace nad stworzeniem wyspy i budową lotniska rozpoczęto w 1987 roku, a w 1994 wylądował tu pierwszy jumbo jet. Choć solidna konstrukcja portu lotniczego wytrzymała trzęsienie ziemi w Kobe w 1998 roku i stawia skuteczny opór częstym w tych rejonach cyklonom, to możliwe, że następnym pokoleniom nie będzie dane cieszyć się tym wspaniałym osiągnięciem techniki. Z powodu podnoszącego się stale poziomu mórz w ciągu najbliższych pięćdziesięciu lat lotnisko Kansai może zatonąć!

Lotnisko Kansai, widok z lotu ptaka (fot. Tdk / Wikimedia.org / CC BY-SA 3.0)Lotnisko Kansai, widok z lotu ptaka (fot. Tdk / Wikimedia.org / CC BY-SA 3.0)

4. Port lotniczy Księżnej Juliany, St. Martins (SXM)

Lotnisko znajduje się na niewielkiej karaibskiej wysepce, którą w XVII wieku podzielili się Holendrzy i Francuzi. Chyba nie sposób znaleźć się bliżej lądującego samolotu, niż będąc na tamtejszej plaży Maho, za którą zaczyna się pas. To stamtąd pochodzą zapierające dech w piersiach zdjęcia kolosów, przelatujących tuż nad głowami plażowiczów (nawet 10-20 m nad ziemią!), niepomnych ostrzeżeń o niebezpieczeństwie związanym z nagłymi podmuchami powietrza i ogłuszającym hałasem. Mimo niesprzyjających okoliczności, stromego podejścia znad oceanu oraz dość krótkiego pasa nigdy nie doszło tu do żadnego poważniejszego incydentu czy wypadku, a miejsce przyciąga corocznie coraz większą liczbę amatorów adrenaliny i fotografii.

Air Cara?bes Airbus A330-300 nad Maho Beach tuż przed podejściem do lądowania (fot. Timo Breidenstein / Wikimedia.org / GFDL-1.2)Air Caraibes Airbus A330-300 nad Maho Beach tuż przed podejściem do lądowania (fot. Timo Breidenstein / Wikimedia.org / GFDL-1.2)

5. Lotnisko Courchevel w Alpach Francuskich

To raczej najwyżej (2000 m n.p.m.) i zarazem najbardziej malowniczo położony pas startowy w Europie niż regularny port lotniczy. Pas o długości 537 m okalają strome, skaliste szczyty. Jest on pofałdowany i można go podzielić na trzy odcinki o różnym stopniu nachylenia: 12,5 proc. na długości 134 m, 18,66 proc. na długości 280 m oraz 0,45 proc. na długości ostatnich 123 m. Służy najczęściej amatorom jazdy na nartach, którzy lądują w Courchevel, luksusowym ośrodku sportów zimowych.

Z uwagi na brak jakichkolwiek urządzeń naprowadzających czy nawet świateł nie można tu lądować w czasie ograniczonej widoczności. Co więcej, otaczające góry uniemożliwiają odejście na drugi krąg, pilot musi więc posadzić maszynę przy pierwszej próbie. To lotnisko mogliśmy również podziwiać na wielkim ekranie, kręcono tu bowiem część scen do filmu "Jutro nie umiera nigdy", jednej z odsłon przygód Jamesa Bonda.

Lotnisko Courchevel zimą (fot. Hugues Mitton (hugovoyages) / Wikimedia.org / CC BY-SA 2.5)Lotnisko Courchevel zimą (fot. Hugues Mitton (hugovoyages) / Wikimedia.org / CC BY-SA 2.5)

6. Port lotniczy Juancho E. Yrausquin, Saba (SAB)

Kolejna karaibska wysepka w naszym zestawieniu to Saba znajdująca się pod jurysdykcją Holandii. Na wyspie znajduje się jeden bankomat i jedna droga, a zamieszkuje ją - według spisu z 2013 roku - 1991 osób. Może się ona pochwalić najkrótszym pasem startowym na świecie, o długości zaledwie 400 m. Nie mogą tu lądować duże samoloty odrzutowe, ale podejście jest trudne również dla awionetek - z obu stron pas kończy się stromym klifem, o który rozbijają się morskie fale, a jeden z boków drogi startowej graniczy ze wzgórzami. Piloci latają tu bardzo niechętnie; by posadzić maszynę na pasie na Saba, potrzebują też specjalnego certyfikatu. Ale ktoś przecież musi dowozić pocztę, spragnionych wrażeń turystów i studentów do znajdującej się na wyspie szkoły medycznej. Przelot z leżącej nieopodal wyspy St. Martin zajmuje jedynie dwanaście minut.

Lotnisko Juancho E. Yrausquin na wyspie Saba (fot. Fyodor Borisov / Wikimedia.org / CC BY-SA 3.0)Lotnisko Juancho E. Yrausquin na wyspie Saba (fot. Fyodor Borisov / Wikimedia.org / CC BY-SA 3.0)

7. Lotnisko Jumbloair, Ocala, Floryda, USA

To jedyne prywatne lotnisko w naszym zestawieniu. Posiada dwie drogi startowe: jedną pokrytą asfaltem, a drugą - trawiastą. Położone jest pośrodku 150-hektarowej posiadłości ziemskiej, noszącej dumne miano "lotniczej wspólnoty mieszkalnej". Można tu kupić działkę (lub ranczo) i wybudować dom z bezpośrednim dostępem do pasa startowego. Z oferty skorzystali już m.in. John Travolta i jego żona Kelly Preston. Osiedlili się tu, żeby móc swobodnie podróżować swoim samolotem - Boeingiem 707. Posiadający licencję pilota aktor (oraz ambasador australijskich linii lotniczych Qantas) może nim podkołować niemal pod same drzwi domu! Podobno zawsze marzył, żeby parkować swoje maszyny w ogródku. Ot, gwiazdorskie kaprysy.

Dom Johna Travolty w Jumbloair (fot. James Jones / Flickr.com / CC BY 2.0)Dom Johna Travolty w Jumbloair (fot. James Jones / Flickr.com / CC BY 2.0)

8. Federalne Centrum Transferowe, Oklahoma, USA

Nikomu nie życzymy pobytu na terenie tego portu lotniczego, ponieważ służy on wyłącznie do transportu więźniów oraz osób przeznaczonych do deportacji lub ekstradycji. Jest to właściwie wydzielona część lokalnego komercyjnego lotniska im. Willa Rogersa (OKC), przeznaczonego dla mieszkańców Oklahomy. Terminale dla skazanych obsługują więźniowie z łagodnymi wyrokami, odsiadujący kary w położonym tuż przy pasie startowym zakładzie penitencjarnym. Lotnisko jest też siedzibą agencji federalnej, zajmującej się transportem osób pozbawionych wolności. Zarządza ona największą światową siecią lotniczego transportu więziennego. Samoloty tej nietypowej "linii lotniczej" przewożą rocznie ponad 350 tysięcy pasażerów, a po atakach z 11 września 2001 roku jako jedyne mogły bez przeszkód korzystać z amerykańskiej przestrzeni powietrznej.

9. Port lotniczy Dżudda, Arabia Saudyjska (JED)

To jedno z największych lotnisk Arabii Saudyjskiej. Słynie z osobnego terminalu Hadżdż, wzniesionego specjalnie na potrzeby pielgrzymów udających się do Mekki. Zaprojektował go pochodzący z Bangladeszu architekt Fazlura Rahmana Khana. Terminal ma powierzchnię 465 000 mkw. (jest pod tym względem czwartym największym na świecie, po Pekinie, Dubaju i Hongkongu, może pomieścić naraz aż 80 tysięcy podróżnych, a dzięki unikatowej konstrukcji sufitu przypomina rozłożone namioty nomadów. Tylko niektóre strefy terminalu znajdują się w klimatyzowanym budynku - większa część jego powierzchni to jedynie zadaszona przestrzeń z naturalną wentylacją zapewnianą przez pustynny wiatr. Na terenie terminalu znajduje się sporych rozmiarów meczet. Aktualnie na lotnisku trwają prace modernizacyjne, które zakończą się w przyszłym roku. Po remoncie przepustowość lotniska zwiększy się z 13 do 80 milionów pasażerów rocznie!

Po lewej terminal Hadżdż, po prawej południowy terminal (fot. Nomi887 / Wikimedia.org / CC BY-SA 3.0 / Wikimedia.org / CC BY-SA 3.0)Po lewej terminal Hadżdż, po prawej południowy terminal (fot. Nomi887 / Wikimedia.org / CC BY-SA 3.0 / Wikimedia.org / CC BY-SA 3.0)

10. Port lotniczy Radom-Sadków, Polska (RDO)

Kończymy nasz przegląd prezentacją lotniska w Radomiu, położonego w odległości zaledwie czterech kilometrów od centrum miasta. Cywilne maszyny mogą tu lądować od 2014 roku (wcześniej funkcjonowało tu jedynie wojskowe lotnisko Sadków). Port zatrudnia 141 pracowników, a miejskie władze dofinansowały spółkę nim zarządzającą kilkudziesięcioma milionami złotych. Przez długie miesiące z lotniska nie odlatywał żaden samolot, a pierwszy dotknął kołami pasa startowego dopiero roku po otwarciu. Aktualnie loty realizuje tu jedynie linia Spirit Air, przewoźnik lata do Gdańska, Wrocławia, Pragi i Lwowa. W 2016 roku port odprawił 10 tysięcy pasażerów i tym samym, pod względem liczby przyjętych podróżnych, wyprzedził lotnisko w Zielonej Górze!

Pierwszy wylot samolotu SAAB 340A linii SprintAir z radomskiego lotniska do Berlina, kwiecień 2016 r. (fot . Andrzej Michalik/ Agencja Gazeta)Pierwszy wylot samolotu SAAB 340A linii SprintAir z radomskiego lotniska do Berlina, kwiecień 2016 r. (fot . Andrzej Michalik/ Agencja Gazeta)


''Lotnisko poniżej zera'' - emisja w telewizji METRO w poniedziałki i wtorki o godz. 18.15,
powtórka w niedzielę o godz. 12.00.


Anna Konieczyńska. Dziennikarka. Pracowała m.in. dla "Elle", "Gali" i "Vivy!". Jedna druga agencji kreatywnej ThinkFashion.pl, połowa duetu serialowego Qkmal. Lubi pisać, pracować, plotkować.

Komentarze (18)
Zaloguj się
  • pumpernik

    Oceniono 9 razy 7

    na pagórku niewielkim,
    we brzozowym gaju,
    z którego brat bliźniak
    przeniósł się do raju.

  • popijajac_piwo

    Oceniono 6 razy 6

    "Z uwagi na brak jakichkolwiek urządzeń naprowadzających czy nawet świateł nie można tu lądować w czasie ograniczonej widoczności. Co więcej, otaczające góry uniemożliwiają odejście na drugi krąg, pilot musi więc posadzić maszynę przy pierwszej próbie."

    Oj tam, Ciepłe YaYco weźmie setkę ludzi i pokaże jak się ląduje we mgle...

  • aaa aaa

    Oceniono 6 razy 4

    "Terminal ma powierzchnię 465 m kw. (jest pod tym względem czwartym największym na świecie,..."
    taka powierzchnie potrafia miec domy jednorodzinne, durne pismaki z matura Giertycha za 9,99 miesiecznie

  • joannazam

    Oceniono 1 raz 1

    Ciekawe jest lotnisko na Giblartarze. Po którym się przechodzi i przejeżdza w ramach ruchu miejskiego, oczywiście gdy nie startuje lub ląduje w tym czasie samolot.

  • rigmec

    Oceniono 1 raz 1

    80 tysięcy podróżnych na 465 metrach kwsdratowych? To terminal dla mrówek?

  • sacc77

    Oceniono 1 raz 1

    Ile mieści się diabłów na ostrzu szpilki?
    Tego tak do końca nie wiadomo.
    Ale za to wiadomo ile osób mieści się na 1 metrze kwadratowym w porcie Dżudda (JED) - ponad 172 osoby /m. kw. a dokładnie 172,0430107526882, gdyż tyle daje podzielenie 80.000 pielgrzymów mieszczących się na 465 m. kw....
    Brawo TY!
    Cenimy rzetelne dziennikarstwo!!!

  • eend

    Oceniono 7 razy 1

    I bzdety, zmyślenia, pomieszanie z poplątaniem. Lądowiska tylko dla awionetek (Courchevel, Saba, Nepal) z normalnymi LOTNISKAMI spełniającymi wszelkie standardy, Lądowiska od lat zamknięte dla komercyjnego ruchu (Tenzing-Hillary) z funkcjonującymi tylko dla niektórych typów samolotów (St. Martins) itd. itd. Byle zapchać, byle dać jakiś "materiał" .....ech poziom leci w dół jak lądujące samoloty ...Ten sam tekst ukazuje się od wielu lat , raz ze zdjęciami innym razem bez zdjęć .....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX