Paulina Młynarska

Paulina Młynarska (fot. materiały wydawnictwa Prószyński i S-ka)

wywiad gazeta.pl

PiS chce pigułki 'po' na receptę i zakazu aborcji. Młynarska ostro: Uznali Polki za kretynki. W ruch pójdą szydełka i mydliny

Rządzący założyli, że Polki są tak głupie, że nie wiedzą, jak stosować pigułkę ?dzień po? - mówi ostro Paulina Młynarska. PiS chce recept na pigułki i całkowitego zakazu aborcji. - Powiększy się aborcyjne podziemie - kwituje Młynarska.

W książce „Jeszcze czego” napisała pani: „Mało co mnie tak śmieszy, jak argumenty prawicy przeciw wprowadzeniu edukacji seksualnej do szkół. No, może jeszcze żenująca awantura o pigułkę 'po'”. Po informacji Radia TOK FM o planach przywrócenia recepty na tę pigułkę mi przestało być do śmiechu.

- Tak. To nie jest śmieszne, to jest straszne. Znowu się okazuje, że polska kobieta jest głupsza, niż kobiety w innych krajach Europy. Bo one wiedzą, że nie można łykać pigułek „po” jak dropsów, no a polska kobieta zdaniem pana ministra Radziwiłła najwyraźniej o tym nie wie i bierze tę pigułę za 150 złotych po każdym stosunku. Rządzący założyli, że Polki są tak głupie, że nie wiedzą, jak ją stosować.

Minister Radziwiłł mówi, że przywraca „normalność”.

- Czyli wprowadza kontrolę nad Polką-kretynką, nie potrafiącą czytać ulotek i mającą tak pusto w głowie, że trzeba za nią myśleć i jej zabronić.

Minister Radziwiłł mówi też, że dostawał sygnały od ginekologów, że ten produkt jest nadużywany. Czyli że dziewczyny przesadzają z zażywaniem pigułki „po”.

- Nie wierzę, że ma takie dane, nie wierzę w jego słowa. Po pierwsze dlatego, że to droga kuracja. Po drugie dlatego, że jego otoczenie polityczne uważa, że nadużywaniem jest każde wzięcie tej pigułki. Za tym wszystkim stoi przekonanie, że to grzech, które się wpisuje w paternalistyczne marzenie prawicy o powrocie do XIX wieku. Prowadziłam przez 11 lat „Miasto kobiet”. Rozmawiałam z lekarzami ginekologami, którzy przeprowadzają np. legalne zabiegi przerwania ciąży - w tych trzech przypadkach, kiedy można to zrobić. Mówią, że często wśród ich pacjentów trafiają się prominentni przedstawiciele środowisk prawicowych, którzy przyprowadzają córkę, albo żonę noszącą uszkodzony płód, i twierdzą, że to jest właśnie jedna z tych wyjątkowych sytuacji. A potem wracają do Sejmu i dalej gadają swoje trzy po trzy.

Paulina Młynarska (fot. Mateusz Skwarczek/AG)Paulina Młynarska (fot. Mateusz Skwarczek/AG)

Chyba każdy facet, który znalazł się ze swoją partnerką w sytuacji, w której trzeba było zastosować pigułkę „po”, już nigdy nie powie, że ona jest zła.

- Trzeba się takim facetem urodzić - z elementarną empatią w stosunku do kobiet. Tu mówimy o ludziach, którym ideologia przesłania empatię. A państwo nie jest od tego, żeby nam mówić, co jest moralne, a co niemoralne. Skoro pokątne aborcje są niebezpieczne, a jest dostępna antykoncepcja, która zmniejsza liczbę aborcji, to dlaczego nasz ustawodawca chce nam teraz odbierać możliwość korzystania z niej? Państwo jest od tego, żeby uporządkować sytuacje, które i tak mają miejsce. I sprawić, żeby ludziom funkcjonowało się tak, jak to pięknie ujęła Judith Butler: Każdy chce żyć życiem, które się nadaje do życia.

Może jeszcze zróbmy tak, jak zakpiła ostatnio prof. Monika Płatek: żeby również prezerwatywy były na receptę, bo także nie dopuszczają do zapłodnienia? Właśnie: nie dopuszczają do zapłodnienia, a nie przerywają ciążę. Podkreślmy: pigułka „po” nie jest środkiem poronnym. Ciąża zaczyna się w momencie zagnieżdżenia zarodka w macicy.

A pigułka...

- ... blokuje ten proces na kilka sposobów. Jestem kobietą po czterdziestce. Proszę mi wierzyć, znam życie, ale nie znam żadnej kobiety, która miałaby w domu kasetkę z pigułkami „po”, jak w ostatnim filmie Zanussiego. Mamy w Polsce inny problem: bardzo wiele kobiet nie stosuje antykoncepcji. Napisałam kilka lat temu z córką książkę o seksualności 20-latki i 40-latki. Z naszych badań wyszło, że kobiety, zarówno młodsze, jak i starsze, są tak totalnie nastraszone antykoncepcją, że jej nie stosują.

A kto straszy?

- Kościół i media. W mediach pogląd naukowy, poparty badaniami i autorytetem WHO, jest kontestowany i - co jest straszne! - równoważony ideologicznym, życzeniowym, przepełnionym stereotypami poglądem głoszonym przez tzw. katolickich specjalistów od seksualności i rozrodu. W kontrze do badań naukowych mamy słowa wyprodukowane w salkach katechetycznych. Dla mnie ta dyskusja jest żenująca, wie pan?

Dlaczego?

- Bo to jest tak wsteczne, tak uwłacza dwudziestemu pierwszemu wiekowi, wiedzy, osiągnięciom nauki! Kobiety, które nie biorą antykoncepcji, a nie chcą mieć dzieci, żyją w permanentnym stresie. Żeby 60 lat po wynalezieniu pigułki antykoncepcyjnej dorosła kobieta miała się trząść co miesiąc ze strachu, czy okres się spóźnia?! To jest po prostu śmieszne.

60 lat po wynalezieniu pigułki niektórzy boją się innej pigułki i to bez powodu.

- I to pigułki, która wcale nie jest szczególnie niebezpieczna dla zdrowia. Nie należy jej nadużywać, natomiast lekarze są zgodni, że łatwiej przedawkować pseudoefedrynę, która jest w środkach na przeziębienie. A straszy się kobiety, że hormony w antykoncepcji to murowany rak.

Manifa 2016 w Warszawie (fot. Jacek Marczewski/AG)Manifa 2016 w Warszawie (fot. Jacek Marczewski/AG)

Pani żartuje.

- Niestety nie. Większość z tych kobiet, które nie biorą antykoncepcji, a nie mają przeciwwskazań lub nawet nie robiły badań, to są kobiety, które używają argumentów typu: „rak jajnika i sutka”, „zakrzepy”. Ale to się może stać wtedy, gdy są przeciwwskazania do stosowania danych środków! Wówczas trzeba dobrać odpowiednią antykoncepcję albo z niej zrezygnować. Słyszałam też od kobiet obawy, że utyją, albo że wąsy im wyrosną. To są wszystko legendy i mity.

No i badania pokazują, że kobiety, które przyjmują antykoncepcję, są w regularnym kontakcie z lekarzem, bo potrzebują recept. I w związku z tym są regularnie badane, a nowotwory i inne zmiany zagrażające życiu są u nich wykrywane wcześniej. Za to po pigułkę „po” sięgają dużo częściej właśnie te kobiety, które nie biorą regularnie antykoncepcji. Tymczasem pigułka „po” została wprowadzona m.in. dla ofiar gwałtów i dla ofiar prawdziwych „wpadek”. Czy pan sobie wyobraża ofiarę gwałtu, która ma 72 godziny na to, by przyjąć tę pigułkę, i musi biegać po lekarzach po receptę?

Nawet nie próbuję...

- Albo przykład mojej koleżanki. Weekend, nieduża miejscowość, matka trójki dzieci, pękła prezerwatywa. Pigułka nie była jeszcze na receptę. No to poleciała do miejscowego szpitala, żeby dyżurny lekarz wypisał jej receptę. Lekarz odmówił! Bo miał „sumienie”, tak? To jest coś potwornego! Bo obecnie mamy możliwość, by nie dopuścić do ciąży, której kobieta nie chce. A ktoś, kto nigdy więcej jej nie zobaczy, upoważniony przez państwo podejmuje w jej imieniu decyzję, że ona ma przyjąć tę ciążę. Jakim prawem w ogóle!?

Wie pan, po moich programach piszą do mnie kobiety, dziewczyny. Pisze taka, która trzy tygodnie temu została zgwałcona. Boi się, że może być w ciąży, nikomu o tym nie powiedziała. I nie wiedziała, że po tym gwałcie powinna wziąć leki antywirusowe. Ma maturę i takich rzeczy nie wie! Opowiadam to moim koleżankom, matkom córek, wykształconym kobietom. Jedna z nich patrzy na mnie okrągłymi oczami i mówi: Sama o tym nie wiedziałam! Matki o tym z córkami nie rozmawiają. A za każdą taką historią stoją potworne dramaty - matek, które nie chciały być matkami, i ich dzieci, które będą miały straszne życie.

Manifa w Warszawie, 2016 (fot. Jacek Marczewski/AG)Manifa w Warszawie, 2016 (fot. Jacek Marczewski/AG)

A będą chyba musiały się urodzić. Ledwo Episkopat stwierdził, że chce zaostrzenia prawa aborcyjnego, pani premier opowiedziała się za całkowitym zakazem aborcji.

- Nie wiem, jak to skomentować. Nie wiem, dlaczego oni to robią. Byłam pewna, że to się stanie, gdy ta frakcja dojdzie do władzy. Rozumiem, że chcą mieć po swojej stronie Episkopat, by za pomocą tego, co jest mówione w kościołach, umacniać swoją władzę.

Sojusz ołtarza z tronem. Episkopat wyraża swoje zdanie, a pani premier mówi to, co chce Episkopat.

Pani premier chyba zapomniała, że jej rolą jest dbanie o zdrowie i życie swoich obywateli. Trzeba być politykiem strasznie krótkowzrocznym, nieoświeconym i bardzo źle życzącym nie tylko kobietom, ale całemu społeczeństwu, żeby tak mówić. Żeby popierać rozwiązanie, o którym wiadomo na podstawie licznych badań i ekspertyz, że doprowadzi do ogromnych tragedii!

Jakich?

- Przecież taki zakaz spowoduje wzrost podziemia aborcyjnego. A wtedy o tragedię nietrudno. Do tego kobiety będą się bały zgłaszać lekarzom poronienie - bo to narazi je na podejrzenia o usuwanie ciąży. W ruch pójdą szydełka i mydliny. No i wyjazdy na Słowację. Ześlizgujemy się w stronę faszyzmu.

Mocno.

Ale tak jest. Co pani premier ma do powiedzenia o ONRowcach, którzy chcą patrolować ulice? Co myśli o tym, co jest mówione o imigrantach, o osobach LGBT? Czy poprze też plan recept na pigułkę „po”? To jest smutne, ponure. To wygląda jak cofnięcie się - we wszystkim - do wytęsknionego przez prawicę świata XIX wieku, w którym ci ludzie lepiej się czują.

Paulina Młynarska i okładka jej książki (fot. materiały wyd. Prószyński i S-ka)Paulina Młynarska i okładka jej książki (fot. materiały wyd. Prószyński i S-ka)

Książki Pauliny Młynarskiej do kupienia na Publio.pl >>>

Paulina Młynarska. Polska aktorka, dziennikarka i prezenterka radiowa i telewizyjna, pisarka i felietonistka, feministka. Przez wiele lat prowadziła program "Miasto Kobiet" na TVN Style. Wydała siedem książek, m.in. "Zakopane odkopane", "Kochaj i rozmawiaj" i "Na błędach! Poradnik odradnik", a ostatnio "Jeszcze czego".

Michał Gostkiewicz. Dziennikarz magazynu Weekend.Gazeta.pl, wcześniej w Dzienniku.pl i tygodniku „Newsweek”. Rozmawiał m.in. z Richardem Bransonem, Benjaminem Barberem, Robertem Biedroniem i prezydentem Andrzejem Dudą. Prowadzi bloga Realpolitik, bywa na Twitterze i Instagramie. Gdy nie pracuje, chodzi po górach i robi zdjęcia.

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

(fot. Publio.pl)

Komentarze (226)
Zaloguj się
  • bene_gesserit

    Oceniono 327 razy 297

    Oczywiście, że zakaz obejmie tylko kobiety bardzo ubogie i niezaradne społecznie. Te, które stać, będą robić aborcje za granicą, w fajniejszych warunkach, ale za dobrych parę tysi. Te, których stac nie będzie, poradzą sobie wieszakiem albo urodzą i wsadzą do beczki albo zamrażalnika.

    Parę miesięcy nowych rządów, a rzeczywistość coraz bardziej przypomina jakąś koszmarną antyutopię rodem z powieści, bo ja wiem, Atwood na przykład. Strach pomyśleć, co będzie za rok.

  • my_kroolik

    Oceniono 360 razy 288

    Głosowaliście na PIS z nudów, bo Platforma była spokojna, trochę rozlazła i bez wielkiej wizji. No to teraz macie q...a igrzyska! Może na drugi raz się zastanowicie, czy lepiej mieć ciepłą wodę, czy mocne wrażenia z narodowymi socjalistami u władzy, okraszonymi 500 zł łapówki.

  • mazuvian

    Oceniono 247 razy 211

    Tak więc obrońcy życia tak naprawdę narażają kobiety na utratę życia

  • raniuszek44

    Oceniono 199 razy 169

    Państwo Pislamskie. Nie wytrzymam i zacytuję naszego Wielkiego Zmarłego Prezydenta: spieprzajcie dziady!!!

  • franek-janek

    Oceniono 180 razy 154

    Ciemnogrod, pseudo katolicy i debile u wladzy sprowadzaja Polske do czasow sredniowicza.

    Ksiadz Tischner powiedzial religia rozumu nie zastapi. Na

  • leszekgazeta52

    Oceniono 119 razy 111

    Minister wygląda na inteligentnego no i nazwisko też ma arystokratyczne ale za decyzję którą podjął powinien się wstydzić.Tak to jest jak się jest w rządzie PISu.Zakazać pigułki "dzień po " nie prowadzić edukacji seksualnej w szkołach,zakazać srodków antykoncepcyjnych,i zakazać całkowicie aborcji.Oczywiście wszystko na żądanie KK.Państwo wyznaniowe.

  • ianian

    Oceniono 110 razy 106

    PIS musi podniesc wskaznik dzietnosci zeby pokazac wyborcom ze pinset + dziala.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX