(fot. iStockphoto.com)

psychologia

Dziecko ''kartą przetargową'' dla rozwodzących się rodziców? Bywa, że to ono cierpi najbardziej

Ryzyko rozwodu zwiększa się dwukrotnie, jeśli jedno z małżonków wychowywało się w rodzinie niepełnej i trzykrotnie, jeśli oboje - mówi Katarzyna Książek, psycholożka i psychoterapeutka. Między innymi dlatego o rodzinę warto walczyć. Ale są takie sytuacje, w których rozstanie rodziców to najlepsze, co może spotkać dziecko.
Wr�� do artyku�u
Komentarze (68)
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • kylax1

    Oceniono 40 razy 6

    To rezultat katolicyzmu, gdzie rozwody to coś "złego". W takiej Szwecji np. jeżeli ludzie się ze sobą nie dogadują to zmieniają partnerów/partnerki jak chcą. Ale nie ma takiej szopki jak często ma miejsce w Polsce. I agresja wśród Szwedów dużo mniejsza. Najbardziej agresywni ludzie w Szwecji pochodzą z krajów, gdzie panuje przemoc i agresja, czyli Polska, Rosja, kraje arabskie.

  • busqueros

    Oceniono 23 razy 9

    "Czują się porzucone, oszukane, winne. Dzieci przeżywają rozstanie rodziców co najmniej tak samo mocno, jak dorośli"
    Ale odkrycie!

  • minasz

    Oceniono 31 razy 19

    Wyrok sadowy matka ma wydawac dziecko o godz 18 w piatek na moj weekend- jest sroda matka napisala nie dostaniesz wiecej dziecka w piatek bo zapisałam go na trening a po treningu bedzie zmeczony i pojedzie dopiero w sobote rano(prosze o kontakt do trenera czy gdzie i jaki to trening -oczywiscie nie dostaje-bo prawda pewnie jest taka ze trening konczy sie o 18-zreszta nawet jakby konczyl sie o 20 moge zabrac 9 letnie dziecko) przyjezdzam w sobote- matka robi awanture- kiedy jestem w aucie z synem wsiada do niego i mowi ze nigdzie nie pojade z dzieckiem Jedziemy na Policje dziecko ma trauma ja tez- policja nie chce zrobic nic - w wyniku mojej nieustepliwosci spisuja zeznania- matka idzie sobie z dzieckiem do domu - a ja wracam jak osioł 200km- nie moge zrobic nic-policja mi nie pomaga -sad rodzinny w miescie matki-sprawe o utrudnianie kontaktow wnioslem w czerwcu-nawet jak wygram to matce co najwyzej grozi kolejna sprawa sadowa - zyje w kraju bezprawia -jestem obywatelem 2 kategorii bo jestem ojcem- jak ja bym porwal dziecka groziloby mi 12 lat wiezienia -a matka moze zrobic wszystko

  • bene_gesserit

    Oceniono 21 razy 19

    Widziałam już kilka rozwodów swoich znajomych. Niby w wywiadzie nie padł żaden odkrywczy wniosek, wszystkie te treści krążą a to w radach znajomych, a to w necie, a to w podręcznikach - ale i tak dzieciaci rozwodzący się popełniają wciąż te same błędy.

    Bardzo szkoda, że nie ma u nas pomocy systemowej, którą można by zaoferować ludziom w tej sytuacji. Choćby paru konsultacji z psychologiem dla całej rozwodzącej się rodziny, spotkań rozwodników czy czegokolwiek. Podejrzewam, że to by oszczędziło wszystkim - a zwłaszcza dzieciom - masę bólu.

  • mgr.nauk

    Oceniono 50 razy 20

    Łot de fak jest DDR??? Zupełnie bez sensu wrzucony jakiś skrót. DDR to oznacza byłe wschodnie Niemcy albo pamięć do komputera.
    Podobnie z tym patchworkiem - to jest raczej słowny potworek. Wiadomo co to ma oznaczać ale nie zmienia to faktu, że to potworek. Ten snobizm na wrzucanie angielskich słów jest żałosny.
    O, już wiem co to DDR - Dziecko Divorced Rodziców, ha,ha,ha.

  • wyrwana.z.kontekstu

    Oceniono 72 razy 58

    Moi rodzice zostali ze sobą "dla dobra dzieci". Nikomu nie życzę takiego koszmaru.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX