(fot. iStockphoto.com)

wywiad gazeta.pl

''Tłumaczę, co zwierzęta próbują powiedzieć właścicielom''. Tajemnice psów i kotów

Kot nasikał ci do butów. Wściekasz się? A on chce ci powiedzieć, że za tobą tęskni. Jego zachowanie to przejaw inteligencji. - Koty dokładnie wiedzą, w jaki sposób zwrócić na siebie uwagę - tłumaczy weterynarz Jagna Kudła. Podobnie jak psy, rozumieją co się do nich mówi, tyle że kotom rzadko zależy na tym, aby wykonywać nasze polecenia.

Kot mojej znajomej ostatnio ją zaatakował. Kiedy w kuchni na podłogę spadła przykrywka od garnka, nagle zeskoczył z parapetu i rzucił się na nią. Pewnie się przestraszył nagłego dźwięku, ale dlaczego zaatakował?

- Zachował się instynktownie, bo jest zwierzęciem półdzikim, a dokładniej - nie do końca udomowionym. Nagły, głośny dźwięk odebrał jako zagrożenie zdrowia albo życia i ruszył do ataku. Właściciel był najbliżej, więc to jemu się dostało. Kot w takiej sytuacji może zaatakować, obojętnie co lub kto pojawi się w jego zasięgu, może to być człowiek, pies, drugi kot. W ten sposób walczy o przetrwanie. Jest drapieżnikiem, więc z jednej strony poluje na mniejsze zwierzęta, ale z drugiej - pada ofiarą większych zwierząt. Kiedy czuje się zagrożony, przechodzi w stan maksymalnego pobudzenia, bo tylko ten gwarantuje mu przeżycie.

W przypadku psów takie zachowanie wydaje się niemożliwe. Atak na pana jest przecież niedopuszczalny.

- Tak, ponieważ pies jest gatunkiem całkowicie udomowionym. Dlatego wiele zachowań impulsywnych jest postrzeganych jako nieprawidłowe. Pies, kiedy słyszy hałas, analizuje sytuację, czyli używa swojej kory mózgowej: Ten człowiek, który hałasuje, jest moim właścicielem, nie ma wobec mnie złych zamiarów. Nie muszę się go obawiać ani atakować.

Jagna Kudła z Łatką (po lewej), Borysem i Sarą (po prawej) (fot. archiwum prywatne)Jagna Kudła z Łatką (po lewej), Borysem i Sarą (po prawej) (fot. archiwum prywatne)

Czy istnieje ogólny zbiór zachowań psów i kotów?

- Każdy gatunek ma swój etogram, czyli właśnie zbiór zachowań charakterystycznych. Człowiek też. Na przykład według etogramu psa powinien on spać około 12-13 godzin na dobę. Kiedy jakiś pies śpi kilka razy po 15 minut i w nocy maksymalnie trzy godziny, oznacza to, że coś jest nie w porządku. Musimy się zastanowić, dlaczego tak się dzieje. Czy zwierzę nie śpi, bo nie może sobie znaleźć miejsca? Czy coś je boli? A może ma zespół nadpobudliwości psychoruchowej i jest ciągle pobudzone? Gdy już dowiemy się, co psu dolega, możemy mu spróbować pomóc odpowiednią terapią.

Często nie wiemy, jakie są przyczyny niepokojącego zachowania naszego pupila. Wtedy o pomoc możemy poprosić behawiorystę zwierzęcego, czyli panią. Jak by pani opisała swoją pracę?

- W uproszczeniu można powiedzieć, że behawiorysta jest tłumaczem - ze zwierzęcego na ludzki. Tłumaczę, co zwierzęta swoim zachowaniem chcą powiedzieć właścicielom. Często przez osoby, które proszą mnie o pomoc, jestem postrzegana jako połączenie psychiatry z psychologiem. Sama też się tak nieraz czuję (śmiech).

Kiedy już ustalimy, dlaczego zwierzę zachowuje się w dany sposób, np. nie chce wychodzić z domu albo jest agresywne, przechodzimy do terapii behawioralnej. Może się także zdarzyć, że zaburzenia zachowania są spowodowane chorobą psychiczną. Wtedy oprócz terapii behawioralnej, która jest absolutną podstawą, potrzebne są leki.

Co najczęściej chcą nam powiedzieć zwierzęta?

- Koty i psy najbezpieczniej czują się, kiedy ich otoczenie jest przewidywalne. Stałe pory karmienia, spaceru, zabawy. Jeśli plan zaczyna się psuć, zwierzę czuje się niepewnie. Nie wie, co będzie. Nowa sytuacja jest stresująca. Wtedy w różny sposób pokazuje, że to mu się nie podoba. Na przykład w domu pojawia się małe dziecko. Pies myśli: Mój pan zawsze po jedzeniu wychodził ze mną na długi spacer, a teraz przestał, ciągle tylko trzyma na rękach to małe COŚ. Dlaczego? Nie chcę, żeby tak było. Może mu przypomnę o spacerze, będę głośno szczekał. O, jest zły. O co chodzi? Każe mi iść do kuchni. Mam być cicho. Ale przecież zawsze był spacer. Boję się tego małego. To pewnie przez niego jest mi gorzej.

Zachowanie psa staje się dla właściciela męczące, nawet niebezpieczne. A pies cierpi, bo się boi i próbuje to przekazać. W takiej sytuacji często proszę m.in. o to, aby wszystkie przyjemne czynności dla psa wykonywać wówczas, gdy dziecko jest w zasięgu wzroku zwierzęcia. Zaś kiedy dziecko idzie spać, przestańmy poświęcać uwagę psu. Oczywiście, takie rozwiązanie nie musi być właściwe w każdej sytuacji, dlatego do każdego przypadku podchodzę indywidualnie.

Koty i psy najbezpieczniej czują się, kiedy ich otoczenie jest przewidywalne (fot. Kozorog / iStockphoto.com)Koty i psy najbezpieczniej czują się, kiedy ich otoczenie jest przewidywalne (fot. Kozorog / iStockphoto.com)

Pies daje głośny wyraz swojemu niezadowoleniu, a kot?

- Bywa różnie. Niektóre cierpią po cichu, ale wiele hałasuje, i to mocno. Wiele zaburzeń zachowania kotów jest ignorowanych przez właścicieli, ponieważ nie są uciążliwe. Mój kot boi się obcych ludzi, więc kiedy ktoś przychodzi, chowa się pod wersalkę i nie wychodzi spod niej przez cały dzień. Ale przecież nic złego mu się nie dzieje, jak zgłodnieje, to wyjdzie - myślimy na przykład.

To nie jest koci sposób radzenia sobie ze strachem?

- Nie do końca. Zwierzę cierpi, tylko po cichu. Natomiast pies, jako że jest większy i głośniejszy, kiedy zaczyna się bać, bardzo przeszkadza właścicielowi - chodzi, ziaje, sapie, nie chce wyjść na zewnątrz, bo jest burza albo były fajerwerki dwa dni wcześniej. Zaczyna się załatwiać w domu albo w ogóle przestaje, a to może skończyć się poważną chorobą. Przeważnie dopiero wtedy człowiek widzi, że dzieje się coś złego.

Koty traktują swoich właścicieli inaczej niż psy. Mam wrażenie, że nie są z nimi tak zżyte.

- Powiedziałabym, że traktują człowieka jako pewien zasób, z którego mogą sobie korzystać. Nie mniej ważny niż jedzenie, zabawa, absolutnie konieczny dla ich dobrego samopoczucia. Jeśli właściciel będzie tego podejścia świadomy, będzie mu z kotem łatwiej. Często traktujemy te zwierzęta jak laleczki - nosimy, przytulamy. To nie jest dla nich dobre.

W takiej sytuacji można usłyszeć: on to lubi, nie ucieka.

- Znieruchomienie to też forma obrony. Jeśli pieścimy kota, a każdy jego mięsień jest luźny, jeśli kot mruczy i zasypia - oznacza to, że jest mu rzeczywiście dobrze. Jeśli jednak zaczyna machać ogonem, napinać mięśnie, wierci się, natychmiast powinniśmy dać mu spokój i przestać go głaskać. Może zostanie jeszcze na kolanach, a może z nich zeskoczy - powinien mieć wybór. Zwierzęta nie lubią być brane na ręce znienacka. Nie mają wtedy drogi ucieczki, a to wywołuje niepewność.

Wiele zaburzeń zachowania kotów jest ignorowanych przez właścicieli, ponieważ nie są uciążliwe (fot. Koldunova / iStockphoto.com)Wiele zaburzeń zachowania kotów jest ignorowanych przez właścicieli, ponieważ nie są uciążliwe (fot. Koldunova / iStockphoto.com)

Co zrobić, żeby żyć z kotem w harmonii, skoro nie można go sobie podporządkować?

- Najważniejsze są jego potrzeby behawioralne. Kot musi mieć zaspokojony instynkt łowiecki, czyli właściciel powinien bawić się z nim, najlepiej o określonych porach. Najlepiej, żeby zabawa imitowała polowanie. Potrzebna jest też przewidywalność pór karmienia i sprzątania kuwety, a także zachowanie ciągu komunikacyjnego na wysokości. O tym akurat właściciele rzadko wiedzą - chodzi o to, aby oprócz chodzenia po podłodze kot mógł się poruszać po mieszkaniu czy domu bez przymusu schodzenia na podłogę, jeśli się tego obawia. Kot lubi mieć alternatywę. To jest podstawa. Zawsze może skorzystać z ucieczki, jeśli będzie taka konieczność.

Dlatego koty nie chcą na przykład korzystać z kuwety wciśniętej między sedes, umywalkę i pralkę. Również kryte kuwety są nieodpowiednie. Mają tylko jedno wyjście i zwierzę czuje się zagrożone. Poza tym koty są bardzo czyste, mają o wiele czulszy węch od nas, a za każdym razem muszą wchodzić do "toi toia".

A co pani sądzi o spaniu z kotami?

- Jest absolutnie dopuszczalne (śmiech). Z psami, poza pewnymi wyjątkami, też. Zresztą żartuje się, że ludzie dzielą się na tych, którzy śpią ze zwierzętami i się do tego przyznają, i na tych, którzy śpią, ale się do tego nie przyznają. Problem pojawia się, kiedy kot domaga się uwagi w nocy, co zresztą jest naturalne. Koty mają zwiększoną aktywność między godziną 22.00 a 23.00, potem o 3.00 - 4.00 nad ranem. O tych porach próbują obudzić właściciela. Jeśli chcemy ich tego oduczyć, nie bawmy się z nimi i nie poświęcajmy im w tym czasie uwagi. Niech kot sam znajdzie sobie zajęcie. Możemy mu to ułatwić, zostawiając jakieś atrakcje. Może to być kilka ziarenek jedzenia na szafce, tak aby mógł sobie to "upolować". Dla niego nie jest naturalne, że wydeptuje sobie tylko jedną ścieżkę do miski.

Kot musi mieć zaspokojony instynkt łowiecki, czyli właściciel powinien bawić się z nim, najlepiej o określonych porach (Satrinsky Magic / iStockphoto.com)Kot musi mieć zaspokojony instynkt łowiecki, czyli właściciel powinien bawić się z nim, najlepiej o określonych porach (Satrinsky Magic / iStockphoto.com)

Skąd bierze się przekonanie, że koty są złośliwe?

- Najczęściej z tego, że są inteligentne. Dokładnie wiedzą, w jaki sposób zwrócić na siebie uwagę właściciela. Jeśli kot cierpi z powodu zapalenia układu moczowego i zaczyna załatwiać się poza kuwetą, zazwyczaj robi to na miękkie powierzchnie - poduszkę, kołdrę, dywanik w łazience. W ten sposób chce złagodzić ból towarzyszący zapaleniu. Właściciel to od razu zauważa i często uznaje, że kot jest złośliwy, bo bezczelnie sika na dywan. W dodatku nie krępuje się, przynajmniej na początku, obecnością człowieka.

Kot naprawdę wie, że szybciej zwróci naszą uwagę, jeśli nabrudzi na poduszkę, a nie na kafelki w łazience?

- Koty są świetnymi obserwatorami. Zwierzę, które cierpi z powodu rozłąki z właścicielem, nasiusia do torby, z którą się wychodzi na zewnątrz, albo do butów. "Obwinia" te przedmioty za to, że ich opiekun wychodzi. Nie zrobi tego w czasie nieobecności właściciela, bo to nie ma sensu. Czeka, aż on wróci i wtedy wkracza do akcji. Z najnowszych badań z 2013 roku przeprowadzonych przez Atsuko Saito i Kazutake Shinozuka, opublikowanych w czasopiśmie naukowym "Animal Cognition", wynika, że zarówno psy, jak i koty rozumieją, co właściciel do nich mówi. Tyle że kotom raczej rzadko zależy na tym, aby wykonywać polecenia właściciela.

Dlaczego?

- Koty dążą do zaspokojenia swoich potrzeb, a ich potrzebą nie zawsze jest ciągły kontakt z właścicielem. Dla psa jest ważne, aby być z panem jak najwięcej czasu. Leży koło jego nogi, chodzi z nim na spacery, bawi się - czuje się wtedy szczęśliwy. Kot lubi wskoczyć na kolana, ale nie zawsze chce być wtedy głaskany. Po prostu chce z nich skorzystać. Mam takich kocich pacjentów, którzy zaczynają unikać właścicieli, tak jakby sobie myśleli: Potrzebuję twoich kolan, ale nie lubię być od razu szorowany. Jeśli nie możesz tego zrozumieć, to przestanę wskakiwać na kolana.

Psy są bardziej przewidywalne niż koty i łatwiej je zmotywować (fot. Dame Desso / iStockphoto.com)Psy są bardziej przewidywalne niż koty i łatwiej je zmotywować (fot. Dame Desso / iStockphoto.com)

Czyli koty są indywidualistami.

- Oczywiście, ta ogólna opinia jest akurat prawdziwa. W 1999 roku naukowcy przeprowadzili badania nad kotami, które się lubią, razem bawią, śpią obok siebie. Wyniki opublikowano w czasopiśmie naukowym "Applied Animal Behaviour Science". I okazało się, że większość czasu spędzają tak, żeby siebie nie widzieć.

Czyli to człowiek musi dostosować się do kota i jego oczekiwań. A jak to wygląda z psami?

- Psy kochają konsekwencję i przewidywalność otoczenia. Nie rozumieją, że raz coś im wolno, a kiedy indziej nie. Na przykład można wchodzić na kanapę, kiedy jest się szczeniakiem, a potem już nie - to dla zwierzęcia jest sprzeczne. Psy tego nie pojmują. Za to rozumieją bardzo dużo z tego, co się do nich mówi. Przeciętny pies jest w stanie nauczyć się znaczenia od 150 do 200 słów. Chaser, sławny border collie z Wofford College w USA, rozróżnia ponad 1000 słów i obsługuje nosem ekran dotykowy.

Koty są inteligentne, ale człowiekowi łatwiej jest współpracować z psem. Dlaczego?

- Psy są bardziej przewidywalne i łatwiej je zmotywować. Ich mimika jest bardziej wyrazista, co nie zmienia faktu, że wiele osób nie zwraca na nią uwagi. Gdy pies czuje się niepewnie, zaczyna oblizywać nos, odwraca wzrok, głowę. Wysyła różne sygnały, zanim dojdzie do ostateczności i musi ugryźć, bo nic innego nie działa. Właściciel mówi później: - Ugryzł bez ostrzeżenia! Pies ostrzegał, ale człowiek tego nie zauważył.

O czym psy chcą nas poinformować?

- Najczęściej, że się czegoś boją. Jeśli szczeniak był wychowywany w pseudohodowli i nie widział nic poza klatką, będzie się bał absolutnie wszystkiego. Zdarza się także, że ktoś bierze młodego psa późną jesienią i w dobrej wierze nie wypuszcza go na dwór, bo jest mróz albo mokro. Niestety, nadal często zaleca się także kwarantanny, podczas których właściciele mają nie wyprowadzać psa do ostatniego szczepienia, czyli do 16. tygodnia życia. To jest oczywiście złe postępowanie. Efekt jest taki, że pies nie uczy się środowiska, w którym ma żyć. Boi się go. Nie chce wyjść na dwór, a jak wyjdzie, to się kuli, nie chce się załatwić.

Jagna Kudła z Łatką (po lewej) i Jaśkiem (po prawej) (fot. archiwum prywatne)Jagna Kudła z Łatką (po lewej) i Jaśkiem (po prawej) (fot. archiwum prywatne)

Czy psy są w stanie odczytać nasze emocje?

- Tak, potrafią świetnie czytać ludzką mikromimikę. Nie zdajemy sobie sprawy, ile widać na naszej twarzy i ile z tego odbiera pies. Co więcej, badania Kun Guo i jego współpracowników, opublikowane w 2009 roku we wspomnianym już czasopiśmie "Animal Cognition", pokazują, że psy wyszkoliły się w odczytywaniu mikromimiki z lewej strony twarzy człowieka. Jako że za emocje odpowiedzialna jest prawa półkula naszego mózgu, na lewej części twarzy emocje są bardziej wyraziste.

Czy dzięki temu pies bardziej niż kot przywiązuje się do człowieka?

- Przywiązanie kota i psa do człowieka jest podobne. Tyle że kotu bardziej zależy na innych rzeczach. Na przykład na kwestii przetrwania. Po śmierci ukochanego pana pies potrafi się zagłodzić, leżąc na jego grobie, a kot pójdzie sobie coś upolować. Instynkt jest u niego silniejszy niż przywiązanie do opiekuna.

 

Jagna Kudła. Doktor nauk weterynaryjnych. Ukończyła Wydział Weterynarii SGGW. W zawodzie od 12 lat. Specjalizuje się w terapii zaburzeń zachowania psów i kotów. W 2005 roku ukończyła kurs specjalizacyjny z medycyny behawioralnej w European School for Advanced Veterinary Studies w Mediolanie. Autorka pierwszej w Polsce pracy doktorskiej z dziedziny weterynaryjnej medycyny behawioralnej. Jest wykładowcą akademickim oraz członkiem PSLWMZ, ESVCE, SWMB i PTEtol. Mama czwórki dzieci i właścicielka psa - kundelka o imieniu Leia.

Anna Woźniak. Dziennikarka. Zaczynała w lubelskiej "Gazecie Wyborczej". Publikowała m.in. w "Przekroju", "Pressie", "Tele Tygodniu". Lubi słuchać innych, pisać i szukać ciekawych historii. Już prawie napisała książkę dla dzieci. Pilnie uczy się cierpliwości i asertywności. Ma partnera i dwóch synów. Rzadko wchodzi na Facebooka.

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

(fot. Publio.pl)(fot. Publio.pl)

Zobacz także
Komentarze (136)
Zaloguj się
  • bene_gesserit

    Oceniono 186 razy 182

    Bardzo ciekawy i myślę że potrzebny wywiad.
    Powinni go przeczytać wszyscy właściciele psów i kotów. Zwłaszcza ci, którzy mają tendencję do 'wychowywania' ciężką ręką swojej 'własności', czyli nieszczęsnego, udręczonego zwierzaka. Ale i ci, którym zwierzę ma zastąpić dziecko albo ma być wyłącznie eleganckim symbolem statusu itd itd. Słuchajcie swoich zwierząt. One należą tylko do siebie.

  • ziaburek

    Oceniono 124 razy 114

    Nasz kot przeżył z nami dziesięć lat. Niestety, o.n.n. mimo naszych wysiłków zabrała go do kociego raju. Ale powiem tak - opinie o tym, że kot przywiązuje się do miejsca a nie do człowieka, są błędne. Nasz futrzak był najmilszym towarzyszem jakiego można sobie wyobrazić. Również gości traktował jak swoich przyjaciół. Dodam, ze był to niekastrowany kocur. Wspaniały zwierzak, do tego gadający. Żal, że nas opuścił...

  • ameryka66

    Oceniono 106 razy 100

    Mam 3 koty i psa (albo one mają mnie). Koty bardzo tęsknią kiedy wychodzę i potrafią bardzo się cieszyć z mojego powrotu.Z psem żyją w wielkiej przyjaźni.To niesamowite jak cała 4 potrafi zr sobą dogadywać sie i współdziałać. Moje koty uuwielbiaja nasza labladorke ( ona do nich dołączyła) i widzę że czują respekt przed nią. Dom bez zwierząt jest pusty.

  • augenthaler

    Oceniono 82 razy 74

    Ciężko mi się to czyta, bo wczoraj zmarła moja kotka. Wróciłem z pracy, leżała martwa na podłodze. Miała 5 i pół, nie chorowała, była kotem domowym. Weterynarz powiedział, że to albo serce albo udar. Nie mogę się z tym pogodzić...

  • maniasza37

    Oceniono 60 razy 58

    Moj pies nigdy niczego nie gryzl, typu kable, kapcie, buty itp, niezego nie niszczyl. Ale , od jakiegos czasu, nie daj boze zapomne przed wyjsciem z domu buty schowac do szafki... wracam i wszystkie sa wygniecione. Bo musi sobie na nich koniecznie polezec, jak mnie nie ma w domu. Dziwie sie, ze mu wygodnie jest tak lezec na butach pol dnia :) I to koniecznie na moich.
    Wiec zostawiam mu alterantywe teraz - kapcie. Toto potrafi wsadzic nosa do kapcia i tak zasnac.

  • radoslaw-walentowicz

    Oceniono 58 razy 54

    Świetny artykuł.
    Musze powiedzieć,że 4lata temu ,przybłąkała się do nas kotka, która przygarnelismy.
    Z perspektywy czasu, musze przyznać, że jest fenomenalna, niesamowicie inteligentna i bardzo przywiązana.
    Na polecenia reaguje lepiej niż pies, a jak polecenie wykonuje od niechcenia, to przy tym charakterystycznie mruczy,ale wykonuje.
    Po przeprowadzce z domu z ogrodem do bloku, momentalnie zrozumiała, że ta kuweta jest teraz jej ubikacją, nie załatwiła się poza kuwetą ani razu.
    Czasami denerwujące jest to, że nachalnie wciska się na ręce, nie potrafi sama położyć się, musi na kolana, a jak już jest na kolanach, to grucha jak gołąb i się slini :)
    Trafiła mi się wspaniała kotka.

  • harikata

    Oceniono 56 razy 52

    ,, Do serca przytul psa , weż na kolana kota''

  • rikol

    Oceniono 65 razy 51

    Kota czy psa należy traktować jak kota lub psa. Nie należy zwierzęcia traktować jak człowieka, bo nim nie jest. Pies nie zastąpi dziecka. Kot i pies mają swoje potrzeby, które muszą być zaspokojone, w przeciwnym razie zwierzę będzie nieszczęśliwe i chore. Kotu czy psu należy pozwolić być psem czy kotem. Nie nalezy oczekiwać, że kot nie ukradnie mięsa ze stołu. Nie należy oczekiwac, że pies przestanie szukać padliny w krzakach. Kot musi drapać i będzie drapał, dywan, meble. Nie twierdzę, że to są zachowania przyjemne dla ludzi, ale nie ma sensu się złościć, jesli zwierzę tak się zachowuje.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX