(fot. Łukasz Zakrzewski)

reportaż

Marynarz: Słyszysz opowieści o portowych dziwkach. I nagle trafiasz w sam środek takiej historii

Kiedy kilka lat temu zaciągałem się na statek żeglugi dalekomorskiej, świat marynarskich przygód powoli już umierał. Przez krótki czas doświadczałem go intensywnie. Tak naprawdę poznałem go jednak z opowieści wytrawnych matrosów.
Wr�� do artyku�u
Komentarze (158)
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • g.r.a.f.z.e.r.o

    Oceniono 20 razy 6

    I to jest cała magia pracy marynarza?
    Ta cała morska przygoda?
    To jest temat na reportaż?

    Tania prostytutka w portowym barze?

  • libero1963

    Oceniono 5 razy 5

    Musisz u cioci na imieninach, autorze, bardziej słuchać opowieści o morzu.
    Po za tym usunęliście mój wpis, dlaczego, nie wiem, ale ludzie tu piszą komentarze z zeszłych 2 lat i roku. Poziom dziennikarstwa rzeczywiście na poziomie, ale co wymagać od nauczycieli typu Wacuś czy Kublik.

  • radkol

    Oceniono 7 razy 5

    Ach te koloryzowane reportarze! I totalne bzdury, ale takie się na pewno lepiej sprzedadzą. A jak wygląda dzisiejsze marynarstwo? Lecisz 11 godzin do Japonii, mustrujesz na 300-tysieczny tankowiec, robisz dwa "kółka" Japonia-Zatoka Perska. Na Zatoce 2-3 "porty" załadunkowe (beczki 10-15 mil od najbliższego lądu, załudnek 24 godziny), w Japonii 2 porty wyładunkowe również po ok dobie (w tym czasie serwisy, dostawy, zaopatrzenie, 2-3 inspekcje). Na statku oczywiście, jak to na tankowcu, zero alkoholu. I po tych dwóch "kółkach" (3,5-4 miesiące) stawiasz pierwszy raz stopę na lądzie i...wiozą cię na lotnisku. I teraz dopiero zaczyna się to co w tym zawodzie jest najlepsze i dla czego się trochę pomęczyć - 3,5 miesiąca dobrze płatnych dni wolnych, niezmącony czas dla siebie i dla rodziny i jak się trafi np tak jak teraz na lato, to miesiąc na Mundial, potem następny na dowolnie wybrane wakacje i kolejny żeby po tym wszystkim jeszcze odpocząć. Romantyzmu w tym faktycznie już niewiele, ciężka odpowiedzialna robota, ale dająca satysfakcję (nie tylko finansową) no i te urlopy, których nie zapewni żaden inny zawód na świecie.

  • achaszwerosz

    Oceniono 5 razy 5

    Netflix, wóda, dziwki... Ej, sorry ale to sie niczym nie różni od życia szczura lądowego. No jedynie tym że się nie czeka na dziwki miesiącami.

  • pralkapierze

    Oceniono 7 razy 5

    artykuł sprzed chyba pół roku na głównej, sezon ogórkowy trwa

  • namorzu1

    Oceniono 5 razy 5

    Właśnie jestem na statku od dwóch tygodni. Na ląd schodzę w momencie kiedy skończy się kontrakt. Pobyt statku w porcie 24 godziny od pilota do pilota. Jak ktoś chce to może odnaleźć romantyzm. Dzisiaj byłem pobiegać dokoła statku. 0.5 km jedno okrążenie. Statek na środku morza śródziemnego w dryfie, spokój, cisza, błękitne morze, + 27 stopni. A praca jak w korporacji, e-mail cały czas online, kilkadziesiąt maili do podpisania dziennie. Plus taki że internet dostępny dla każdego członka załogi ( Skype, Viber) do kontaktu z najbliższymi. Zaloga obecnie złożona z 9 narodowości, 28 osób.A po kontrakcie 3 miesiące platnych wakacji z rodziną.

  • Adam Skiba

    Oceniono 7 razy 5

    Jak dla mnie artykuł jak najbardziej prawdziwy. Ja osobiście nie korzystałem z usług dziewczyn. Ale byłem razem z tymi co to robili. Imprezy były fajne, taka odskocznia - reset. A na drugi dzień do pracy. Kiedyś po wachcie jak zszedlem o połnocy na moim piętrze była impreza. Nie chciałem pić powiedziałem że idę spać. Usłyszałem kto nie pije ten podpie...( byłem kadetem) usiadłem kazałem nalać sobie do kubka. Wypiłem na raz, starzy matrosi zrobili oczy jak 5 złotych. Zapytałem się czy mogę już iść. Zgodzili się. W kabinie się wyrzygałem i poszedłem spać. A dziewczyny są w każdym porcie i to one na Ciebie polują w barze gdzie siedzisz na piwie. Chcesz skorzystasz. Nie chcesz wrócisz na statek tylko po piwku. Ja i wielu moich kolegów potwierdzili by to co tu jest napisane. A niektóre rzeczy to takie jak by oni sami o tym mówili jak wróciliśmy z praktyki 6 miesięcznej. Kończąc studia powiedziałem sobie nie chce takie życia. Udało mi się załapałem się na pracę 4/4 lub 6/6 tygodni. I już tak ciągnę 12 lat. Na statkach bez alkoholu, bez burd , bez pseudo imprez przy teledyskach, bez ciągania po brudnych wackach. 12h wachty, kajuta film i spać i dzień jak co dzień ale wiem że to tylko miesiąc lub półtora a w domu czeka rodzina. Wiec nie ma co się wygłupiać i szukać dziwnego szczęścia, ale nie wszyscy niestety tak mają. A to co jest w tym teksie to tak jak by były moje poczatki ( statki nie z PŻM) i potwierdzam że to była prawda. Teraz jest ISPS i trochę się z imprezami na statkach skróciło. Ale w porcie dalej jest hulaj dusza piekła nie ma....

  • 3x666

    Oceniono 7 razy 5

    Szkoda, że w artykule pominieto kwestie homoseksualnych gwałtów na słabszych członkach załogi. Takie praktyki były codziennościa zwłaszcza na statkach z przeważającą latynoska załogą. Mój znajomy przesiedział kilka godzin w chłodni okrętowej, w której sam się zamknął bo przedłużało się wejście do portu, a meksykańcy chcieli się zabawić z białasem. Wyszedł dopiero jak meksyki znalazły sobie inna ofiarę i skończyły z nia "zabawę". Zamknięcie w chłodni skończyło się zapaleniem płuc i pobytem w brazylijskim szpitalu, który wspomina gorzej niż obowiązkową służbę wojskową w PRL.

  • szyper99

    Oceniono 4 razy 4

    Na melodię „Marsza Budionnego”,czyli „Choćbyś ręce poranił bosman zawsze cię zgani...”
    Gdy wracałem raz spłukany na łajbę jak do domu,
    Zastąpiła mi drogę cud-dziewczyna!
    Sypnij groszem marynarzu i nie bądź skąpcem starym
    A w zamian ja będę bardzo miła!
    Sypnij groszem marynarzu i nie bądź skąpcem starym
    A w zamian ja będę bardzo miła!

    Wyznałem jej ze wstydem, że groszem nie śmierdzę
    Jestem pusty jak kościelna skarbona!
    Ona na to: "Nie szkodzi, ja za darmo to zrobię!
    Pójdź czym prędzej ach! w moje ramiona!"
    Ona na to: "Nie szkodzi, ja za darmo to zrobię!
    Pójdź czym prędzej ach! w moje ramiona!"

    Więc zająłem się dziewczyną z ogromnym zapałem!
    Nie mając juz w głowie żadnych trunków.
    Nic w mym sercu nie wzmacnia tak wiary w człowieka,
    Jak przyjęcie darmowych podarunków.
    Nic w mym sercu nie wzmacnia tak wiary w człowieka,
    Jak przyjęcie darmowych podarunków.

    A gdy w porcie następnym pobiegłem do lekarza
    Żeby zajrzał do mych spuszczonych gaci.
    Doktor spojrzał i orzekł: "No alkohol! No women!
    To syfilis w swej najczystszej postaci"!
    Doktor spojrzał i orzekł: "No alkohol! No women!
    To syfilis w swej najczystszej postaci"!

    I gdy czasem tak sobie dziewczynę wspominam
    I znów widzę jej smukłą, wiotką postać,
    To tak myślę, że zawsze, niezależnie od ustroju
    Za darmo to można syfa dostać!
    To tak myślę, że zawsze, niezależnie od ustroju
    Za darmo to można syfa dostać

  • ferrment

    Oceniono 8 razy 4

    A mnie ten tekst znudził.

  • kater-11

    Oceniono 4 razy 4

    Morskie opowieści ?
    matrosi opowiadają różne historie , a reszta łyka to jak świeże wiśnie. Największy ubaw mają z ''łykających'' którzy chcą być ....nie wiadomo czym , a są zjadaczami gooowna . Te wszystkie historie to ...PŻM i inny narodowy armator . Takich dzidziusiów jest całe mnóstwo . Trzydzieści lat pływania , a półsztyka nie umie zrobić, nie odróżnia szpringu od cumy. Rambambuliną to co najwyżej kieliszki , a nie szklanki robi. Takie to opowieści z mesy.

  • Anna Maria Weyland

    Oceniono 18 razy 4

    Przepraszam, czy na forum są ojcowie córek?TO nazywacie "dobrym tekstem"?Opowieści o wyposzczonych cwaniaczkach,którzy się chwalą,że płacą za sex często nieletnim,zmuszanym dziewczynom?? Wy na prawdę wierzycie,że one chciały?że mogły wybrać? że tak na prawdę są kobiety,którym sprawia przyjemność,jak się je tak traktuje? I co? córki też tak wychowacie?Jesteście okrutni w swojej zakłamanej moralności

  • vafello65

    Oceniono 3 razy 3

    Opowiesci minimum sprzed 15 lat. Aktualnie na statkach jest całkowity zakaz alko. Nawet idąc na miasto trzeba wrócić trzeźwym. Badanie alkomatem z wynikiem pozytywnym i trafia się na czarna listę - czyli traci się możliwość pływania przez kilka lat a co za tym idzie traci się uprawnienia i zawód. Gorzała to może jeszcze funkcjonuje na ruskich starający (ale już rzadko) oraz na dumie narodowej PZM.

  • mniklasp

    Oceniono 7 razy 3

    gazeta umieszcza glupawe artykuly a zgraja wklepuje idotyzmy i ludzie narzekaja ze musza pracowac w Biedronce za 1500 zl, jak sie traci czas zamiast sie uczyc zeby zostac inzynierem . wiekszosc tu to srednio urodzeni po 1990. paranoja

  • sselrats

    Oceniono 5 razy 3

    Ci przynajmniej pracuja i nie na czarno.

  • forlove

    Oceniono 5 razy 3

    Bardzo dobrze napisany tekst. Cieszy tym bardziej, że nie o najmodniejszym niczym

  • naturelovers

    Oceniono 7 razy 3

    Świetna treść i świetna forma. Gratulacje dla autora.
    A co do tego typu doświadczeń, wszystko zależy u kogo i gdzie się pływa. Europa generalnie jest nudna.

  • yoko.ono

    Oceniono 17 razy 3

    seks zdominował cały artykuł, nie wiem czy takie było zamierzenie ale jedno co pewne, mężczyźni są jednak jakimś podgatunkiem ułomnym niestety..

  • lubawa1

    Oceniono 9 razy 3

    Marynarz Michał powiedział o koledze, że "Zbierał doświadczenia. Gdy byliśmy w Lyonie, pozamieniał sobie wachty i TGV pojechał do Paryża."

    To bardzo ciekawe, bo Lyon jest w głębi lądu. Do najbliższego portu (Marsylia) jest jakieś 300 kilometrów.

  • burak.z.onetu

    Oceniono 6 razy 2

    No widać, że sezon ogórkowy się zaczyna. Czas wyciągnąć to lub tamto z archiwum... Pierwsza odsłona 2 lata, następna rok temu...

  • lutski

    Oceniono 4 razy 2

    To jakaś patologia z wioch i slamsów. Dzicz.

  • Oceniono 8 razy 2

    Zabawne...a może nie...Godzinę temu rozmawiałam z moim partnerem, obecnie przebywa w Afryce. Miał wachtę od 4, wezwano go do pracy o 2, do 8. Potem kilka godzin na sen i znów kilka godzin wachty. Praca po 300 h w miesiącu, w portach praca na akord, bo czas to pieniądz. Pijaństwo? Ludzie o czym Wy piszecie, juz dawno z pracy by wylecieli. A rozrywka? Tak - kawał mięsa z frytkami w porcie od czasu do czasu, jak jest ta chwila, kiedy nie trzeba nadrobić sen czy wyprać gacie. To nie wiem kiedy mój pije, kiedy kilka razy dziennie rozmawiamy na messengerze, nawet jeśli to jest kilka minut. Może między 4 a 8 kiedy śpię? I te kobiety lekkich obyczajów...Ahh te fantazje...

  • skwargosia

    Oceniono 1 raz 1

    No biedactwa , muszą się ku...ć w każdym porcie.....

  • strzykwa5

    Oceniono 1 raz 1

    Ten artykuł leci co rok.

  • piemar1956

    Oceniono 7 razy 1

    Bardzo nie lubię słuchać czy też czytać tych debilnych opowieści jakiś marynarzy.
    Dodam tylko,że skoro te kobiety to były dziwki to wy marynarze jesteście dziwkarzami i analogicznie jeśli chodzi o prostytutki...
    Proste.

  • elenem

    Oceniono 7 razy 1

    Każdy ma swoje przeznaczenie. Ja nie lubię duzych akwenów wodnych, wiec ....pewnie nie zrozumiem miłości do morza. A co do seksu... nie oceniam, człowiek po wielu miesiącach na wodzie moze zachowywać się różnie.

  • gacek1947

    Oceniono 5 razy 1

    Czym różni się życie księdza od życia marynarza? Tym, że ksiądz ma bliżej. I dlatego może częściej...

  • filutern

    Oceniono 5 razy 1

    moja mama jak przeczytala tekst miala wypieki to lepsze od harlekina

  • filosem

    0

    Bardzo ciekawy reportaż. Czytając oderwałam się od rzeczywistości. Trudne życie na statku.

  • xrafael

    Oceniono 2 razy 0

    Sa co lubia z wc to maja w majtach wc ...

  • sselrats

    Oceniono 2 razy 0

    ino to wodo te statki lejo i lejo

  • heliheli

    Oceniono 6 razy 0

    taki raczej smutny tekst .... bo jakby jais myslacy tam plywal toby co innego robil i z kim innym ....

  • Lech Wiśniewski

    Oceniono 22 razy 0

    40 lat pływałem ale o takich głupotach tylko słyszałem opowiesci jak te tekst

  • mrarm

    Oceniono 24 razy 0

    Ws;ółczuję, dla mnie to brzmi jak jakiś koszmar:
    - oszukiwanie bliskich i siebie
    - wyrzuty sumienia
    - niebezpieczeństwo dostania horoby wenerycznej, np. (gumki czasem pękają, nie wiem czy wiecie)
    - konieczność walki z własną fizycznością i uleganie jej (wolałbym masturbację niż płacenie dziewczynie za seks).

  • ubrana_prawda

    Oceniono 11 razy -1

    Jak się żyje z HIV-em, rzeżączką i kiłą ludziom morza ? Tak z uprzejmości pytam. I gdzie tu romantyzm morskich opowieści ? Tylko na tyle panów marynarzy było stać ? Żadnych modeli żaglowców w butelkach nie zmajstrowali ?

  • Tomasz Namierowski

    Oceniono 1 raz -1

    Morskie banialuki i ogólny, raczej negatywny przekaz w reportażu fałszują wizerunek typowego polskiego marynarza.

  • wifi888

    Oceniono 13 razy -1

    Artykuł z wypiekami na twarzy czytali 12 letni gimnazjalisci ... PORTOWE DZIWKI .... ŁAŁ .... co to jest w ogole ?! Dno mułu i oskar żenady.

  • gotlama

    Oceniono 8 razy -2

    Biedny ten kucharz i jego żona. Ciupcianie wyłącznie po misjonarsku? Troszkę wyobraźni zamiast standardu. ;)

  • hmmm11

    Oceniono 3 razy -3

    I dla tego GW powinna być zabroniona dla debilizacji społecznej

  • wiarus25

    Oceniono 17 razy -3

    Śmieszą mnie te głupie artykuły pisane przez świniopasów na temat pracy na morzu.

  • amerikandream

    Oceniono 13 razy -3

    Ciekawostka. W artykule o ataku maczeta w Reutlingen brak jest najwazniejszej informacji ze sprawca byl syryjski uchodzca. Za to w grafice ilustrujacej artykul jest wzmianka o inspiracji Brejvikiem...propaganda i manipulacja rodem z najgorszej gadzinowy.

  • obroni

    Oceniono 41 razy -3

    marzenia dwunastoletniego dzieciaka po obejrzeniu pornosa ;)
    zabawne ...

  • baba788

    Oceniono 8 razy -4

    Duzo fantazji i grania na nutkach, ktore w Polsce sa malo znane, bo to kraj z malym zamknietym Baltykiem, wiec historie o portach dalekich latwo sie sprzedaje. No moze Polacy tak sie lubia widziec. Przepic pieniadze w porcie i wydac na dziwki zeby potem sie tym chwalic, jakie trzeba miec kompleksy zeby zakladac, ze to jest do opowiedzenia

  • sowa_46

    Oceniono 8 razy -4

    Aż mnie zaskoczyło, taki artykuł i bez błędów, niesamowite, może Icki poszły się umyć w tym czasie.

  • ksiadztezczlowiek

    Oceniono 13 razy -5

    A mnie interesuja komentarze kobiet. I (bo znam jedna) dlaczego z kobietami jest tak samo.Byla zonata, poznala na statku zycie towarzyskie. Na drugim rejsie poznala murzyna i zaszla w ciaze. Slub, Rowod. Zyje gdzies za granica, ba sie z dzieckiem w Polsce pokazac wstydzi, takie spoleczenstwo w Polsce. Z drugiej strony kobiety narzekaja na facetow, ze takie rzeczy robia, a same sa prostytutkami (te prostytutki to kobiety, naprawde!).

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX