(fot. klaczkowski.com)

reportaż

Ślub bez Boga i urzędnika. Humaniści spełniają marzenia. Przeciwnicy mówią: to dziecinada

Słowa przysięgi młodzi układają sami. W ceremonii nie bierze udziału ani kapłan, ani urzędnik. Sceneria jest dowolna - przyszłych małżonków ograniczają wyłącznie wyobraźnia oraz fundusze. Śluby humanistyczne to propozycja dla tych, którzy są niewierzący, a którym nie wystarcza formuła ślubu cywilnego.
Wr�� do artyku�u
Komentarze (351)
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • sleeper_in_the_grass

    Oceniono 12 razy 8

    Razem z żoną mieliśmy ślub humanistyczny i była to doskonała decyzja, którą sobie chwalili oboje do dzisiaj. To, co było najlepsze w tym wszystkim, to że mogliśmy skoncentrować się na tym, co najważniejsze w tym dniu - na naszej relacji, na tym co mamy ważnego sobie do powiedzenia, na naszych bliskich z którymi dzieliliśmy te chwile.

    Nie mieliśmy żadnych "dziwactw", żadnej wydumanej symboliki. Krótkie przemówienia, przysięgi ze słowami, w których mówiliśmy sobie to, co najważniejsze, pare słów od naszych bliskich, akt zaślubin. I to było wspaniałe. W ślubie cywilnym mamy tylko suchą formułkę, w ślubach kościelnych para młoda nie ma znaczenia (w katolickich ślubach, przynajmniej w Polsce, centralna postacią ceremonii jest Jezus, jak o parze,lodem jest coś więcej, niż tylko że maja robić dzieci, to już naprawdę dobrze). Zreszta nie chce dyskredytować ślubów religijnych, wiem ze dla wielu ludzi aspekt religijny ślubu jest ważny - u nas tego tematu nie było.

    Wszystkim bardzo polecam śluby humanistyczne, fantastyczna sprawa.

  • abuszak

    Oceniono 13 razy 7

    100% popieram. Tylko mam jedno pytanie: dla czego w tytule słowo bóg jest z wielkiej litery? To niedorzeczne bo j. polski to nie niemiecki, u nas rzeczowniki pisze się z małej.

  • Oceniono 8 razy 6

    Moi znajomi: Brazylijka i Holender, zdecydowali sie na takie slub. Brazylia (bardzo katolicki kraj), a sluby humanistyczne to codziennosc. Dla par z mieszanych kultur, takie rozwiazanie jest idealne ( o ile oboje tego chca). Mieszane pary maja znajomych z roznych panstw i religii. Skoro Slub to uroczystosc Panstwa Mlodych i z szacunku dla siebie i gosci, wybiora najlepsze rozwiazanie, jakiej formy ma byc ceremonia.
    Kazdy ma inne wartosci i priorytety. Jezeli ktos chce miec piekna ceremonie w katedrze, czy skromna w malym wiejskim kosciolku, czy tez nad morzem, w gorach, czy w rodzinnym ogrodzie...to kazdego osobisty wybor. Nie ma dobrego czy zlego rozwiazania. Szanujmy wybor i wspierajmy mlodych w tych waznym dla nic dniu.

  • loneman

    Oceniono 5 razy 5

    Ci ludzie maja duzo racji. Nie godza sie na dyktat zabobonnych rodzin, kultury i wszechobecnego u nas kk ktory ma monopol prawie na wszystko od swiat narodowych, rozne akcje zbiorkowe po osobiste ceremonie. To glupie by obiecywac (kobieta udajac dziewictwo w bieli) milosc po grob co jest malo realne nawet przy duzej checi z obu stron i silnym opieraniu sie pokusom (wiadomo zaobraczkowani sa ciekawsi do zdobycia niz single). Jesli nie pojawia sie dzieci - odpada argument by byc ze soba "na sile" bo rozstajac sie nikogo nie krzywdza - poza soba zabierajac sobie szanse na poznanie kogos bardziej odpowiedniego.....

  • nordstadt

    Oceniono 7 razy 5

    Bez ksiedza rosolu i schabowego.
    ...
    . Super.

  • black-emissary

    Oceniono 7 razy 5

    Jedynym dla mnie w tym absurdem jest to, że takie śluby nie mają mocy prawnej,powinno być możliwym zawarcie takiego małżeństwa jednocześnie z cywilnym.

  • sleeper_in_the_grass

    Oceniono 5 razy 5

    Mam wrażenie, ze nie wszyscy sobie z tego zdają sprawę - ślub humanistyczny musi być połączony ze ślubem cywilnym (jako samodzielna ceremonia), inaczej nie ma mocy prawnej. Wszystkie śluby humanistyczne w Polsce są poprzedzane ślubami cywilnymi lub śluby cywilnie następują po nich (zazwyczaj jako zwykła wizyta w urzędzie w celu dopełnienia formalności). Nie jest wiec tak, ze ślub humanistyczny jest "zamiast" cywilnego. To ważne, bo widzę ze niektórzy podważają sens ślubów humanistycznych na tej podstawie, ze prawa i obowiązki małżeńskie są chronione przez państwo - tu się nic nie zmienia, żeby być małżeństwem wobec państwa trzeba się wybrać do urzędnika (lub księdza, bo dzięki konkordatowe śluby kościelne maja te sama moc prawna co cywilne).

  • deejay444

    Oceniono 5 razy 5

    Zasoby ludzkie. Ohydne, obrzydliwe, degradujące, zmieniające ludzi z podmiotów w przedmioty sformułowanie.

  • kabed007

    Oceniono 6 razy 4

    Super sprawa

  • miszmasz51

    Oceniono 6 razy 4

    A teraz do "wierzących". Celowo w cudzysłowie. Czy wy myślicie, że Bóg nie widzi waszych serc i myśli - wszędzie i zawsze - a tylko w "kościele"? Czy przysięga złożona drugiemu człowiekowi obowiązuje tylko wtedy, kiedy złożymy ją w obecności świadków - kimkolwiek by oni nie byli? Jeżeli tak uważacie, to... nie mamy o czym rozmawiać. I, o ile formalności prawne są zalecane - a to dlatego, żeby ewentualnie można było PRAWNIE, czyli społecznie wyegzekwować podjęte zobowiązania wobec partnera czy potomstwa, o tyle reszta nie ma większego znaczenia... poza kulturowym, obyczajowym itp. Owszem, też ważnym dla wielu. Ale cała sprawa rozgrywa się TYLKO między dwojgiem ludzi w rzeczywistości. I wszystko zależy TYLKO od nich. Otoczenie może ich w tym wspomóc - ale bywa, często, że - szkodzi.

  • fred_die

    Oceniono 6 razy 4

    Świetna sprawa, umowa miedzy dwojgiem, bez niepotrzebnych osób trzecich, tymbardziej tych zmyślonych.

  • otopolskiepieklo

    Oceniono 4 razy 4

    ale co to kogo obchodzi? jaka dziecinada? a slub przed urzednikiem czy w kościele to niby cos innego?

    jak ktos chce takiej ceremonii, to niech robi

    swoją droga współczuję tym młodym - rodziny zepsuły skutecznie ich moment, bo według ich egoistycznego podejscia miał byc kosciół, ksiadz, wóda i disco...

  • liberalna.demokracja

    Oceniono 10 razy 4

    W Polsce zawsze krytykowało się i krytykuje wszystko to, co nie jest zgodne z ustalonym przed wiekami polskim regulaminem postępowania i z przyjętymi zasadami społecznymi. Polacy czują wielki strach przed innością, przed różnorodnością i przed wyobraźnią oaz myśleniem w ogóle. Chcą tylko rzeczywistości „sprawdzonej”, najlepiej takiej, która opiera się na lokalnej tradycji. Każda pojawiająca się inność rodzi tutaj wielkie zagrożenie i zapowiedź końca wszystkiego. Przeraża ich nowoczesny świat i życie w XXI wieku. W utwierdzaniu takiego poglądu na życie, wciąż szukają rodzimych historycznych bohaterów, których potrafią przerysować do granic możliwości. Jednocześnie agresywnie reagują na bodźce zewnętrzne, które traktują tylko w jednej kategorii mianowicie, jako zagrożenie dla ich tożsamości. Ta niczym nieuzasadniona agresja skierowana jest na przykład przeciwko obcokrajowcom.

  • rum222

    Oceniono 6 razy 4

    to są dorośli ludzie i biorą za swe słowa i czyny sami odpowiedzialność a nie zastawiają się jakimś bogiem i tak powinno być ,"jesteś dorosły i dałęś słowo " "jesteś politykiem i dałeś słowo"

  • kundlizm

    Oceniono 5 razy 3

    Wszyscy tacy uśmiechnięci, wymuskani. Naprawdę wśród humanistów nie ma jakiegoś pszennego buraczaka z Polski B, wyborcy PiS i z twarzy zapiekłego antysemity?

  • felicjan.dulski

    Oceniono 5 razy 3

    Nietolerancja to wymysł tych wszystkich wierzących, którym prawdziwej wiary brakuje.

  • petramark

    Oceniono 3 razy 3

    Taka ceremonia, zwana tutaj z niewiadomych powodów humanistyczną, jest prawdziwie biblijną. Tak właśnie odbywały się zaślubiny i w czasach Jezusa i w całym chrześcijaństwie do XI w. Dopiero potem papież wynalazł ślub kościelny i wymyślił włączyć go do sakramentów.

  • blackie1609

    Oceniono 7 razy 3

    Dziecinada, to pewnie według wierzących w diabły, duchy i facetów w sukienkach. Tyle, że takie kościelne obrządki, to pogańskie obyczaje mające tysiące lat i będące starymi, archaicznymi weselami. Ale pasibrzuchy nie mają zarobku i się buntują.

  • antrop

    Oceniono 7 razy 3

    Sprawę ślubu dostatecznie rozwiązał Kodek Napoleona, wszelkie inne kombinacje są zbędne. Komu to przeszkadzało w naszej ciemniackiej ojczyźnie?

  • kolombo7

    Oceniono 2 razy 2

    Nie ma księdza, nie ma urzędnika, ale jest za to celebrantka ślubów humanistycznych

  • zyks

    Oceniono 6 razy 2

    Na samym początku: "W naszym kraju udziela się ich od 2007 roku.". "Sie" udziela? Kto udziela? A czemu akurat od "od 2007 roku."? Kto był pierwszy w tym "2007 r."? Można żyć na kocią łapę, bez pomocy katabasa, czemu nie, ale po co ten pretensjonalny cyrk? Cała ta śmieszna, przydługa i sentymentalna relacja to reklama dla "mistrzów ceremonii humanistycznych", walka o rynek z Czarnymi.. Kasa Misiu, kasa!

  • jarosław wielki

    Oceniono 4 razy 2

    Za dużo bełkotu, żeby mi się chciało czytać, także pytanie do tych którzy to zrobili:
    Czy ten "ślub" jest legalny? W sensie, czy oni są małżonkami w świetle prawa (tak jak po cywilnym/kościelnym), czy to tylko taka fajna imprezka była a oni nadal są w konkubinacie?

    ps.ja jestem po cywilnym, jak każdy normalny niewierzący, piszę to po to, żeby mi tu nikt nie pie...ł o jakimś katolicyzmie...

  • banan125

    Oceniono 6 razy 2

    BRAW!! maja rację !
    największa dziecinadą jest wiara w bajki i nabijanie kabzy czarnej mafii która od 2000 lat nami manipuluje w wszystko z myślą o własnym bogactwie - nawet Luter się na nich poznał już 500 lat temu ...

  • cyreliusz

    Oceniono 6 razy 2

    /Śluby humanistyczne to propozycja dla tych, którzy są niewierzący, a którym nie wystarcza formuła ślubu cywilnego./
    To nie jest żadna "czrodziejsjka " formula.
    To przedmiot umowy. Konkretne zobowiązanie obydwu stron w umowie cywilnej.
    Zobowiązanie tego czego chcą przestrzegać.
    A ta"rzekoma "formula to takie minimum zobowiązań.

  • student_zebrak

    Oceniono 4 razy 2

    po przeczytaniu wpisow, dochodze do wniosku, ze sprawe moze zalatwic "konkordat" obecnej wladzy z humanizmem.
    Wtedy sluby w parku beda niosly skutki prawne, jak te w swiatyniach pychy, okrucienstwa, przemocy, zboczen i pozostalych grzechow glownych i zwyklych.

  • j_p_salomonczyk

    Oceniono 6 razy 2

    Raz miałem do czynienia z kretynizmem zwanym ślubem (cywilnym) Potem rozwód. Następnie najrozsądniejsza decyzja - bycie we dwoje już od wielu lat z kimś, kto tak jak ja nie daje się terroryzować kościelno-urzędniczym mendom. Precz z kontrolą państwowych urzędasów czy kościelnych pijawek-politruków. Trzeba być wolnym. A presja otoczenia?! Wiadomo kim jest przeciętny "Polak" i jaka jest u niego zdolność do samodzielnego myślenia.... Ale to się zmienia i konserwę można najzwyczajniej "olać"! Zmiany są widoczne. Już 30% dzieci rodzi się poza małżeństwami.

  • otopolskiepieklo

    Oceniono 4 razy 2

    a tak dla wyjaśnienia jeszcze

    ludzie na całym swiecie (w tym w Polsce) przez tysiąclecia nie potrzebowali oficjalnych slubów, bo nawet jak było to mozliwe, to po prostu urzednika czy księdza nie było w promieniu setek kilometrów

    takze juz w okresie 'chrzescijanskiej' Polski

    niestety niedouczeni Polacy pojmuja wszystko przez pryzmat obecnej rzeczywistosci, gdybysmy zyli w matrixie tez dla nich cos innego byłoby niewyobrazalne...

  • demosteness

    Oceniono 20 razy 2

    Żeby była jasność, nie mam nic przeciw ślubom humanistycznym (chociaż pojawia się pytanie, czy śluby w innych obrządkach zawierają zwierzęta lub owady a nie ludzie?) . Natomiast jest nieporozumieniem twierdzenie, że to ksiądz, pop czy rabin udzielają ślubu. Ja doskonale pamiętam przysięgę, jaką s o b i e , złożyliśmy ze swoją małżonką:
    "Ja .... borę ciebie ..... za żonę/męża i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską, oraz, że cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący .... " A ksiądz stwierdził "Ja powagą kościoła poświadczam i błogosławię ...." Czyli to małżonkowie składają sobie przysięgę dając słowo, że będę ze sobą na dobre i złe (w zdrowiu i chorobie) aż do śmierci. Słowa tej przysięgi są chyba najważniejsze jakie mogą wypowiedzieć do siebie l u d z i e. Nic tam wypowiedzieć, ale większość tych słów dotrzymuje. Może wielu to co napiszę się nie spodoba, ale ja chętniej zawrę jakąś umowę na słowo z kimś, kto jest żonaty lub zamężna długi okres czasu, niż z kimś, kto będąc 5-10 lat po złożeniu (daniu słowa) p o r z u c i ł współmałżonka/kę! Dlaczego? Bo jeżeli w tak ważnej sprawie nie szanował swojego słowa, to jaką mam gwarancję, że dotrzyma umowy słownej zawartej ze mną?
    Tak, że w zawarciu małżeństwa najważniejsza jest przysięga złożona przed kimś kto jest dla nas ważny w miejscu, które jest dla nas ważne, i na dodatek z przyczyn prawnych odnotuje to w odpowiednich księgach (ochrona dla współmałżonka i dzieci), a jak sobie zorganizujemy w tej okazji wesele (zabawę z okazji takiego wydarzenia) to juz jest kwestia gustu! :-)

  • kazek1948

    Oceniono 1 raz 1

    Lepszy ślub humanistyczny , niż kieckowo-homo-pedofilistyczny.

  • aldonakmiec

    Oceniono 5 razy 1

    Polska 'dorasta' do 21-go wieku! Bardzo milo widziec ze slub humanistyczny praktykowany na swiecie od dawna staje sie w Polsce coraz bardziej popularny. Nastepna dobra okazja do okazania akceptacji 'innych' wartosci.

  • alinaw1

    Oceniono 3 razy 1

    Para polsko-irlandzka podkreśla, że nie chciała mieć jak inni, że wystrój ich uroczystości odbiegał od typowych wesel. Hm... Ten wystrój (skądinąd piękne miejsce) w Osadzie Młyńskiej nie jest jedyny i niepowtarzalny, tam odbywa się przecież mnóstwo takich uroczystości weselnych. Zresztą panuje teraz moda na dworki, zamki, retro, stodoły, karczmy, siano, wianki na głowach etc. Ten styl jest modny, najczęściej powielany i ulubiony, nie można więc chwalić się, że to takie nietypowe, inne, wyjątkowe!

  • excorporate

    Oceniono 3 razy 1

    Tylko jaki w tym sens, skoro teraz można zorganizować naprawdę "wypasiony" ślub cywilny, mający dodatkowo moc prawną. Byłem na takich uroczystościach organizowanych w zabytkowych obiektach, z naprawdę fajną oprawa, a i urzędnicy USC też już potrafią się zachować, i nie ograniczają się tylko do odklepania urzędowej formułki.

  • onepiotrek

    Oceniono 7 razy 1

    a może tu mnie któś oświeci w następującej kwestyji - jak facet, który sam nie ma żony, i na dodatek chodzi w sukience, może udzielać ślubów innym - przecież ślub powinien być udzielany przez kogoś, kto sam ma żonę - inaczej jest nieważny przecież...

  • xan-ti

    Oceniono 5 razy 1

    Ja będę miała pastafariański w stylu pirackim. Jestem ateistką, ale idę na kompromis, bo mój partner jest baaardzo wierzący i nie będę mu stawać na drodze do lepszej komitywy z bogiem. hah

  • polaco.europeo

    Oceniono 3 razy 1

    Słowa na wiatr...

  • daga_1

    Oceniono 3 razy 1

    A czym się różni taki ślub od ślubu kościelnego? I tu umowne i tu. Przecież nikt dotąd Boga nie widział i tylko ksiądz tak mówi, że to Bóg złączył. Jedynie prawnie nie ma małżeństwa po takim ślubie.

  • dobrochnaa

    Oceniono 3 razy 1

    Istota ślubu polega na tym, że, owszem małżonkowie sobie wzajemnie ślubują ale robią to przed świadkami. Czyli np. społecznością, która potem wyegzekwuje pewne zasady od małżonków - tak było w czasach prymitywnych społeczności wczesno pogańskich. W wielkich religiach świadkiem jest bóg, który przyjmuje, obok społeczności tą rolę strażnika norm i wartości. We współczesnych społeczeństwach, państwowościach laickich takim świadkiem i strażnikiem jest system państwowy z jego zasadami prawa.

  • dobrochnaa

    Oceniono 3 razy 1

    Ale numer! Kliknęłam tutaj w łapkę na "nie" przy jednej wypowiedzi a cyfra na "tak" podniosła się i to o 2 punkty!!!
    Jeśli małżeństwo jest prawnie zawarte, tj. zapisane w dokumentach wcześniej czy później - to forma ślubu może być najbardziej fantazyjna we wszechświecie. Dziecinadą jest przeciwstawianie, jak w tym artykule "humanistycznej fantazji nowożeńców" zwolennikom tradycyjnego katolicyzmu czy tym ograniczonym miłośnikom mięsa.

  • nikifor666

    Oceniono 5 razy 1

    Hipokryzja slubu koscielnego z brzuchem w 7 miesiacu to jedno. A zabawa w slub to imo tez dziwny pomysl. Bo jaki jest tego cel? Zeby wszyscy sie zebrali ubrani w gajerki i wysluchali lzawych "przysieg"?

    Przysiega jest prosta - zyj i zachowuj sie tak, aby ta druga osoba miala sile i chec na to samo. I zadna szopka temu ani nie zaszkodzi, ani nie pomoze. Jak sie ludzie maja rozejsc to sie rozejda. A jak maja byc - to zadne przysieganie przed rofzina nie pomoze. Rodzina glupia nie jest i widzi kiedy dzieje sie nie tak.

  • gggrrr

    0

    Te śluby są super.Gdybym kiedys brała ślub to tylko taki.

  • gato.pl

    Oceniono 4 razy 0

    Jaki by to ślub nie był i tak najważniejsze jest to oni sobie wzajemnie przysięgają i jak bardzo pragną dotrzymać obietnic. Czy to urzędnik, czy też ksiądz czy ktokolwiek inny to bez znaczenia. Najważniejsze że są oni i sobie wzajemnie ślubują nawet jeśli są tylko oni.

  • wuetend

    Oceniono 10 razy 0

    tacy niezależni, światli humaniści, a wygląda i tak jak w amerykańskim filmie...

  • miszmasz51

    Oceniono 2 razy 0

    Przecież to TYLKO ode mnie i od drugiej osoby zależy, czy stworzymy małżeństwo w rozumieniu ZWIĄZKU między dwojgiem ludzi, a mającym na celu wspólne życie, wychowanie dzieci. Reszta to TYLKO formalności - prawne, religijne, obyczajowe etc. Jakże wielu tego jeszcze nie rozumie... i myli to, co jest narzucone (prawnie, kulturowo) z tym, co jest najistotniejsze...

  • miszmasz51

    0

    BRAWO! A przyszłość tego małżeństwa i tak zależy TYLKO od nich. To tak nawiasem do tych, którym własne wyrażenie woli nie wystarcza i muszą mieć jakiś bat nad sobą, aby "nie zejść ze ścieżki"... A jak to jest z tym ślubem w świetle prawa, w Polsce? Odpowiadam "xyz_xyz1" i reszcie, tej wątpiącej. Otóż, w Polsce, do usankcjonowania PRAWNEGO zawarcia ZWIĄZKU MAŁŻEŃSKIEGO i konsekwencji prawnych z tego wynikających - warunkiem koniecznym i WYSTARCZAJĄCYM jest - przed urzędnikiem USC wspólnie wyrazić deklarację woli, wypełnić kilka warunków formalnych wymaganych przez prawo i podpisać dokumenty wam przedstawione przez urzędnika USC. (bliżej - obywatel.gov.pl/malzenstwo/slub-cywilny-jak-wziac-slub-w-urzedzie-lub-poza-urzedem). Żadnej "celebry", przysiąg itp. Natomiast, jak to będzie w przyszłości - tego nie wie nikt (poza naszymi władnymi aktualnie), bo nie wierzę, że ich ten temat "nie boli"... ale, jak na razie, jeszcze mamy państwo świeckie i obowiązuje prawo świeckie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX