Joanna Scheuring-Wielgus w swoim gabinecie

Joanna Scheuring-Wielgus w swoim gabinecie (fot. Mikołaś Kuraś/AG)

wywiad gazeta.pl

"Bagno". Joanna Scheuring-Wielgus mówi, jak jest w Sejmie. I idzie na wojnę z chamstwem

"Konfidentka. (...) Kiedyś dla takich była brzytwa!" - napisał ks. Jacek Międlar. - Złożę doniesienie do prokuratury - odpaliła mu Joanna Scheuring-Wielgus. Nie boi się ostro reagować. W Sejmie posłanka Nowoczesnej nazwała po imieniu "awanse" posłów. Bagno. I seksizm.

„Niezła z ciebie dupeczka” - powiedział do pani kolega poseł.

Joanna Scheuring-Wielgus: - To było na samym początku kadencji, na posiedzeniu Sejmu.

I co pani zrobiła?

- Zareagowałam od razu. „Stary, ja jestem posłanką, matką, żoną, mam 44 lata, jak możesz tak się odzywać do kobiety?”. Był w szoku, przeprosił mnie. Dlatego nie mam prawa mówić, kto to był. Nie chcę linczu. Ale zawsze reaguję, nawet jak coś się dzieje obok mnie. Bo to jest po prostu dla mnie nie do pomyślenia. Nie jesteśmy pod budką z piwem, tylko w Sejmie Rzeczpospolitej Polskiej, w miejscu, gdzie podejmuje się ważne dla Polaków decyzje.

Poslanka Nowoczesnej Joanna Scheuring-Wielgus (fot. Adam Stępień/AG)Poslanka Nowoczesnej Joanna Scheuring-Wielgus (fot. Adam Stępień/AG)

Nie potraktowała pani tego jako komplementu, czegoś w stylu „ładnie dziś wyglądasz”?

- Nie, sama pani pewnie słyszy różnicę. To nie był komplement. To był seksistowski tekst okraszony takim spojrzeniem, takim zmierzeniem mnie od góry do dołu, z przefiltrowaniem mojego ciała. Ja się na coś takiego nie godzę, niezależnie od tego, z kim mam do czynienia.  Przez 13 lat pracowałam w dużej korporacji i...

... też pani słyszała tam takie komentarze?

- Pojawiały się, ale nieczęsto. Zauważyłam, że takie komentarze padają od panów najczęściej wtedy, gdy są w grupie.

Na przykład, jak się przechodzi koło budowy.

- Właśnie tak, z całą sympatią dla panów z budowy. Tylko że „dupeczka” padła na sali posiedzeń Sejmu. Powiem pani, że czasem ci panowie z budowy zachowują się lepiej niż posłowie. Kiedyś, jak oglądałam obrady Sejmu, to się łapałam za głowę. A teraz sama jestem w tym cyrku, jestem w tym bagnie.

Bagnie?

- Tak, bo Sejm to bardzo często bagno.

W czym tkwi jego bagienność?

- W tym, że politycy nie dotrzymują słowa, że oszukują swoich wyborców. Obiecują, że będzie 500 zł na każde dziecko, a potem zmieniają, że tylko na drugie, a przede wszystkim nie mają na to pieniędzy. Ja bym nigdy w życiu nie obiecała czegoś, na co nie mam pokrycia. Jak moje dziecko o coś prosi, to mówię: „Sorry, nie mam na to kasy. Nie możesz mieć wszystkiego”.

Poszłam do Sejmu, żeby zmienić to, co mnie samą zawsze denerwowało. Przestałam narzekać i weszłam do środka politycznego świata. I namawiam wielu moich znajomych, żeby wchodzili do polityki i ją zmieniali, bo jak nie, to później będziemy mieli takich...

Jakich?

- Takich, którzy mówią, „niezła z ciebie dupeczka”. Wie pani, ilu fantastycznych i elokwentnych ludzi jest poza Sejmem, chociażby w organizacjach pozarządowych. Wykonują specjalistyczną, ciężką i ważną pracę w wielu obszarach. I oni się cały czas wahają. Dlaczego? Bo o polityku mówi się zawsze jak najgorzej. I ja się z tym niestety cały czas zgadzam.

(fot. Łukasz Kamiński)(fot. Łukasz Kamiński)

Chce pani wychowywać polityków?

- Absolutnie nie. Nie mam misji wychowywania kogokolwiek. Ale powołałam zespół parlamentarny ds. przeciwdziałania mowie nienawiści i ochrony praw człowieka. Przyszłam do Sejmu zajmować się swoimi obszarami: kulturą i miastami, ale jak zobaczyłam tę arogancję, butę, brak kultury i mowę nienawiści na każdym kroku, nawet w kuluarach, wymyśliłam, że trzeba coś z tym zrobić. Do zespołu zaprosiłam wszystkie opcje polityczne, PiS także. I mam ich.

Spotkaliśmy się i ustaliliśmy, że my jako parlamentarzyści powinniśmy szanować język i nie używać mowy nienawiści.

Co w tym odkrywczego?

- Wiem, że to powinno być oczywiste, ale jeśli tego nie ma, to trzeba to zmienić  To powinno wychodzić od nas. Zrobiliśmy dużą konferencję w Sejmie, na którą zaprosiliśmy też przedstawicieli organizacji zajmujących się mową nienawiści. Oni musieli mnie na początku obwąchać, bo przecież politycy zwykle kłamią i nie dotrzymują słowa. I nie są z tego powodu rozliczani.

Udało mi się przekonać tych działaczy, bo do Sejmu przyszło 130 osób, także z mniejszości ukraińskich i żydowskich, LGBT, z Facebooka, z Google'a, prawnicy. Do tego posłowie z różnych partii.

I co ustaliliście?

- Zaczynamy monitoring przestępstw z nienawiści. Będziemy prowadzić dla posłów warsztaty o mowie nienawiści. Złożyliśmy projekt ustawy rozszerzającej ochronę prawną ze względu na wiek, płeć, tożsamość płciową i niepełnosprawność. Chcemy także zachęcać samorządy, by wprowadziły w szkołach zajęcia z tolerancji, bo ich nie ma.

Chciałabym również włączyć w te działania media i zachęcić do negacji mowy nienawiści i niekulturalnych zachowań. Prosty przykład - dziennikarz zaprasza gościa i jest świadkiem, jak ten gość obraża inną osobę. Powinien mu wtedy zwrócić uwagę, żeby tak nie robił. Będę również namawiała wydawców, by blokowali niecenzuralne, pełne nienawiści treści na forach internetowych.

Naprawdę pani wierzy, że coś się zmieni?

- Ktoś mi powiedział, że to walka z wiatrakami. Ale niech pani poczeka. Byłam sama, a zebrałam kilkanaście osób do zespołu, potem przeszło setka przyszła na konferencję, a kilkadziesiąt organizacji podpisało się pod projektem ustawy. Ziarnko do ziarnka. Jestem cierpliwa, konsekwentna i nie odpuszczę. Wie pani dlaczego? Bo boję się sytuacji sprzed roku, kiedy 14-latek się powiesił się, ponieważ koledzy nazwali go „pedałem". Iwan Turgieniew napisał kiedyś: „Nie można robić niczego tylko dlatego, że nie można zrobić wszystkiego”.

Tłumaczę wszystkim, że mowa nienawiści nie dotyczy tylko posłanki Nowoczesnej. Dotyczy wszystkich. Andrzeja Dudy i Jarosława Kaczyńskiego też. Nie można przyzwalać i przymykać oczu, widząc takie zachowania. Lata temu, po powrocie z Londynu, opluto mnie w tramwaju, bo miałam kolorowe okulary. Milczałam. Do dzisiaj to pamiętam. Obiecałam sobie wtedy, że nigdy więcej na to nie pozwolę, a w sytuacji gdy ktoś poniża innego, zawsze zareaguję.

Takie sytuacje mogą dotknąć każdego z nas. Krótko po urodzeniu pierwszego syna wybrałam się na wycieczkę rowerową i w środku dnia, na placu Rapackiego w Toruniu zagrodziło mi drogę dwóch łysych gostków. Chcieli mi wyrwać rower. Nikt nie zareagował. Trzymałam rower twardo, aż z niego spadłam i złamałam rękę. Oni uciekli, a ja ze złamaną ręką pojechałam do szpitala.

Joanna Scheuring - Wielgus podczas walki o fotel prezydenta Torunia (fot. Mikołaj Kuraś/AG)Joanna Scheuring - Wielgus podczas walki o fotel prezydenta Torunia (fot. Mikołaj Kuraś/AG)

Nie lepiej było oddać im rower?

- Rower, na który ciężko pracowałam? Nie!

Uparciuch z pani. Co jeszcze planuje pani zmienić?

- Od tylu lat mówi się o równouprawnieniu. Mamy 2016 rok i w zasadzie cały czas jest tak samo. Oczywiście, trochę się zmienia, ale wciąż jesteśmy traktowane gorzej, choć nie jesteśmy gorsze. Na przykład w biznesie jest nas mniej, mimo że jest nas więcej i jesteśmy lepiej wykształcone.

Cały czas musimy walczyć o swoje prawa. Jestem oburzona, jeśli na temat moich praw wypowiadają się faceci albo księża. Pochodzę z katolickiej rodziny. Mój tata głosuje na PiS, a mama jest bardziej lewicowa, ale nie przeszkodziło to moim rodzicom wychować całej naszej czwórki na kulturalnych ludzi, szanujących innych.

Bo dobre wychowanie nie ma związku z religią.

- Właśnie o to chodzi. I jak ktoś chce decydować za mnie, to się po prostu nie zgadzam. Każdy z nas powinien sam o sobie decydować. A w szczególności kobieta, która jednak ma trochę inne życie niż mężczyzna. To ona jest przez dziewięć miesięcy w ciąży, a potem rodzi i często sama wychowuje dziecko. Nie jest nam łatwo. Ja rodziłam w różnych systemach, bo mój najstarszy syn ma 18 lat. Wtedy warunki w szpitalach były skandaliczne. Drugiego syna rodziłam w lepszych czasach, a trzeciego już w super. Oczywiście w dużych miastach jest lepiej, ale jest mnóstwo małych miejscowości, w których szpitale wciąż są w opłakanym stanie.

To raczej kwestia dofinansowania służby zdrowia, a nie równouprawnienia.

- Moim zdaniem nie do końca. Dopóki tylko i wyłącznie kobiety nie będą się zajmowały w Sejmie sprawami społecznymi, to się to nie zmieni. Faceci, z całym szacunkiem, pewnych rzeczy nie rozumieją, bo ich nie przeżyli. Trudno jest wytłumaczyć mężczyźnie, co to znaczy przez dziewięć miesięcy nie mieć wpływu na swoje reakcje fizjologiczne. Nam jest ciężej. Ale też jesteśmy silniejsze od facetów. Czasem ogarnia mnie śmiech przez łzy.

Dlaczego?

- Bo mamy 2016 rok i ja muszę to tłumaczyć. Rozumie pani? Sam pomysł zaostrzenia prawa aborcyjnego to kompletne kuriozum. A poseł z PiS mówi, że jakby jego żonę zgwałcili, to on by zaakceptował to dziecko. Ja tego nie rozumiem.

W komentarzach pod moimi wpisami czytam czasem: „Ty wyrodna matko, zajmij się swoimi dziećmi”.

No właśnie, ma pani trójkę dzieci i siedzi sobie w Sejmie, zamiast być z nimi.

- Ja tu pracuję. Zawsze powtarzam, że nie liczy się ilość, tylko jakość. Moje dzieci mają szczęśliwą i zadowoloną mamę. Jak jestem z moimi dziećmi, to na sto procent. Jestem z nimi, jak tylko mogę. Czasem nawet wracam z Warszawy do Torunia tylko po to, by zjeść z nimi kolację, położyć dzieci do łóżka i... wrócić do Sejmu. Poza tym jest jeszcze mój mąż. Dajemy radę.

W tym Sejmie ma pani poczucie, że posłanki są gorzej traktowane niż posłowie? Mniej poważnie?

- Może odpowiem tak - proszę zobaczyć, jak jest traktowana premier Beata Szydło. Siedzę naprzeciwko niej i widzę, że jest osobą bardzo samotną. Nikt z nią nie rozmawia, wszyscy rozmawiają z Jarosławem Kaczyńskim. Nie liczą się z nią. Nie szanują jej. W ogóle.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński i premier Beata Szydło (fot. Sławomir Kamiński/AG)Prezes PiS Jarosław Kaczyński i premier Beata Szydło (fot. Sławomir Kamiński/AG)

My, posłanki Nowoczesnej, widzimy te zachowania. Jest jeden poseł, który ślini się na widok co bardziej atrakcyjnych posłanek i obcina je wzrokiem, a w ogóle to jest żonaty i katolik. Ostatnio z kolei inna posłanka spotkała się z komentarzem pewnego posła o treści: „Kobieta to jest najszczęśliwsza, jak się na-ga-da”. Czekam aż poseł ją przeprosi. Wszystkie posłanki Nowoczesnej przez cały czas spotykają się z seksistowskimi komentarzami.

Kto je rzuca?

- Wielu. Ale proszę zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz. W prezydium Nowoczesnej jest Ryszard Petru i same kobiety. Członków innych prezydiów to wkurza. Są źli, że muszą dyskutować z kobietami. W sejmowych kuluarach mizoginizm jest na porządku dziennym. Jak się okazało, kto będzie w naszym prezydium, nikt nie potraktował tego poważnie. „Ryszard i jego aniołki” - komentowali. Dziennikarz pewnej stacji podszedł do nas i zapytał: „Długo panie myślały o tym, co dziś włożyć na tę okazję?”.

Odpowiedziały panie?

- Mówię do niego: „Jakie ma pan do nas pytania? Bo stoi przed panem rektor prywatnej uczelni wyższej, sędzia i menedżerka kultury.” Zatkało go. Bo czy ktoś zapyta faceta, jak długo myślał, zanim włożył garnitur? To w stylu pytania przyszłego pracodawcy, czy pani zamierza urodzić dziecko. Co to kogo obchodzi?

Słyszałam, że do Sejmu przychodzi się też po to, by poromansować. Tak jest czy nie?

- Myślę, że tak. Większość posłów mieszka w hotelu sejmowym i niektórzy wiodą w nim drugie życie. Jest bar i często różne sytuacje się dzieją. Nie mieszkam w hotelu, ale o nich słyszę. Są imprezy bardzo mocno zakrapiane. A na nich posłowie nie zachowują się jak posłowie. Alkohol rozluźnia, więc pozwalają sobie na więcej.

Jeden poseł powiedział mi, że dopiero mieszkając w hotelu poznał, na czym polega to drugie sejmowe życie. Ma tu swoje garnitury, koszule. Jak wraca do domu, czuje się, jakby wracał do tego drugiego domu i kłóci się z żoną.

Joanna Schmid, Ryszard Petru i Joanna Scheuring-Wielgus z Nowoczesnej (fot. Sławomir Kamiński/AG)Joanna Schmid, Ryszard Petru i Joanna Scheuring-Wielgus z Nowoczesnej (fot. Sławomir Kamiński/AG)

Po tym, jak powiedziała pani o „dupeczce”, spotkał panią internetowy hejt.

- Hejt w internecie to nic nowego. „Jesteś taka szpetna, że powinnaś się cieszyć, że nazwał cię dupeczką” - piszą. Wie pani, ja mam taką naturę, że po mnie to wszystko spływa. Uodporniłam się po śmierci mojego pierwszego męża.

Ale to nic. Niedawno zostałam zaatakowana na dworcu. Starsza pani poprosiła, czy mogę do niej podejść. „Oczywiście” - odpowiedziałam. Gdy podeszłam, zaczęła na mnie krzyczeć, że jestem arogancka i bezczelna. „Jak pani w ogóle może się tak wypowiadać o Jarosławie Kaczyńskim?!”.

Co pani odpowiedziała?

- Że teraz mam pociąg, ale że chętnie z nią porozmawiam. Dałam jej wizytówkę i zaprosiłam ją na herbatę do biura poselskiego.

Przyjęła zaproszenie?

- Nie. „Ja zniszczę panią i pani rodzinę”- rzuciła i poszła. Ludzie, którzy obserwowali to z boku, zaczęli pytać: „Pani poseł, czy wszystko jest OK?”. Odpowiedziałam, że tak. Na szczęście to była jedyna taka niemiła reakcja, z jaką się spotkałam.

Wracając do hejterów - spływa po mnie to, co piszą, dlatego chcę z nimi walczyć. Jak ten Don Kichot, mam nadzieję, że skończę lepiej niż on. Z puentą.

Pójdzie pani do sądu?

- Oczywiście! Mój prawnik zabezpiecza wszystkie hejterskie komentarze. Dokumentuje też cały hejt na Nowoczesną. Ja muszę reagować. Nawet jak moje ustawy z tego obszaru miałaby trafić do zamrażarki, muszę działać. Nie mogę milczeć. Wiedziałam, że jak zacznę mówić o pewnych rzeczach, to będę tarczą, do której się strzela. Trudno, niech ta amunicja hejterska leci, ale na kogoś silnego. Ja to zniosę. Milczenie to przyzwolenie. A w moim życiu nie ma przyzwolenia na nienawiść.


Joanna Scheuring-Wielgus.
Posłanka Nowoczesnej, menadżer kultury. Skończyła socjologię na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. W 2014 roku bez powodzenia kandydowała na stanowisko prezydenta Torunia - została wówczas radną. Prywatnie mama trzech synów.

Angelika Swoboda. Ekspert showbiznesowy portalu Gazeta.pl. Komentuje życie gwiazd w Polsat Cafe, TVN i Superstacji. Zaczynała jako dziennikarka kryminalna w „Gazecie Wyborczej”, pracowała też w „Super Expressie” i „Fakcie”. Pasjonatka mądrych ludzi, z którymi chętnie rozmawia zawsze i wszędzie, kawy i sportowych samochodów.


Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

(fot. Publio.pl)(fot. Publio.pl)

Zobacz także
Komentarze (358)
Zaloguj się
  • Magda Meteora

    Oceniono 341 razy 273

    Ciekawy wywiad i cieszy mnie zawziętość, z jaką pani Joanna walczy z seksizmem. Bardzo dobrze i bardzo się to chwali. Nie może byc przyzwolenia na infantylne traktowanie kobiet i mowę nienawiści. I mega cieszy mnie, że są osoby, które z tym walczą.

  • gosiecka43

    Oceniono 267 razy 223

    Większość zamieszczonych komentarzy potwierdza, że walka o to by ludzie traktowali z szacunkiem drugiego człowieka jest jak najbardziej potrzebna. Powodzenia pani poseł, jest pani bardzo mądrą kobietą.

  • siwywaldi

    Oceniono 232 razy 194

    A co w tym dziwnego?
    Przecież był znacznie WIEKSZY autorytet niż jakiś tam szeregowy poseł. Piszę o Arcybiskupie Wesołowskim, który ślinił się na widok młodych chłopców z biednej Dominikany. Nie dość że nie miał ŻADNYCH oporów moralnych, to jeszcze dodatkowo ściągnął sobie do pomocy drugiego zboczeńca.

    i co? I nic. Umarł, a podobno tak bardzo "bogobojni" górale, pochowali go z pełnymi honorami. :-)

  • korniczek13

    Oceniono 224 razy 190

    Czy wy widzicie te komentarze pod artykułem? Właśnie o to chodzi - nie tylko o chamstwo i brak kultury, trudno - ani rodzice, ani szkoły nie wychowały. Tu chodzi przede wszystkim o to, że ci ludzie nie widzą w tym nic złego i kompletnie nie rozumieją, czego ktoś od nich chce? Jakiś pipek, co "nie tknąłby nawet kijaszkiem" - kolego, zastanów się czy jakakolwiek w miarę normalna kobieta chciałaby z tobą rozmawiać, już nie mówiąc o czym innym. Nie ten poziom, ale próbuj - może kiedyś uda ci się podciągnąć. Kolejny pisze o jakichś "ograniczeniach intelektualnych" nie rozumiejąc, że w ten sposób pokazuje własne ograniczenia - tak kolego, jak się nie ma merytorycznych argumentów to należy wyszydzić i zdezawuować oponenta, prawda? Pani poseł, niestety oni nigdy nie zrozumieją - i tylko żal, że takich prymitywnych mamy nie tylko na forach, ale i w parlamencie. Ale pamiętajmy - taki parlament, jakie społeczeństwo. Szkoda tylko, że szkolnictwo tak zmieniają, że z czasem będzie ich jeszcze więcej... I to dopiero porażająca perspektywa!

  • Zbigniew Lagiewski

    Oceniono 163 razy 143

    Zyczę Pani powodzenia w zmienianiu polityków. Obawiam się jednak, że to walka z wiatrakami. Jak chce Pani zmienić Panią Pawłowicz mówiącą do posła "zamknij ryj" albo posła , który pokazuje opozycji środkowy palec i jeszcze jest usprawiedliwiany przez marszałka, profesora zresztą........albo rechocący z wypowiedzi chamskich swoich klakierów , szef PiS.......podobno inteligent z Żoliborza.

  • magwol2

    Oceniono 149 razy 117

    Kobiety Nowoczesnej to jest najlepsza część Nowoczesnej.
    Trzymam kciuki za panią Joannę. Oby jej starczyło ognia.

  • cleon

    Oceniono 126 razy 112

    jaki naród tacy posłowie

  • czarna_brygada09

    Oceniono 95 razy 85

    'Nie jesteśmy pod budką z piwem, tylko w Sejmie Rzeczpospolitej Polskiej...'
    Szanowna pani poseł, to jest błąd poznawczy, czyli nieracjonalność w myśleniu potocznym zarówno co do sejmu jaki budki z piwem. Przypuszczam, że pani Joanna Scheuring-Wielgus, sadząc po jej mniemaniach nie bywał pod budką z piwem ... a ja tak i to z upodobaniem. Zapewniam więc panią posłankę Joannę Scheuring-Wielgus, że pod budką z piwem została by pani potraktowana z nienagannymi rewerencjami i nieskazitelnym szacunkiem.

  • vitreous

    Oceniono 94 razy 74

    Pani Joanno, ja osobiście panią podziwiam, choć osobiście nie miałam okazji Pani poznać. Nie ze wszystkimi Pani opiniami się zgadzam, kobiety nie powinny z racji jedynie swojej płci domagać się parytetów, kluczem muszą być kwalifikacje i umiejętności, a także co istotne - predyspozycje. Czasem kobiety nie pchają się do "męskiego" świata biznesu wyłącznie z uwagi na chęć unikania stresowych sytuacji, cenią inne wartości, jak spokój, czas spędzony z przyjaciółmi i rodziną. Cieszę się jednak, że podejmuje Pani takie tematy w debacie publicznej, jak również problematykę przedmiotowego traktowania kobiet, ngosy to za mało w tym zakresie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX