Jan Borysewicz (po lewej) i Andrzej Mogielnicki

Jan Borysewicz (po lewej) i Andrzej Mogielnicki (fot. archiwum prywatne)

wywiad gazeta.pl

Andrzej Mogielnicki: Lady Pank to moje dziecko. Słyszałem setki razy, że byliśmy wentylem władzy, ale to nieprawda

Napisał największe przeboje Lady Pank, hit końca XX wieku "Takie tango" i jeszcze tysiąc innych tekstów piosenek. Teraz Andrzej Mogielnicki wydał książkę, która jest fabularnym rozwinięciem "Kryzysowej narzeczonej". Nam opowiada o winyloholikach, gwiazdorskim życiu w PRL-u i polityce, od której nie ma ucieczki.
Zobacz także
Komentarze (80)
Zaloguj się
  • aquanta

    Oceniono 110 razy 102

    Wszystkiego dobrego i dużo zdrowia. Niech choć jeden Polak wygrzewa kości jak Richards Kiedyś nie doceniałem a teraz za dobrymi tekstami strasznie tęsknie.

  • mejerewa

    Oceniono 70 razy 62

    Tekściarz, a nawet użyję terminu Mistrz Słowa i Rymu, wnikliwy obserwator potrafiący oddać w kilku zdaniach sedno tematu. Oczywiście, że muzyka i charyzma wykonawców była niezbędna, żeby utwory pana Andrzeja zaistniały, ale to jednak On stworzył bazę dla każdego przeboju. Dziękuję i czekam na więcej!

  • ewa8a

    Oceniono 71 razy 59

    Mogielnicki, Dutkiewicz, wcześniej Osiecka..... Nie ma już takich tekstów. Pozytywnie odstawały od banałów anglosaskich. Lady Pank słucham do dzisiaj, zaczęłam, gdy byłam dzieckiem. Ale tylko słucham, bo patrzeć na facetów jakoś nigdy nie mogłam, było w nich odrażającego – wygląd, zachowanie, te demolki pokoi hotelowych, które miały ich upodobnić do angielskich idoli . Po ekshibicjonistycznej historii z Borysewiczem, jakimś rzucaniem butelkami w publiczność, widok tych podstarzałych lowelasów zrobił się już nie do zniesienia.

  • degeneratka

    Oceniono 61 razy 23

    No proszę, Mogiel na Karaibach A same rzeczone Panki siedzą nadal w zimnej, deszczowej i ciemnej Polsce i żeby było mało tego zimna, deszczu i ciemności, to jeszcze z PiSem :)

  • romanthorne

    Oceniono 20 razy 20

    Niech nie będzie taki piękny.Apolityczny?.Znam te czasy.Gdy wchodziło się po jakiekolwiek zezwolenie do szefa kultury w sporym mieście,to przy mnie był wykonywany telefon,-towarzyszu
    Drewniak,czy możemy to i owo.Często kończyło się to zakazem.Co do tekstów,ekstraliga.

  • ulanzalasem

    Oceniono 24 razy 20

    "Spytałem o to, a ona w płacz: - Nie, nie widziałam żadnego, wiem tyle, co przeczytałam o nich w magazynach filmowych."

    Za to dzisiaj mamy trochę odwrotną sytuację. Mamy dostęp praktycznie do wszystkiego. Oczywiście są bariera, pierwsza oczywista finansowa, druga np. głupie przepisy czy fochy firm i np. kiedyś przy oficjalnym klipie chyba Eurythmics wyskoczyła informacja - u ciebie niedostępne :D Dzisiaj objawia się to np. brakiem Netflixa czy tym, że głupi Amazom na nawet u nas swoje magazyny i zatrudnia pracowników, a oficjalnie trzeba kupować np. z UK.
    Internet jednak na szczęście dzięki kreatywności ludzi pozwala ominąć wiele barykad i ograniczeń. I dzisiaj kiedy mamy prawie wszystko jak na dłoni ciekawe czy to doceniamy, czy jesteśmy tak dociekliwi, czy tak mocno się zagłębiamy np. w muzykę ?
    Mamy YouTube - sugeruje nam to co popularne, mamy Facebooka - podpowiada tam to co popularne, opłacone podpowiedzi i to co wrzucą nasi znajomi, są serwisy streamigujące muzykę jak np. Deezer, Apple music itp. - nie ma szans, żeby gdzieś nie wpaść np. na Adele, One Direction, Biebera, LMFAO.
    No i czytelnictwo spada czy utrzymuje się na niskim poziomie, gazet muzycznych też ludzie prawie nie kupują. Wszystko jest za darmo w sieci ? Nie do końca, bo news czy minutowy filmik z zespołem to często nie to samo co pytania, które mają coś wyciągnąć z muzyka w wywiadzie. Łatwo się klika "Lubię", słucha ciągle pojedynczych utworów na YT, a coś więcej ?
    A może to efekt ówczesnego systemu, miejscowego klimatu, tego co historycznie stało się po wojnie ? Ale przecież dobre teksty, o różnorakiej tematyce powstawały i po drugiej stronie kurtyny. Oczywiście i tam często właśnie jako bunt przeciwko władzy, ślepym działaniom wojennym (przyczyny, a przede wszystkim to w jaki sposób kontynuowano np. wojnę w Wietnamie), podziałom itd.
    Dzisiaj jest jednak łatwiej "konsumować" kulturę, produkty machiny show-biznesu, jedno kliknięcie i mamy produkt, ale czy w papierku rzeczywiście jest coś wartościowego, chociaż odrobinę szczerego ? Czy masowość zawsze musi oznaczać uśrednienie, a może i obniżenie jakości, "poziomu" ?

  • stanislaw.sk

    Oceniono 26 razy 18

    Takiej dobrej muzyki nazwanej wtedy bigbeatową jaka była w latach Beatelsów, Rolling Stonesów czy w polskich latach 80. już nie będzie. I jaki p. Andrzeju to był big-beat dochodzący z odtwarzanej na winylowym LP gramofonu Bambino?!Do dziś z przyjemnie posłuchać Pańskich kompozycji w wykonaniu Lady Pank z Borysewiczem i Panasewiczem.
    Pan i K.Richards w klapkach, a my w kożuchach z czasów socjalizmu? Nie ma sprawiedliwości... o prawie nie wspominając nawet....

  • Oceniono 43 razy 15

    O, Lady Pank, zespół oburzonych. Czego to się człowiek z książek nie dowie. :) A pan Mogilnicki rozstał się z LP w 1986 roku? Pewnie zrobiło się zbyt gorąco po 1 czerwca, kiedy pijany Borysewicz ściągnął spodnie i majty na koncercie pokazując siusiaka _dzieciom_ milicjantów. Dać im Virtuti Militari, wszystkim! :)
    Wreszcie genialne słowo "tekściarz" (jakże inne od "poeta"). Cudownie oddaje tę twórczość. Piosenkę zawodowego tekściarza rozpoznaje się zazwyczaj po dwóch pierwszych wersach.

  • contact_front

    Oceniono 69 razy 13

    No nie, następni - po Maryli - chcą się załapać na kombatanctwo. To teraz następny artykuł - "Kombi - walczyliśmy z systemem".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX