The Tides

The Tides (fot. Filip Springer)

historia jednego miejsca

Biurowiec The Tides to kawał dość solidnej architektury, która do historii pewnie nie przejdzie. Jedno w nim niepokoi

Gdyby ten budynek stanął gdziekolwiek indziej, nie byłoby większego sensu o nim pisać. W jakimś biurowym zagłębiu, jak choćby tym przy ulicy Domaniewskiej w Warszawie, zniknąłby w tłumie podobnych realizacji. Tak się jednak nie stało, The Tides wzniesiono w miejscu wrażliwym, cennym i ważnym - na brzegu Wisły.

The Tides (fot. Filip Springer)The Tides (fot. Filip Springer)

Warszawa od dawna ma ze swoją rzeką niemały problem. Przed laty odwróciła się od niej plecami, odcięła dostęp do jej brzegów kordonem wielopasmowych tras. Dopiero niedawno zaczęła nad rzekę wracać. Gdy budowano tunel Wisłostrady, nie brakowało żartów, że biegnie on wzdłuż, a nie w poprzek rzeki. Dopiero teraz widać, jak zbawienna dla tej części Powiśla była to inwestycja, przywróciła bowiem Wisłę miastu. To był jednak dopiero początek. Warszawa, podobnie jak i inne miasta, spogląda w jej stronę z coraz większą dumą i tęsknotą. Dlatego każda architektoniczna interwencja na jej brzegach (jak choćby opisywane tu jakiś czas temu bulwary) musi być rozpatrywana przez pryzmat zysków i strat, jakie wszyscy mieszkańcy miasta ponoszą.

The Tides (fot. Filip Springer)The Tides (fot. Filip Springer)

Jest w Polsce kilka architektonicznych pracowni, których kolejne realizacje stają się wydarzeniami omawianymi i komentowanymi w środowisku i poza nim. Autorska Pracownia Architektoniczna Kuryłowicz założona przez Ewę i Stefana Kuryłowiczów bez wątpienia do nich należy. Stefan Kuryłowicz, nim zginął w katastrofie lotniczej w 2011 roku, wypracował sobie pozycję gwiazdy, łącząc biznesowy sukces z architektoniczną maestrią. Portfolio Kuryłowiczów budzi podziw i respekt. Są w nim niezliczone obiekty biurowe (PLL Lot, Nautilus, Focus), są drapacze chmur (Q22, Prosta Tower), są obiekty użyteczności publicznej (Narodowe Forum Muzyki we Wrocławiu), dworce (stacja metra Dworzec Gdański), lotniska (Modlin), hotele (Hilton w Gdańsku).

The Tides (fot. Filip Springer)The Tides (fot. Filip Springer)

Wiele z projektów opracowanych przez Kuryłowiczów to  ikony kolejnych etapów polskiej transformacji. Właściwie można by przy ich pomocy opowiedzieć spory kawał historii przemian polskiego społeczeństwa. To bowiem Kuryłowiczowie zaprojektowali jedno z pierwszych luksusowych osiedli grodzonych - słynną Marinę Mokotów. To także oni wznieśli luksusowy dom handlowy Vitkac czy galerię handlową Plac Unii, pod którą legł w gruzach wspaniały Supersam. Czy zatem  wielofunkcyjny The Tides na brzegach Wisły -  kolejna realizacja tej pracowni -  może być oceniany jako następny rozdział w tej opowieści? I czy Warszawa zyskała na jego powstaniu?

The Tides (fot. Filip Springer)The Tides (fot. Filip Springer)

Obiekt składa się z dwóch, wyraźnie oddzielonych od siebie brył. W tej mniejszej, południowej, ulokowało się Warszawskie Towarzystwo Wioślarskie. To dość prosta kostka z czarną elewacją od strony ulicy, przeszklona od strony rzeki. Kontrastuje z nią wyraźnie druga, większa bryła - biurowiec z częścią apartamentową. Znalazło się w nim także miejsce dla salonu luksusowych samochodów, restauracji i kawiarni z nadrzecznymi tarasami (w przygotowaniu). Jego elewacja od strony ulicy została rozbita nie tylko nieregularnymi oknami, ale także licznymi załamaniami i krzywiznami Jest bowiem nieco wypukła i faluje na całej długości, jej fragmenty bądź to odchylają się od ulicy, bądź pochylają nad nią. Zabiegowi temu brakuje jednak delikatności, kolejne linie załamań zostały tu wyraźnie zaznaczone. Od tej strony elewacja została pokryta też jasnobrązowymi, drewnopodobnymi panelami, co być może ma się kojarzyć z elementami wodnej infrastruktury (pomosty, kładki) albo drewnianymi kadłubami wioślarskich łódek. Kojarzy się jednak tak sobie. Jeśli ma to być kawał drewna leżący na brzegu rzeki, to jest to raczej kloc grubo ciosany silnymi uderzeniami siekiery. Na delikatne szlifowanie zabrakło tu czasu albo chęci. To, co zwraca uwagę, to fakt, że budynek dość stanowczo zamknął oś widokową ulicy Ludnej i zasłonił widok na most Poniatowskiego i Stadion Narodowy.

The Tides (fot. Filip Springer)The Tides (fot. Filip Springer)

O ile od strony ruchliwej trasy The Tides sprawia wrażenie dość zamkniętego, by nie powiedzieć bunkrowatego, o tyle od strony rzeki otwiera się na nią tak bardzo, jak to tylko możliwe. Tutaj cała jego elewacja jest przeszklona, tak aby użytkownicy biur i mieszkańcy apartamentów mogli się cieszyć widokiem na Wisłę. W tej części obiekt również faluje, jednak bardziej regularnie i mniej niepokojąco. Dość dobrze rymuje się to z szeroką płaszczyzną wody, która się przed nim otwiera. Z praskiego brzegu Wisły The Tides nie kłuje w oczy. Szklana elewacja przegląda się w rzece i vice versa. Horyzontalna sylweta nie stanowi silnej dominanty, nie niszczy widoku, ale trudno też mówić o jakimś jego wzbogaceniu. Nie panoszy się jednak w przestrzeni - to już dużo. Dość efektownie wyłania się spod przęseł mostu Poniatowskiego, to chyba najładniejsza perspektywa, z jakiej można go oglądać.

The Tides (fot. Filip Springer)The Tides (fot. Filip Springer)

Ogólnie rzecz biorąc wielkiej krzywdy miastu ten obiekt nie robi, pożytek z niego mieszkańcy Warszawy i miłośnicy Wisły będą mieli jednak marny. Zachwycać się tu nie za bardzo jest czym, ale też załamywać rąk nie można. To kawał dość solidnej, lecz raczej zwyczajnej architektury biurowej, która do historii pewnie nie przejdzie. W The Tides niepokoją najbardziej dwie rzeczy. Pierwsza to fakt, że budynek jest pierwszą tak dużą inwestycją na brzegu Wisły. Przez lata władze stolicy pozwalały zabudować wszystkie kliny zieleni pełniące niezwykle ważną rolę w walce ze smogiem. Wisła jest jednym z ostatnich istniejących w Warszawie korytarzy napowietrzających miasto. Druga kwestia to prywatyzacja widoków, jakiej ten budynek się dopuszcza. To, co było ogólnodostępne, zostaje zasłonięte i zawłaszczone. W tym sensie obiekt jest pouczający. Pokazuje, jak wrażliwe i cenne jest miejsce, w którym stanął. Na jego podstawie można wyciągnąć wnioski na przyszłość. Bo że chętnych na takie lokalizacje będzie przybywać, to raczej pewne.

The Tides (fot. Filip Springer)The Tides (fot. Filip Springer)

Książki Filipa Springera w promocyjnych cenach możesz kupić w Publio.pl>>>


Filip Springer. Reporter, fotograf, współpracuje z "Dużym Formatem", "Polityką", "Tygodnikiem Powszechnym". Autor książek reporterskich poświęconych przestrzeni, między innymi "Źle Urodzonych" (Karakter), "Zaczynu. O Zofii i Oskarze Hansenach" (Karakter) oraz "Wanny z kolumnadą. Reportaży o polskiej przestrzeni" (Czarne), "13 Pięter" (Czarne) i "Księgi Zachwytów" (Agora).  Stypendysta Fundacji Herodot im. Ryszarda Kapuścińskiego.

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Zobacz także
Komentarze (40)
Zaloguj się
  • zuuuraw

    Oceniono 32 razy 22

    Moim zdaniem pewny kandydat do "Makabryły 2016" !
    Po pierwsze za nazwę - to chyba jakieś totalne skundlenie i żałosna próba leczenia kompleksów nazywanie swoich budynków angielsko brzmiącymi nazwami. Zielna Point, Prosta Tower, The Tides, pogięło ich ? Tak bardzo wstydzą się tego że mieszkają w Polsce ?
    Po drugie za skandaliczną i chamska ingerencję w otwartą przestrzeń nad Wisłą. Pomijam już fakt kolejnego zabudowywania przez tę pracownię kolejnego korytarza napowietrzającego (pierwszy - Marina). Ale zasłanianie Wisły mieszkańcom Powiśla to już zbrodnia.Podobne kur**** jak budowanie kubatur na wydmach nad Bałtykiem.
    No i po trzecie, koszmarna architektura. Na pierwszym roku na Wydziale były dawniej ćwiczenia z kompozycji. Nie wiem czy którykolwiek student zaliczyłby takim projektem. Przecież to totalny chaos, tu nic nie trzyma się kupy !
    Zbiór poszarpanych, bezkształtnych brył których jedynym "atutem" jest ich powyginanie, zresztą strasznie toporne. Zero finezji, smaku. Masakra !

  • antoniferdynand

    Oceniono 26 razy 18

    Pracownia Kuryłowiczów ma znamienny wyznacznik swojej działalności - pod swoimi budynkami nieodwracalnie i bez pardonu grzebie spuściznę miasta - supersam, budynek chemii a teraz czystą oś linii Wisły

  • Maria Antonina

    Oceniono 18 razy 14

    Kolejne paskudztwo , które wyszło z tej pracowni ...od lat zastanawiam się dlaczego w Warszawie jest tak mało udanych realizacji ...wystarczy pojechać do Berlina i zobaczyć jak tam historia łączy się ze współczesnością ...

  • n29a

    Oceniono 17 razy 13

    Hm. Od strony ulicy to taka brunatna kupa trochu. Ale kto bogatemu zabroni posadzić..

  • stoickiobserwator

    Oceniono 14 razy 12

    Panie Filipie. Napisał Pan piękny artykuł sponsorowany, ciekawe jaki jest koszt takiego artykułu. Jakby to nie był artykuł sponsorowany, to najważniejsze informacje o tym budynku nie zostałyby upchnięte w ostatnim akapicie.
    Ta bryła w tym miejscu NIE MIAŁA PRAWA POWSTAĆ. O zmarłych nie powinno się mówić, ale Pan Kuryłowicz chyba się po tamtej stronie nudzi, że chce jak najszybciej ściągnąć do siebie ludzi, którzy umrą z powodu zanieczyszczonego powietrza, które nie mogło być lepsze bo takie bryły zablokowały cyrkulację powietrza.
    Jak chce ktoś podyskutować to Twitter ➡ ObserwatorWAWA

  • dinowar

    Oceniono 18 razy 12

    Makabryła i przejaw korupcji w mieście stołecznym Warszawie. Toto nie powinno tam powstać.

  • busqueros

    Oceniono 15 razy 11

    Koszmarny kicz! Tak jak gros realizacji z pracowni K&A. Pora powiedzieć głośno, że król jest nagi (tu: Kuryłowiczowie to rzeźnicy warszawskiej przestrzeni). Za kilka lat będziemy się tego wstydzić, jak teraz Solpolu i temu podobnych.

  • Hanna Młodziejewska

    Oceniono 15 razy 11

    Mało który budynek mnie wnerwia tak bardzo jak ten.
    Nie lubię ostatnich realizacji Kuryłowicza, ani Vitkaca, ani Placu Unii, a tego czegoś najbardziej.
    Wolałabym, aby stanął właśnie w jakimś parku, tam jest jego miejsce, a nie nad Wisłą.

  • gazkom

    Oceniono 10 razy 10

    Panie Spinger. Jakiś czas temu czytałem Pański chwalebny artykuł nt. Srebrnej Wieży we Wrocławiu. Budynek faktycznie ładny. Tam jednak nie dostrzegł Pan nietrafnej lokalizacji. Czyli kilkunastopiętrowego budynku postawionego w rejonie 4 lub 5 kondygnacyjnych kamienic.
    Serdecznie Wszystkich pozdrawiam.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX