Prezydent-elekt Donald Trump

Prezydent-elekt Donald Trump (fot. Mike Segar/Reuters)

polityka

Trump przehandluje z Putinem interesy Polski? Co jego wybór oznacza dla nas? [SCENARIUSZE]

Czy Trump gotów byłby przehandlować bezpieczeństwo i inne interesy Polski np. z Władimirem Putinem? Co wybór ekscentrycznego miliardera oznacza dla naszego kraju? Z pomocą ekspertów pokusiliśmy się o stworzenie dwóch scenariuszy - pozytywnego i negatywnego.

21 lipca. Donald Trump w wywiadzie dla "New York Timesa" kreśli nowy porządek świata po swoim zwycięstwie. I wygłasza słowa, które w Warszawie, Wilnie, Budapeszcie czy Tallinie brzmią bardzo, bardzo groźnie: że jego decyzja, czy bronić np. krajów bałtyckich w wypadku rosyjskiej agresji, będzie zależała od tego, czy te kraje będą wypełniały swoje zobowiązania względem USA.

Czyli innymi słowy: pal sześć art. 5. Paktu Północnoatlantyckiego, pal sześć sojusznicze zobowiązania, pal sześć solidarność wolnych, demokratycznych krajów. U Trumpa bezpieczny jest ten, kto płaci do wspólnego budżetu obronnego. Dla biznesmena, który za trzy miesiące rozsiądzie się w Gabinecie Owalnym, liczy się kasa.

Czyżby? Czy Trump zawsze dotrzymuje tego, o czym mówi? Wtedy, w lipcu, pomyśleliście: nie ma strachu, i tak nie będzie prezydentem, prawda? No więc teraz już jest. Tak, Donald Trump jest już prezydentem Stanów Zjednoczonych i to od jego decyzji będzie zależało także nasze bezpieczeństwo. Czy i co nam grozi? Z pomocą ekspertów pokusiliśmy się o stworzenie dwóch scenariuszy dla Polski. Jeden jest pozytywny, drugi - negatywny. Zapytaliśmy dwóch dyplomatów, eksperta od spraw międzynarodowych i eksperta od bezpieczeństwa. Nie bójmy się tego powiedzieć - może być źle. Ale nie musi.

Na czym może polegać czarny scenariusz dla Polski za prezydentury Donalda Trumpa? Z rozmów z ekspertami wyłania się kilka kluczowych wątków:

1. Polska stanie się pionkiem w grze dwóch mocarstw

- Putin to jest prezydent transakcyjny, a nie prezydent wartości - mówi nam współtwórca Ośrodka Studiów Wschodnich i współtwórca służb specjalnych niepodległej III RP, były szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz. Transakcyjny, czyli taki, który w relacjach z innymi graczami politycznymi kieruje się wyłącznie rachunkiem zysków i strat, a nie moralnością czy odpowiedzialnością. Z takim człowiekiem zagra w grę o władzę Donald Trump.

- Nie wiemy, czy w tej grze interesów nie będziemy przypadkiem jak karty do BlackJacka. Jeżeli próbujemy zamienić świat realizujący w skali globalnej - lepiej lub gorzej - jakieś wartości na świat sprowadzony do czystej transakcji, to gramy w grze, gdzie interes i siła są awersem i rewersem tej samej monety - ocenia Bartłomiej Sienkiewicz. Jego zdaniem mamy w tej grze o wiele słabszą pozycję niż rok temu - przez rządy obecnej władzy.

Im słabszy jest nasz kraj, tym mniej się liczy w stosunkach międzynarodowych. Tym rzadziej ma dostęp do ucha tych wielkich. A jak nie słuchają, to zrobią, co chcą.
Co za problem wycofać rozmieszczane właśnie w Polsce wojska amerykańskie? Co za problem obciąć budżet NATO, bo trzeba dać więcej np. na Flotę Pacyfiku? Co za problem przestać wspomagać Ukrainę - a w konsekwencji przyczynić się do dalszej destabilizacji naszego regionu?

Dla Trumpa to może być żaden problem.

- Uważam, że Trump, biznesmen, patrzy na Putina jako na drugiego biznesmena, zresztą bardzo bogatego. Na człowieka, z którym będzie mógł się dogadać w następujący sposób: każdy ma swoje sfery interesów, i jak ty nie wejdziesz w moje, ja nie wejdę w twoje - wtóruje mu Marcin Zaborowski, wiceprezes Center for European Policy Analysis, były dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Taka polityka może osłabić i tak coraz gorzej wypełnianą przez USA funkcję stabilizatora globalnego porządku - także na naszych granicach. - Amerykanie mają wątpliwości co do roli USA jako światowego żandarma i państwa odpowiedzialnego w sensie moralnym za ład światowy w całości. Ostatnie 20 lat dowodzi tego, że USA są za słabe, by prowadzić tego rodzaju politykę i ich skuteczność jest coraz niższa - tłumaczy Sienkiewicz.

Władimir Putin(fot. Sergei Karpukhin/Reuters)

Władimir Putin(fot. Sergei Karpukhin/Reuters)

2. Trump spróbuje resetu z Rosją i odmówi pomocy w ramach NATO?

Gdzie dla Trumpa leży granica interesów USA? Na Bugu, na Odrze, na Renie, a może na wybrzeżach Normandii? Co poświęci w imię dogadania się z Rosją? Cokolwiek to będzie, taki "reset" i tak może się nie udać. Kto wtedy straci? Ukraina. A w najgorszym scenariuszu ucierpi poziom obronności Europy Środkowo-Wschodniej - czyli także Polski.

- Polityka transakcyjna zakłada coś w rodzaju rozmowy gangsterów przy stoliku. Kandydatów do stolika jest paru: Rosja, USA, Chiny, może Indie i Niemcy. Po której stronie tego stolika znajdzie się problem bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO, państw bałtyckich, kształt NATO - tego nie wiemy - mówi Sienkiewicz.

Co robią gangsterzy przy stoliku? Dzielą łupy. Tu łupy to strefy wpływów, podporządkowanie słabszych państw silniejszym, lukratywne kontrakty i ustalenia, kto w czyje sprawy może się wtrącać. Jeśli Polska i jej interesy znajdą się po niewłaściwej stronie tego stolika, to wówczas słowa Trumpa o tym, że może odmówić pomocy sojusznikom z NATO, jeśli nie będą wypełniać swoich zobowiązań (np. płacić więcej do budżetu Sojuszu) naprawdę brzmią groźnie. Nie wiadomo jednak, czy spełni swoją groźbę.

Spotkanie rady NATO-Rosja (fot. Francois Lenoir/Reuters)Spotkanie rady NATO-Rosja (fot. Francois Lenoir/Reuters)

3. Trump przegra dyplomatyczną rozgrywkę z Putinem. I odda mu wpływy w Europie Wschodniej?

Jakie szanse ma Donald Trump w konfrontacji z Władimirem Putinem? - To niezwykle doświadczony polityk. Zapewne będzie grał na ambicjach nowego prezydenta USA - mówi były ambasador RP w USA Ryszard Schnepf. Jak tłumaczy, Trump jest człowiekiem sukcesu i będzie oczekiwał pewnych gestów uznania.

- I zapewne się one pojawią. Można oczekiwać, że Putin, stawiając na Trumpa, będzie chciał pokazać społeczeństwu amerykańskiemu, że miał rację. I dostarczy mu jakichś dowodów na to, że to był dobry wybór. Jakich? - Na przykład wykaże się inicjatywą współpracy na Bliskim Wschodzie, by pomóc Trumpowi pokazać Amerykanom, że partnerstwo z Rosją jest realne. To grozi oczywiście pominięciem interesów Europy Wschodniej i tym, że gra o nas będzie się toczyła poza nami - wyjaśnia polski dyplomata.

A pominięcie interesów Europy Wschodniej to pominięcie interesów Polski. Jakich? A choćby gospodarczych, jak widać w kolejnym punkcie.

4. Trump przecina starania o podpisanie umowy o wolnym handlu z UE

Czy umowę TTIP, która stworzyłaby z USA i Unii Europejskiej największy obszar wolnego handlu na świecie, można po wyborze Trumpa uznać za martwą? To bardzo prawdopodobne.

- Sprzeciw Trumpa wobec TTIP był na tyle ważnym elementem jego kampanii wyborczej, że bardzo mało prawdopodobne, by do jej podpisania doszło. Polscy antyglobaliści się ucieszą, polski biznes, zwłaszcza te silne firmy, mniej - ostrzega Marcin Zaborowski.

Chyba, że "The Donald" będzie niekonsekwentny. Czas pokaże, ale polscy przedsiębiorcy, którzy mieliby szansę wywalczyć sobie pozycję na nowych rynkach, raczej nieprędko doczekają się ratyfikacji TTIP.

5. Ameryka przestaje się zajmować światem, a zaczyna zajmować się wyłącznie sobą

- Scenariusz czarny to Ameryka cofająca się do starej retoryki izolacjonizmu. Czyli w dzisiejszym połączonym pajęczą siecią współzależności świecie - dyplomatyczna porażka - mówi były ambasador Polski w USA, Ryszard Schnepf. Jak precyzuje: uwaga wyborców Donalda Trumpa skupia się na naprawie własnego kraju, wzroście miejsc pracy, zatrzymaniu napływu imigrantów. - Obawiam się zahamowania aktywności USA w Europie. Osłabienia wschodniej flanki NATO - dodaje.

Co to może oznaczać? Na przykład mniejsze fundusze na współpracę wojskową krajów takich jak Polska z armią USA. Mniejsze fundusze ot, choćby na coroczne szkolenia wojskowe. A co, gdy Kreml przekroczy Rubikon i zaatakuje członka NATO, ale tak, jak Ukrainę - "zielonymi ludzikami"? Czy Trump uszanuje art. 5 Traktatu Waszyngtońskiego? Nie wiadomo. Naprawdę nie wiadomo. Czy byłby gotów złamać obietnice Obamy ze szczytu w Newport i w Warszawie? Co z amerykańską brygadą na polskiej ziemi? Co z rakietami patriot? Na szczęście według naszych rozmówców akurat w tej ostatniej kwestii trzeba zajrzeć w drugi scenariusz. Ten pozytywny.

Jak wygląda pozytywny scenariusz? Kluczowe są: realizacja zobowiązań sojuszniczych USA wobec Polski i postawienie przez samego Trumpa na znających się na rzeczy ekspertów od gospodarki, polityki zagranicznej i obronności.

1. USA dotrzymują zobowiązań i rozlokowują w Polsce swoje wojsko

Nadzieję na realizację korzystnych dla Polski postanowień szczytów NATO w Newport i w Warszawie podtrzymał na spotkaniu z dziennikarzami tuż po wyborze Trumpa ambasador USA w Polsce Paul Jones. Podkreślił, że rozmieszczanie wojsk USA w Polsce będzie kontynuowane jeszcze przed inauguracją nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Dodał, że nowy prezydent będzie miał zaraz po rozpoczęciu kadencji wiele pilnych spraw na głowie i wątpliwe jest, czy od pierwszego dnia zająłby się sprawą rozmieszczania amerykańskich żołnierzy w Europie.

2. Trump sięga po doświadczonych doradców z Partii Republikańskiej i niewiele się zmienia

- To, czy optymistyczny scenariusz ma szansę na realizację, będziemy wiedzieli, gdy prezydent-elekt wskaże swojego sekretarza stanu i sekretarza obrony - uważa Marcin Zaborowski.

Doradcy Donalda Trumpa w kampanii albo mieli podejrzane powiązania z rosyjskimi oligarchami, albo nie byli w stanie sprecyzować celów jego polityki zagranicznej. Jeżeli Trump otworzy swoją administrację dla Republikanów głównego nurtu, tradycyjnie sceptycznych wobec Rosji, to można w praktyce spodziewać się kontynuacji dotychczasowej polityki USA w Europie Wschodniej. To możliwe, o ile Trump nie wyznaczy na sekretarza stanu izolacjonisty, a twardego realistę znającego się na polityce zagranicznej. Zanim poznamy nazwiska, czeka nas nerwowe oczekiwanie.

[Aktualizacja: 1. Sekretarzem stanu zostanie były szef firmy naftowej Exxon Mobil Rex Tillerson. Na tradycyjnym przesłuchaniu w Senacie pokazał się jako zwolennik utrzymania sankcji wobec Rosji i stwierdził, że członkowie NATO słusznie obawiają się rosnącej agresji Moskwy. W rosyjskich sprawach orientuje się doskonale - przez swoje 41 lat pracy w Exxon Mobil wyrobił sobie kontakty m.in. w Rosniefcie - i na Kremlu - dodaje "Guardian". 2. Sekretarzem obrony zostanie najprawdopodobniej były generał amerykańskiej armii James Mattis. To doświadczony wojskowy, który na przesłuchaniach w Kongresie również zaprezentował bardzo realistyczną wobec Rosji wizję polityki obronnej USA - opisywał "New York Times".]

3. USA nie zamykają się w izolacjonizmie, plany Trumpa zostają zablokowane

Jeśli włączą się mechanizmy zabezpieczające: think tanki, administracja, Departament Stanu, to mają szansę zastopować kontrowersyjne działania Trumpa - te z czarnego scenariusza. Ludzie pracujący w tych organizacjach i urzędach mają kontakty i doświadczenie. - I mają wyobraźnię. Rozumieją, jak wygląda dzisiaj świat i nasze otoczenie geopolityczne. Te gremia mają ogromną siłę, pytanie, na ile prezydent Trump będzie chciał ich słuchać - mówi Ryszard Schnepf.

Czy Donald Trump okaże się realistą i odstąpi od niektórych haseł wyborczych, jak zrywanie traktatów z Kanadą i Meksykiem? To możliwe. Jak podkreśla Schnepf, kolejną linią zabezpieczeń przed zbytnim rozchwianiem amerykańskiego systemu politycznego jest Pentagon i wielkie amerykańskie firmy, którym zależy na obecności i znaczeniu USA w globalnej polityce.

- Hasło Trumpa "Przywrócić wielkość Ameryce" oznacza też rolę tej Ameryki w świecie. Przeciętny Amerykanin ma rozbudzoną wyobraźnię co do tej roli. Na ogół uważa, że powinna być aktywna. Może to pozwoli na eliminację niektórych zamysłów Trumpa - dodaje polski dyplomata.

Prezydent-elekt Donald Trump (fot. Andrew Kelly/Reuters)Prezydent-elekt Donald Trump (fot. Andrew Kelly/Reuters)

4. Powiązania gospodarcze grupy wyszehradzkiej z Niemcami wzmocnią naszą pozycję

Scenariusz pozytywny zakłada też sporą rolę samej Polski w walce o własne bezpieczeństwo - polityczne i gospodarcze. Bartłomiej Sienkiewicz wskazuje, że Polska, Słowacja, Czechy i Węgry stały się najbliższymi partnerami handlowymi Niemiec i ta współzależność oznacza, że Berlinowi będzie bardzo zależeć na tym, by na obszarze Europy Wschodniej panował spokój.

- Jakakolwiek destabilizacja w tym obszarze oznacza konsekwencje dla gospodarki Niemiec. A tego w Berlinie nikt sobie by nie życzył - mówi Bartłomiej Sienkiewicz i podkreśla, że Niemcy wdrożyli liczne programy modernizacji armii. Dodaje też, że jego zdaniem "związki gospodarcze wypracowane przez 25 lat są silniejsze od chwilowych perturbacji".

- To jest podstawa pozytywnego scenariusza: że Polska jest zbyt dużej wagi graczem, by USA mogły ją spisać na straty - kwituje były szef MSW. Także Ryszard Schnepf wskazuje, że aktywne uczestnictwo Polski w Unii Europejskiej staje się teraz ważniejsze niż przedtem. - Każda gra na rozbicie Unii odbije się na naszych interesach - podkreśla dyplomata.

 

Michał Gostkiewicz. Dziennikarz magazynu Weekend.Gazeta.pl. Wcześniej dziennikarz newsowy portalu Gazeta.pl, działu zagranicznego "Dziennika" i działu społecznego "Newsweeka". Stypendysta Murrow Program for Journalists (IVLP) Departamentu Stanu USA. Absolwent Polskiej Szkoły Reportażu. Robi wywiady, pisze o polityce zagranicznej i fotografii. Prowadzi bloga Realpolitik, bywa na Twitterze.

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

(fot. Publio.pl)

Zobacz także
Komentarze (307)
Zaloguj się
  • obserwator_z_davos

    Oceniono 180 razy 84

    Pomogę redaktorowi rozwiać jego dylematy:

    1. Polska stanie się pionkiem w grze dwóch mocarstw
    Bo w tej chwili oczywiście tak nie jest. Teraz jesteśmy wszak tym trzecim mocarstwem, które ma swoje pionki.

    2. Trump spróbuje resetu z Rosją i odmówi pomocy w ramach NATO

    Jeśli dobrze pamiętam, to pierwszy raz słowa „reset” w stosunkach z Rosją użyła sekretarz stanu… Hilary Clinton. Zresztą do gwarancji NATO zawsze trzeba zachowywać pewien dystans, żeby nie skończyło się jak w 1939 r.

    3. Trump przegra dyplomatyczną rozgrywkę z Putinem. I odda mu wpływy w Europie Wschodniej.

    Zaraz, zaraz, a który to prezydent wycofał się z deklaracji budowy tarczy antyrakietowej w Polsce? Podpowiem, że podobno urodził się na Hawajach. Podobno.

    4. Trump przecina starania o podpisanie umowy o wolnym handlu z UE.

    Clinton też była przeciwna TITIP. No ale Wy lewacy powinniście się z tego akurat cieszyć, wszak wolny handel to dla Was zuo, wyzysk i rozwarstwienie.

    5. Ameryka przestaje się zajmować światem, a zaczyna zajmować się wyłącznie sobą.

    Nierealne, pokusa, żeby znów wprowadzić demokrację i chaos w jakimś arabskim kraju, jest zbyt silna.

  • matitalolo

    Oceniono 53 razy 33

    Czy z trumpem czy bez , mamy przerąbane dzięki swojskim świniom przy korycie władzy . Nie po raz pierwszy w historii tego kraju i nie ostatni. Historia niczego nie nauczyła ? Czy może zasłaniacie się brakiem pamięci, czy rżniecie przysłowiowego głąba ?

  • nikifor666

    Oceniono 57 razy 33

    Hahaha

    "Polska stanie sie pionkiem w grze"

    To zart? A w zasadzie to by byl niezly awans Polski, bo to oznacza, ze Polska ma znaczenie, moze cos dzialac kierowana przez tych czy innych. A prawda jest taka, ze i dla USA i Rosji Polska jest swoista linia demarkacyjna, pasem ziemi niczyjej. Jedni i drudzy sa w stanie smignac przez Polske w dwa dni. Albo wyrownac ja dogolego zeby latwiej prowadzic manewry wojsk.

  • elektronik_99

    Oceniono 22 razy 20

    Pisowskie dyplomatołki robią ten sam błąd co 2RP, a do którego przyznał się później J. Beck: "Zbyt późno uświadomiłem sobie, że prowadziliśmy politykę zagraniczną służącą jedynie egoistycznym celom Kościoła katolickiego"...

  • jack_flash

    Oceniono 42 razy 20

    Ja bym sie bardziej obawial scenariusza na miejscu w Polsce, Tutaj rzadzi samodzierzca, bez zadnej odpowiedzialnosci.
    Ameryka to nie tylko Prezydent, to Kongres (nie wszyscy Repulikanie musza sie zgadzac z polityka prezydenta), to amerykanski biznes, to takze opinia publiczna.
    A jak w Polsce to dziala to widzimy na codzien.

  • korgan1234

    Oceniono 30 razy 14

    A na giełdach miał byś Armagedon. Jeszcze w poniedziałek o tym pisaliście. A tak w ogóle to Wyborcza była pewna, że wygra Clintonowa. Uwielbiam prognozy "ekspertów" z Wyborczej.

  • gokle

    Oceniono 25 razy 13

    Jedyne logiczne dla nas wyjscie to dogadac sie z Ruskimi. Proponuje zaczac od zamkniecia rozdzialu nonsensu smolenskiego.....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX