Donald Trump naobiecywał wiele. Teraz musi zacząć spełniać te obietnice

Donald Trump naobiecywał wiele. Teraz musi zacząć spełniać te obietnice (fot. Evan Vucci/AP)

polityka

Trump obiecał, że szybko zniesie wizy dla Polaków. Ale sam nie może tego zrobić. Wyjaśniamy

W ciągu kilku tygodni od zaprzysiężenia Polska zostanie włączona do Visa Waiver Program - obiecał Polonii w USA Donald Trump. No to postanowiliśmy sprawdzić, jakie są fakty.

Ponad miesiąc przed wyborami, na spotkaniu zorganizowanym w siedzibie Kongresu Polonii Amerykańskiej, Trump zapewnił, że jeżeli wygra wybory, to zajmie się sprawą zniesienia amerykańskich wiz dla Polaków już w pierwszych tygodniach po objęciu urzędu.

Oczywiście spotkanie i obietnice były elementem kampanii wyborczej. Polacy w USA mieszkają w tzw. swing states - czyli w stanach, w których wyniku nigdy nie może być pewny żaden kandydat, a wygrana w nich znacznie przybliża do całościowego zwycięstwa. Stawka była tym większa, że według Polskiego Radia niezwykle trudno było w tym roku wskazać wyraźnego faworyta mieszkających w Stanach Polaków.

To nie pierwszy raz, gdy amerykański polityk obiecuje Polakom wizy. I zapewne nie ostatni, bo sprawa nie jest taka prosta. Trump, gdy obejmie już władzę, może wydawać rozkazy siłom zbrojnym, ale nie może tak po prostu prezydenckim aktem wykonawczym znieść wiz.

Donald Trump, jego syn Barron Trump i żona Melania Trump (fot. Evan Vucci/AP)Donald Trump, jego syn Barron Trump i żona Melania Trump (fot. Evan Vucci/AP)

Ruch bezwizowy do USA dla obywateli państw trzecich regulowany jest w tzw. Visa Waiver Program. Zawarte w nim uregulowania pozwalają obywatelom poszczególnych krajów podróżować do Stanów Zjednoczonych w celach turystycznych lub biznesowych na okres do 90 dni bez konieczności uzyskania wizy.

Ale aby Polska zakwalifikowała się do tego programu, musi spełnić jego wymogi.

- Sprawa zniesienia wiz dla Polaków jest stałym, ale drobnym elementem każdej kampanii wyborczej w USA. Taki mały błysk i koniec - mówi adwokat Wojciech Bergier, specjalista ds. prawa imigracyjnego, w latach 2008 -2012 Konsul ds. Prawnych Konsulatu Generalnego RP w Los Angeles.

- Po pierwsze, "zniesienie wiz" jak się popularnie określa Visa Waiver Program, nie leży w kompetencjach prezydenta USA. Procedura włączenia Polski do ruchu bezwizowego musi być połączona ze zmianą prawa imigracyjnego. Ustawa musi być przyjęta przez Senat. Analogiczne rozwiązania muszą być przyjęte przez Izbę Reprezentantów. Jeśli obie izby Kongresu przyjmą jednolite stanowisko, wówczas prezydent podpisze nowe prawo włączające Polskę do VWP. Wtedy możemy otwierać szampana - tłumaczy prawnik. I dodaje, że Polska niestety obecnych wymogów nie spełnia.

Jakie kraje się kwalifikują? Muszą być uznawane za "rozwinięte", o wysokim tzw. wskaźniku rozwoju społecznego (ocenia kraje na trzech płaszczyznach: "długie i zdrowe życie", "wiedza" i "dostatni standard życia"). Muszą też zostać uznane za "kraj programu" przez Departament Bezpieczeństwa Narodowego USA, a ta ocena wystawiana jest w porozumieniu z sekretarzem stanu, czyli na najwyższym szczeblu.

Co to znaczy "kraj programu"? Taki, który spełnia wyśrubowane amerykańskie standardy bezpieczeństwa - to pierwsze sito. Drugie sito, w przypadku Polski kluczowe, to częstotliwość odmowy wstępu do USA osobom deklarującym, że nie zamierzają tam imigrować. Musi być ona według kryteriów programu mniejsza niż 2 proc. rocznie. To wymaganie, którego Polska jeszcze nigdy nie spełniła.

- Liczba odmów wiz do USA dla Polaków jest zbyt wysoka. W zeszłym roku  wyniosła ponad 6%, czyli dwukrotnie więcej niż próg dopuszczalnych odmów - mówi Wojciech Bergier.

Mapa krajów przyjętych do Visa Waiver Program (fot. US Government)Mapa krajów przyjętych do Visa Waiver Program (fot. US Government)

Jakie są realne szanse na zniesienie wiz dla Polaków? - Możemy co najwyżej liczyć na to, że Donald Trump będzie potrafił przekonać rządzących obiema izbami Kongresu Republikanów, czyli swoją własną partię, do tego pomysłu. I że w ogóle będzie mu się chciało - komentuje dr Marcin Zaborowski, wiceprezes Center for European Policy Analysis (CEPA) i były dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. - Natomiast dużych szans moim zdaniem na to nie ma - dodaje.

Kongres od dawna jest w rękach Republikanów i w poprzednich kadencjach istotnie podejmowano próby obniżenia wymogu dopuszczenia do ruchu bezwizowego. Nieskuteczne. Dr Zaborowski w rozmowie z nami przypomina precedens jeszcze z czasów rządów George'a Busha.

- Kongres zatwierdził wówczas ustawę, która była ukłonem w stronę europejskich sojuszników USA. Nowe prawo obniżało próg odmów tak, że załapała się na to większość naszych sąsiadów. Ale my nie, bo nawet ten niższy przekraczaliśmy. Ten proces legislacyjny trwał dwa lata. I nic nam nie pomógł - mówi dr Zaborowski.

Według niego sprawa polska nie będzie na liście priorytetów prezydenta-elekta. Jakie są pilniejsze? Zaborowski wylicza: utrącenie sztandarowej reformy obecnej administracji, czyli reformy zdrowia Obamacare, zbudowanie muru na granicy z Meksykiem i obniżenie podatków dla najbogatszych. Do przepchnięcia tych pomysłów Trump również będzie potrzebował poparcia Kongresu. A zbudowanie tego poparcia będzie niełatwe, nawet jeśli jego partia ma tam większość. Pamiętajmy, że w USA prezydent nie jest szefem partii i przełożenie jego zdania na partyjne decyzje to nie jest sprawa oczywista.

Już za prezydentury Baracka Obamy ponownie podjęto próbę zniesienia wiz dla Polaków. W 2013 r. ustawa utknęła w Kongresie. - Ludzie myślą, że wymaganie wizy do USA jest skierowane bezpośrednio w Polskę. Tymczasem amerykańskie prawo nie traktuje wyjątkowo żadnego kraju. I dokładnie określa, kto może uczestniczyć w programie bezwizowym. W oczach urzędników stosujących prawo nie ma znaczenia, o który kraj chodzi. Oczywiście ja, mieszkając tutaj, wiem, że dla Polaków ma to wielkie znaczenie - tłumaczył w wywiadzie dla Gazeta.pl ówczesny ambasador USA w Polsce Stephen Mull. Przypominał, że prezydenci Obama i Bronisław Komorowski rozmawiali o sprawie wiz już w 2010 r.

04.06.2014 Warszawa , Plac Zamkowy , obchody Swieta Wolnosci 4 Czerwca , prezydent RP Bronislaw Komorowski i prezydent USA Barack Obama .Fot . Kuba Atys / Agencja Gazeta04.06.2014 Warszawa, ówczesny prezydent RP Bronislaw Komorowski i prezydent USA Barack Obama (fot. Kuba Atys/AG)

Obama stwierdził wówczas, że jeżeli Polska w myśl tych przepisów nie kwalifikuje się do programu bezwizowego, to może czas zmienić te przepisy. Ambasador podkreślił, że rządzący także wtedy w Izbie Reprezentantów Republikanie prywatnie wyrażali poparcie dla "części zapisów" projektu, ale do końca roku nie zrobili nic w tej sprawie.

Jaki jest wniosek z tych zawiłych rozgrywek amerykańskiej polityki? Taki, jaki wyraził w RMF FM Włodzimierz Cimoszewicz. - Obietnice Donalda Trumpa są trochę obietnicami gruszek na wierzbie, bo prezydent USA nie ma mocy ustawodawczej - skwitował były szef polskiego MSZ. Dodał też, że "gdyby Republikanie byli nastawieni pozytywnie do wiz dla Polaków, to by to już załatwili".

A drugi wniosek jest taki, że Polacy powinni być szczególnie ostrożni, gdy słyszą takie słowa jak:

"Polacy to wspaniali ludzie, moi ludzie, a jeśli zostanę wybrany, to pamiętajcie, że my troszczymy się o swoich ludzi (...) Wkład Polaków w rozwój Ameryki dotyczy każdego aspektu naszego życia i zostanie to docenione, jeśli znajdę się w Białym Domu. Polacy zostaną docenieni, gdyż na to zasługują, pamiętajcie o tym"

z ust Donalda Trumpa.

O co chodzi? W latach 1979-1980 Trump wynajął podwykonawcę do wyburzenia budynku na Manhattanie pod budowę słynnej Trump Tower. Podwykonawca zatrudnił miejscowych robotników - oraz na czarno około 200 Polaków, tzw. "Polish Brigade" - aby spełnić wymagane przez zleceniodawcę terminy.

Jak opisuje "Politifact", Polacy nie figurowali w papierach, harowali po 12 godzin na dobę za 4-5 dolarów za godzinę. Niektórzy nigdy nie dostali wypłat. Trump bronił się w sądzie twierdząc, że nic nie wiedział o nielegalnie zatrudnionych robotnikach. Sąd orzekł, że jego przedstawiciel jak najbardziej wiedział, i zasądził wypłatę 325 tys. dolarów z odsetkami i kosztami sądowymi. Obecny prezydent-elekt Stanów Zjednoczonych odwołał się od tego orzeczenia. Proces apelacyjny trwał ponad dekadę i zakończył się ugodą. Kwot rekompensaty nie podano tym razem do publicznej wiadomości.

Donald Trump pozdrawia zwolenników (fot. Evan Vucci/AP)Donald Trump pozdrawia zwolenników (fot. Evan Vucci/AP)

Teraz człowiek, który przez kilkanaście lat walczył w sądzie, by nie zapłacić nielegalnie zatrudnionym polskim robotnikom, obiecuje Polakom "załatwienie" wiz. A przynajmniej tak obiecywał, chcąc "załatwić" sobie prezydenturę. Czas pokaże, ile warte były te obietnice. Czasu tego nie wolno jednak zmarnować.

- Z jednej strony cenne są inicjatywy Polonii amerykańskiej, która szuka sojuszników wśród polityków obu amerykańskich partii. Lobbowanie powinno odbywać się poza kampanią wyborczą, przesyconą frazesami i pustymi obietnicami - mówi adw. Bergier. I dodaje, że skoro Polsce zależy na włączeniu na do VWP, sami powinniśmy zadbać o zejście poniżej 3-procentowego progu - czyli zacząć spełniać wymogi przy aplikowaniu o wizy.

Michał Gostkiewicz. Dziennikarz magazynu Weekend.Gazeta.pl. Wcześniej dziennikarz newsowy portalu Gazeta.pl, działu zagranicznego "Dziennika" i działu społecznego "Newsweeka". Stypendysta Murrow Program for Journalists (IVLP) Departamentu Stanu USA. Absolwent Polskiej Szkoły Reportażu. Robi wywiady, pisze o polityce zagranicznej i fotografii. Prowadzi bloga Realpolitik, bywa na Twitterze.

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

(fot. Publio.pl)

Zobacz także
Komentarze (94)
Zaloguj się
  • radgalez

    Oceniono 72 razy 68

    tu jest mowa TYLKO o zniesieniu wiz a nie o rozdawnictwie zielonych kart czy obywatelstwa.
    zeby tu mieszkac i pracowac trzeba miec co najmniej zielona karte.
    jesli ktos chce kombinowac i wjechac "bezwizowo" a potem nielegalnie zostac i nielegalnie pracowac bo taki "bezwizowy" wjazd nie uprawnia do pracy, to tylko potwierdza dlaczego Amerykanie tak ten temat przeciagaja.

    ktos kiedys madrze wypunktowal roznice na forum gazeta.pl
    wklejam:

    "Większość Polaków nie rozumie zasad obowiązujących w ramach programu ruchu bezwizowego w USA i dlatego wydaje im się, że mityczne "zniesienie wiz" coś zmieni.
    Zmieni o tyle, że nie w Polsce, nie w ambasadzie USA dowiemy się, że nas nie wpuszczą, lecz dopiero na lotnisku O'Hare czy JFK. Nie jestem pewna, czy to będzie postęp.
    Nadal nie można będzie pracować, przedłużać pobytu ponad 90 dni, nadal trzeba będzie Amerykanom płacić - tak, tak, tym razem nie za wizę, ale za "autoryzację podróży" (Electronic System for Travel Authorization - ESTA), nadal na samą podróż do USA przed wejściem na pokład samolotu czy statku trzeba będzie dostać zgodę US Customs.
    Tak, nadal trzeba będzie w ramach aplikacji ESTA odpowiedzieć na szczegółowe pytania o dane osobowe, rodziców, zatrudnienie, choroby psychiczne, gruźlicę, syfilis, narkotyki, naruszenia prawa, etc.
    Tak, nadal trzeba za to płacić - kartą kredytową. Za zgłoszenie wniosku 4 USD, za rozpatrzenie - dodatkowo 10 USD. Nie trzeba z Buska Zdroju czy innej Białej Podlaskiej jechać do ambasady/konsulatu i marnować jednego dnia na formalności przed konsulem, ale to jedyna moim zdaniem różnica. Reszta, cóż, rodzacy przeżyją mocne zdziwko, jak kiedyś Amerykanie nas włączą do programu ruchu bezwizowego.

    Swoją drogą, ciekawe, że żadna polska gazeta ani inne medium nie zająknęło się dotychczas nt. tego, jaka jest różnica między wizowym a bezwizowym ruchem z USA.
    Dzięki temu ludziom wydaje się w Polsce, że jak w końcu Amerykanie nam te wizy zdejmą, to będzie jak w UE, wyjazd na dowód osobisty.
    Nie, nie będzie, a w USA kolejka do Immigration dla "bezwizowych" wcale nie jest ani mniejsza, ani szybsza, ani nie gwarantuje prawa wstępu na amerykańską ziemię bardziej niż ta, w której stoją "wizowcy". Te same zasady sa dla Niemcow, Czechow, Anglikow, Francuzow, Irlandczykow etc.
    Ale te wszystkie zabawne zaskoczenia jeszcze przed Polakami. Aż się cieszę na myśl o tym, co medialne gimbusy wówczas napiszą.

    jest takie przyslowie - uwazaj czego sobie zyczysz, bo moze sie spelnic...

    w ramach Visa Waiver :
    - zrzekamy się prawa do odwołania od decyzji urzędnika na granicy -> dziś jako osoba posiadająca promesę wizową, w przypadku negatywnej decyzji urzędnika na granicy mamy prawo do odwołania do sędziego imigracyjnego w wyznaczonym przez urząd terminie czyli wjeżdżamy i np. za 3 dni przedstawiamy sędziemu okoliczności naszego pobytu turystycznego!
    - nie mamy prawa przebywać dłużej niż 90 dni na terenie USA - posiadając promesę wizową mamy prawo przebywać 180 dni i możemy przedłużyć o kolejne 180 dni już w USA;
    - nie mamy prawa zmienić statusu pobytowego - posiadając promesę wizową możemy np. wyjść za mąż, zostać studentką, dostać wizę o pracę już w USA.
    - musimy max co 2 lata płacić za ESTA - a wiza co 10 lat.
    - rejestracji w ESTA musimy dokonać min na 72 h przed planowanym wylotem do USA - posiadając promesę wizową po prostu wsiadamy do samolotu nawet za 1 h.
    - nie mozemy legalnie pracowac, na wizie turystycznej zreszta tez nie. zeby spokojnie zyc, trzeba miec co najmniej zielona karte, mozna ja np. wylosowac w corocznej loterii, ale na to prezydent wplywu nie ma.

    różnic jest sporo."

  • Robert Brochet

    Oceniono 40 razy 40

    Polska nie spełnia warunków, bo buraki z Podhala, jeżdżą niby to w odwiedziny rodziny,a pozostają na czarno,pracując, na nielegalnym pobycie, już ci połowa Zakopanego i okolic tam siedzi

  • dziadekjam

    Oceniono 30 razy 30

    dziadekjam 10 godzin temu Oceniono 27 razy 1
    " Szef Kukiz'15 przypomniał o obietnicy zniesienia wiz dla Polaków"
    =================================================
    Stan obecny:
    1. Skłdasz wniosek do placówki consularnej.
    2. Wpłacasz $160
    3. Idziesz na spotkanie
    4. Jeżeli nie masz nic "nagrabione" dostajesz promesę wizy na 10 lat.
    5. Jeszcze w Poosce możesz skontaktować się z pracownikiem Imigration i upewnić się czy będziesz wpuszczony do USA (unikniesz ewentualnej "odsyłki".
    6. Po przyjeździe do USA dostajesz wizę na 6 miesięcy pobytu.

    Po "zniesieniu wiz", a dokładniej promes wizowych:
    1. Lecisz do USA
    2. Jeżeli masz sytuację, która by ci uniemożliwiła otrzymanie wcześniejpromesy w "ruchu wizowym", to masz na bank zapewniony natychmiastowy powrót do Polski.
    3. Jak będziesz dyskutował masz duże szanse na "wylądopwanie" w areszcie imigracyjny.
    4. Opłata będzie wnoszona przy każdorazwowym przybyciu do USA.
    5. Wiza w "ruchu bezwizowym" wydawana jest na 3 miesiące BEZ MOŻLIWOŚCI PRZEDŁUŻENIA bez wyjazdu z USA.

    To walczenie o "zniesienie wiz" przypomina dążenie karpii do przyspieszenia Świąt Bożego Narodzenia...

  • earthboundmisfit

    Oceniono 32 razy 30

    Przecież to jest oczywiste. I dlatego dziwię się, że po raz kolejny Polacy rajcują się taką obietnicą, i po raz kolejny chcą głosować na tego, kto im taką obietnicę składa.

    Mechanizm jest prosty i niemal automatyczny. Jeśli spadnie ilość nielegalnych iosób przekraczających dozwoloną długość pobytu, spadnie też i liczba odmów i wtedy Polskę obejmie program "visa waiver". Do tego czasu politycy mogą sobie obiecywać, co chcą, a głupim jest ten, kto w to wierzy.

  • smok61

    Oceniono 54 razy 26

    99,9 % Polaków nie ma interesów w USA.
    Ja należę również do tej większości i nawet gdyby był ruch bezwizowy, nie za bardzo wiem, po jaką cholerę
    miałbym tam jechać.
    Kuba , owszem , dla mnie niezwykle egzotyczny kraj i pokochałem go od pierwszego widzenia.
    Meksyk ...tam też pewnie kiedyś zawitam.
    Ale USA ...? Nie za bardzo widzę sens.

    Po co ta cała wieloletnia awantura żebrania o wizy ...w każdym razie nie w moim imieniu :)))

  • izopropanol

    Oceniono 23 razy 17

    Tylko po co tam TERAZ jechac? Z jednego wariatkowa do drugiego? No bez zartow ...

  • foreks

    Oceniono 24 razy 12

    Dlaczego nie zniesiono wiz dla Polakow wiadomo - od 150 lat cala Galicja, Podkarpacie wyjezdzali do USA za chlebem i wiadomo, ze to byla Konopielka do zylionowej potegi, wrecz sredniowieczna wies. Stad Polish Jokes sie wziely. Do dzis rodziny dojezdzaja do USA na chwile i wiadomo, ze zostaja pracowac na czarno, etc. Stad kazdy inny Polak musi jak bidol stac pod ambasada i wypraszac wize.

    Druga strona medalu, ze 25 lat nikt z polskiej wladzy nie postawil sie USA, tylko pokornie wypelnial wszelkie prosby i pomysly USA, a niektorzy robili im nawet loda. Sorry, polscy zolnierze gineli w Afganistanie i Iraku i to nie byly polskie wojenki, ale USA. Popieramy ich we wszystkim, kochamy Kevina jak gdbyby to bylo polskie imie, robimy sobie tyly w UE przez nasza amerykanskosc i dalej jak kundle stoimi pod ambasada. Czesi smieja sie z nas, a od 500 lat zawsze sprzedawali swoj kraj i za nikogo nie walczyli. Ech.

  • ryszard1955

    Oceniono 14 razy 12

    W USA to nie "wola polityczna" decyduje o polityce wizowej a przepisy prawa, czyli procent odrzuconych wniosków i osób zostających nielegalnie w USA. To jest bardzo trudne do zrozumienia dla rządu, o którego działaniach decyduje wola polityczna jednego człowieka. Dotyczy to zresztą wszystkich polskich rządów po 1989 roku. Naiwność i chciejstwo. Czesi już nie potrzebują wiz pomimo, że nie było czeskiego Kościuszki i Pułaskiego a liczba Amerykanów o czeskich korzeniach jest dużo mniejsza od liczby amerykanów o polskich korzeniach.

  • flyer

    Oceniono 10 razy 10

    To co dostaje się w ambasadzie USA to nie wiza ale "promesa wizowa", ale ostateczną decyzję o wpuszczeniu do USA podejmuje urzędnik imigracyjny na lotnisku w USA, niezależnie czy kogoś obowiązuje "wiza" czy nie. A to oznacza, że nawet bez wiz obywatel PL może być zawrócony z lotniska w USA. Podobnie zresztą było po zniesieniu wiz przez GB - owszem przylecieć można było, ale jak urzędnik imigracyjny znalazł np. flanelową kraciastą koszulę i powziął podejrzenie, że do roboty na czarno, to było zawracanie.

    Po drugie cena biletów, koszty [lotu, zaproszenia czy uwiarygodnienia celu pobytu] powodują, że USA nie będzie celem masowych pielgrzymek Polaków.

    Po trzecie - albo kwestia zniesienia wiz jest rozdmuchiwana przez tę statystyczną garstkę, która lata do USA i cierpi z powodu zdobywania "promesy wizowej" albo to kwestia dumy narodowej i to zniesienie wiz jest nam tak samo potrzebne jak koronowanie Chrystusa na króla Polski [gdyby ktoś nie wiedział istnieje ruch, który koniecznie chce to urzeczywistnić].

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX