W drodze z łaźni

W drodze z łaźni (fot. Piotr Idem)

fotoreportaż

Do Lourdes zamiast na grilla. Migawki z pielgrzymki zakonu maltańskiego

Weekend majowy w Polsce spędza się, pijąc piwo przy grillu. A oni jadą z nami, chorymi, za własne pieniądze, żeby się nami opiekować. Płacą, żeby pracować, zamiast odpoczywać za tę samą kasę na plażach Majorki - mówi Kamil Cierniak o corocznej pielgrzymce Związku Polskich Kawalerów Maltańskich do Lourdes. Kamil pojechał tam w dwóch rolach. Jako pielgrzym, bo jest chory na zanik mięśni, ale też jako dziennikarz, bo razem z kolegą ze studiów zbiera materiał do filmu o majowych pielgrzymkach zakonu.

W Lourdes, według Kościoła katolickiego, cudownie wyzdrowiało 67 osób. Ludzi, którzy twierdzą, że dzięki cudownej wodzie odzyskali zdrowie, jest ponad sześć tysięcy. Te statystyki przyciągają tam co roku sześć milionów osób. Wszystko zaczęło się w 1858 roku, kiedy pasterka Bernadette Soubirous, na prośbę Matki Boskiej, odgarnęła ziemię spod skały groty, by wypłynęło z niej cudowne źródło. Dziewczynka przychodziła tam 18 razy, a za nią tłumy ludzi chcących zobaczyć Maryję. Pierwszy uzdrowiony, kamieniarz Louis, obmył twarz cudowną wodą i odzyskał wzrok. Za tym cudem i następnymi zaczęło przyjeżdżać pod grotę na południe Francji coraz więcej osób.

Od ponad 50 lat przyjeżdżają tu pielgrzymki zakonu maltańskiego, który znany jest jako joannici. W podręcznikach szkolnych występuje jako jeden z zakonów, który uczestniczył w wyprawach krzyżowych. Dziś joannici nie mają już ani zamków, ani fortyfikacji na Malcie. Kontynuują natomiast pomaganie chorym i potrzebującym niezależnie od wyznania i pochodzenia. Większość osób w zakonie to świeccy. Nazywa się ich kawalerami i damami maltańskimi. By nimi zostać, trzeba być zaproszonym przez dotychczasowych członków. Obok struktur zakonnych wyrasta wiele inicjatyw. Najbardziej znana to chyba Maltańska Służba Medyczna.

Wolontariusze na dachu szpitala, gdzie mieszkają chorzy (fot. Piotr Idem)Wolontariusze na dachu szpitala, gdzie mieszkają chorzy (fot. Piotr Idem)

Polski związek zakonu jest w Lourdes po raz 36. Dowódca polskiej pielgrzymki Marcin Świerad mówi mi, że na początku maja Lourdes jest zdobyte przez zakon. Na wieży zamku obok mniejszej francuskiej flagi powiewa większa, maltańska: czerwona z białym krzyżem. Przez strój wolontariuszy zakonu łatwo rozpoznać. Wszyscy w mundurach. Polacy w czarnych bluzach albo olimpijkach inspirowanych mundurami polskich żołnierzy na froncie zachodnim drugiej wojny światowej. Kobiety w ponad 30-letnich strojach angielskich pielęgniarek albo nowszych, naśladujących te zdobyte ze zlikwidowanego szpitala. - Początkowo, szczególnie kobiety, się buntują, bo nie chcą wyglądać jak z „Angielskiego pacjenta”. Ale potem nie chcą przebierać się z powrotem w normalne ubrania, tak im się podoba. Bo dzięki tym strojom z daleka widać, że jesteśmy z zakonu, że jesteśmy tu w pracy. W mundurze człowiek inaczej się zachowuje - zauważa Świerad.

Po Lourdes niepełnosprawni wożeni są w specjalnych wózkach (fot. Piotr Idem)Po Lourdes niepełnosprawni wożeni są w specjalnych wózkach (fot. Piotr Idem)

- Weekend majowy w Polsce spędza się, pijąc piwo przy grillu. A oni jadą z nami, chorymi, za własne pieniądze, żeby się nami opiekować. Płacą, żeby pracować, zamiast odpoczywać za tę samą kasę na plażach Majorki - mówi Kamil Cierniak. Pomagać przyjeżdżają osoby związane z zakonem, nie tylko kawalerowie i damy maltańskie, ale też wolontariusze na przykład z Maltańskiej Służby Medycznej. Kamil do Lourdes przyjechał w dwóch rolach. Jako pielgrzym, bo jest chory na zanik mięśni, ale też jako dziennikarz, bo razem z kolegą ze studiów, Kubą Stoszkiem, zbiera materiał do filmu o corocznych majowych pielgrzymkach zakonu. Na początku jego praca jest utrudniona. Wózek elektryczny, którym może samodzielnie jeździć i do którego ma przyczepioną kamerę GoPro, ugrzązł podczas przesiadki na lotnisku. Rekonesans robił więc z łóżka, na którym wozili go wolontariusze. Pracą jest tak zajęty, że nie zdążył nawet wykąpać się w cudownej wodzie.

Kamil Cierniak wiezie jedno z dzieci wolontariuszy (fot. Piotr Idem)Kamil Cierniak wiezie jedno z dzieci wolontariuszy (fot. Piotr Idem)

A przecież dla kąpieli w łaźniach z cudowną wodą przyjeżdża większość osób do Lourdes. Drugi rok z rzędu jest Marian Gaweł z synem Kamilem, który od urodzenia choruje na padaczkę. Od czterech lat ataki się nasiliły po zapaleniu opon mózgowych. - Był czas, że Kamil miał i 70 ataków dziennie. Teraz ma od 20 do 30. Na tych kąpielach nam najbardziej zależy. Pojechać do Lourdes nie zaszkodzi, a pomóc może. Trzeba mieć nadzieję - mówi tata Kamila.

Na ulicach Lourdes (fot. Piotr Idem)Na ulicach Lourdes (fot. Piotr Idem)

Obok chorych wożonych na specjalnych niebieskich wózkach toczy się życie miejscowej ludności, która próbuje przekuć nadzieję, z jaką przyjeżdżają pielgrzymi, w pieniądze na przeżycie w czasie zimy, gdy do wysoko położonego Lourdes nie przyjeżdżają tłumy ludzi. Im bliżej sanktuarium, tym więcej sklepów z Maryjami z odkręcanymi głowami, do których można wlać cudowną wodę. Niektórzy szukają zegarów z kukułką ukrytą w postaci św. Bernadetty, a inni świecących różańców do odmawiania w nocy.

Wieczorne modlitwy przed cudowną grotą (fot. Piotr Idem)Wieczorne modlitwy przed cudowną grotą (fot. Piotr Idem)

W bramie sanktuarium ci, którzy próbują wejść z lodami, są wyłapywani i proszeni o dokończenie przed terenem sanktuarium. Im bliżej cudownej groty, tym ciszej. Hałaśliwe osoby są uspokajane posykiwaniem. Wśród pielgrzymów, chorych i wolontariuszy kręcą się żołnierze z karabinami. Ci, którzy byli w Lourdes w zeszłych latach, mówią, że wcześniej wojska nie było, że to z powodu ataków terrorystycznych w Paryżu.

Podczas procesji maryjnej ze świecami (fot. Piotr Idem)Podczas procesji maryjnej ze świecami (fot. Piotr Idem)

Gdy późnym wieczorem bramy sanktuarium są zamykane, nie oznacza to, że przy grocie nikogo nie ma. Niektórzy przez dziury w płocie wkradają się najpierw na plac pod bazyliką, a potem - mijając ujęcia z cudowną wodą - trafiają przed grotę. Udają się pod nią tuż po jednej z maltańskich imprez, na których chorzy wraz z wolontariuszami tańczą i piją, w zależności od organizatora: u Libańczyków wino, a u Holendrów piwo.

Świętowanie urodzin jednego z uczestników pielgrzymki (fot. Piotr Idem)Świętowanie urodzin jednego z uczestników pielgrzymki (fot. Piotr Idem)

Po Lourdes niepełnosprawni wożeni są w specjalnych wózkach (fot. Piotr Idem)Po Lourdes niepełnosprawni wożeni są w specjalnych wózkach (fot. Piotr Idem)

Oczekiwanie na procesję (fot. Piotr Idem)Oczekiwanie na procesję (fot. Piotr Idem)

Jeden z wolontariuszy odpoczywa w holu hotelu (fot. Piotr Idem)Jeden z wolontariuszy odpoczywa w holu hotelu (fot. Piotr Idem)

Przymiarka mundurów (fot. Piotr Idem)Przymiarka mundurów (fot. Piotr Idem)

Kuba Stoszek filmuje przygotowania do procesji przed bazyliką. Kawalerowie ubrani w stroje religijne (fot. Piotr Idem)Kuba Stoszek filmuje przygotowania do procesji przed bazyliką. Kawalerowie ubrani w stroje religijne (fot. Piotr Idem)

Kamil Cierniak przed cudowną grotą (fot. Piotr Idem)Kamil Cierniak przed cudowną grotą (fot. Piotr Idem)

Impreza organizowana przez holenderski związek zakonu (fot. Piotr Idem)Impreza organizowana przez holenderski związek zakonu (fot. Piotr Idem)

Kamil Cierniak czeka na mszę z innymi chorymi (fot. Piotr Idem)Kamil Cierniak czeka na mszę z innymi chorymi (fot. Piotr Idem)

Wielki mistrz zakonu Matthew Festing rozdaje wolontariuszom medale za udział w pielgrzymce (fot. Piotr Idem)Wielki mistrz zakonu Matthew Festing rozdaje wolontariuszom medale za udział w pielgrzymce (fot. Piotr Idem)

Piknik u polskich sióstr Misji Polskiej w okolicach Lourdes (fot. Piotr Idem)Piknik u polskich sióstr Misji Polskiej w okolicach Lourdes (fot. Piotr Idem)

Wolontariusze idą na mszę do kaplicy w szpitalu (fot. Piotr Idem)Wolontariusze idą na mszę do kaplicy w szpitalu (fot. Piotr Idem)

Chorzy na placu przed bazyliką czekają na nabożeństwo (fot. Piotr Idem)Chorzy na placu przed bazyliką czekają na nabożeństwo (fot. Piotr Idem)


*Dziękuję za pomoc w pracy Związkowi Polskich Kawalerów Maltańskich

 

Piotr Idem. Fotograf. Z aparatem nie rozstaje się nigdy. Zdobywca Grand Prix PUOT Expo 2013. Dotąd publikował zdjęcia i teksty w „Gazecie Wyborczej”, „Dużym Formacie”, „Tygodniku Powszechnym”, „Newsweeku”, „Wprost” i „Doc! Photo Magazine”. Od siedmiu lat można śledzić jego prace na blogu piotridem.blogspot.com

Komentarze (20)
Zaloguj się
  • Adam Adamow

    Oceniono 13 razy 13

    Widać, że wam się w głowach nie mieści żeby za własne pieniądze pojechać daleko tylko po to aby pomagać chorym. OK jesteście antyklerykałami/ateistami itd, ale trzeba także dać chorym nadzieję na uzdrowienie zwłaszcza jeśli zawodzi służba zdrowia (państwowa). Wam nawet się nie śni wrzucić złotówki do kubka potrzebującemu - zero współczucia, myślenia i realnego patrzenia na świat. Wiara to moja osobista sprawa i wara Ci od tego. Jak Ci się nie podoba co jest tu pisane ( o dziwo rzeczywiście w wyborczej), albo masz problem z tym że ktoś wierzy to wara Ci od takiej osoby. Katolicy to nie są tylko mohery - to też młodzi ludzie, którzy zostali prawidłowo wychowani i w dobrych wartościach.

  • inkwizytorstarszy

    Oceniono 73 razy -3

    "..........według Kościoła katolickiego, cudownie wyzdrowiało 67 osób "
    Według Kościoła Kat. kilku starców - impotentów psychicznych- decyduje kto ma zostać "świętym" a kto nie. I ci ozdrowieńcy do tych "świętych" się modlą o zdrowie...
    Tylko Internet im krew psuje, bo dawniej wystarczyło zakazać czytania książek przez wiernych aby pozostali głupi i wierzyli kapłanom.

  • jaklucz

    Oceniono 63 razy -5

    Cudowne źródełko i szaman Baszabora - super, dziękujmy Bogu!
    Książki dla młodzieży o Potterze i bajeczki o Teletubisiach - zuo!!

    Bycie katolikiem przekracza moje możliwości intelektualny.

  • popijajac_piwo

    Oceniono 43 razy -5

    A tego Francuza co to od 7 lat w śpiączce to ile razy już do Lourdes wozili? Tylko nie piszcie, że ani razu, bo nie uwierzę...

  • mszczuj_von_kain

    Oceniono 16 razy -6

    "W Lourdes, według Kościoła katolickiego, cudownie wyzdrowiało 67 osób. Ludzi, którzy twierdzą, że dzięki cudownej wodzie odzyskali zdrowie, jest ponad sześć tysięcy."

    A znajdźcie choć jedną, której uzdrowienie oznaczało odrośnięcie np. odciętego palca / ręki / nogi. Wszechmocny Bóg nie daje sobie rady z amputacjami?

  • notowany

    Oceniono 35 razy -7

    Co tam jakieś Lourdes! Niech rydzyk pobuduje swoje baseny geotermalne i zapełnią się ciepłym szambem wtedy zobaczycie ile będzie cudów wszelkiego rodzaju oraz boskich uzdrowień wśród moherów i nie tylko!

  • janjan101

    Oceniono 47 razy -9

    Nie wiem w jakim celu w cywilizowanym, wydawało by się portalu lansować ciemnotę, zabobony i skrzywienia psychiczne różnej maści fanatyków.

  • buk-humor-dziczyzna

    Oceniono 39 razy -13

    to lepsze niż Benny Hill - totalny bal maskowy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • janjan101

    Oceniono 20 razy -14

    Nie wiem w jakim celu w cywilizowanym,

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX