Przeróbka logotypu województwa pomorskiego i

Przeróbka logotypu województwa pomorskiego i "Fontanna" Marcela Duchampa (fot. screen / tvn24.pl i Pablo Ibanez bit.ly/1EQEDs2 / bit.ly/1mhaR6e / CC BY 2.0)

Felieton gościnny

"Każdy by to nasmarował? Nie sądzę". O obśmianym logotypie województwa pomorskiego

Walec krytyki zmiażdżył nowy logotyp województwa pomorskiego. Wszyscy czujemy się tak, jakbyśmy czekali na porsche, a dostali sanki. Bez sensu. Sanki są OK, wszyscy umieją nimi jeździć i nie trzeba ich tankować.

Rozchlapany wykrzyknik, postawiony trochę po hiszpańsku, bo z lewej strony. I odręczny napis „Pomorskie” w granatowym kolorze. To ten sam styl, który znamy z plakatów „Dziewcząt z Nowolipek” albo „Dziecka Rosemary” - łatwo rozpoznać odręczny charakter pisma Andrzeja Pągowskiego. Czy ten logotyp jest dobry? Nie do końca - trudno powielić go w różnych wielkościach i formatach, sprawia wrażenie niedopracowanego. Mychą trąci użycie wykrzyknika jako znaku otwarcia, energii, rozwoju.

Czy ten logotyp jest niedobry? Raczej nie - omija mielizny słoneczek, łanów zbóż, rzeczek obecnych w znakach innych polskich województw. Chce powiedzieć coś abstrakcyjnego. Miło, że nie ignoruje tego, że mamy w Polsce jakąś tradycję plakaciarstwa i projektowania.

A jednak internet uznał, że logo, a zwłaszcza jego żółto-czerwone części, nadaje się na nadruk na majtkach i każdy nasmarować coś takiego potrafi. Że każdy mógłby zebrać 90 tysięcy polskich złotych, które trochę niefrasobliwie podano w oficjalnej komunikacji jako cenę procesu projektowania, i pizgnąć pędzelkiem albo pikselem z Painta coś znacznie lepszego. Otóż nie, nie każdy. W „kwestii pomorskiej” warto przywołać kanon sztuki.

Logotyp województwa pomorskiego (fot. materiały promocyjne)Logotyp województwa pomorskiego (fot. materiały promocyjne)

Prawie sto lat temu Marcel Duchamp pokazał francuskiej socjecie pisuar. Poeci przyrównywali go do figurki Madonny, do statuetki Buddy - chociaż ledwie parę dni wcześniej posłużyłby do niewymawialnego. Niby prosta sprawa - postawić w galerii biały montaż, waży może z pięć kilo, i zrobić z tego sztukę. A jednak trzeba być Duchampem, żeby pisuar sztuką naprawdę się stał. Działać jako eksperymentator, mieć dorobek, wiedzieć, w jakie galeryjne szprychy powsadzać jakie artystyczne kije. Co z tego, że ktoś fizycznie byłby w stanie narysować podobny znak co Andrzej Pągowski? Manualne umiejętności często są mniej ważne niż pozycja w polu sztuki. Pozycja, w której można zbroić, i też jest dobrze.

Prawie sto lat temu Marcel Duchamp pokazał francuskiej socjecie pisuar (fot. Pablo Ibanez bit.ly/1EQEDs2 / bit.ly/1mhaR6e / CC BY 2.0)Prawie sto lat temu Marcel Duchamp pokazał francuskiej socjecie pisuar (fot. Pablo Ibanez bit.ly/1EQEDs2 / bit.ly/1mhaR6e / CC BY 2.0)

I teraz odzywa się gromki chór: ale jaką pozycję dziś w polu sztuki ma Andrzej Pągowski? No ma. Czy nam się podoba, czy nie, jest to jedna z tych osób, które złożyły się na DNA współczesnej polskiej grafiki, na jej popularny masowy odbiór w kilku generacjach. Pewnie jak i paru innych. Koneserzy, a i jakaś część mojej romantycznej duszy, zapytaliby, czy naprawdę nie dałoby się poprosić o logotyp Karola Śliwki, autora wspaniałych syntetycznych znaków PKO czy Urody? Albo, sięgnijmy z innej wiekowej półki, Edgara Bąka, który z wdziękiem rozbija bank pytań o to, kto jest twarzą nowego pokolenia polskich grafików?

Teoretycznie byłoby to możliwe. Mielibyśmy piękne, powściągliwe, odrobinę retro logo albo jakiś fajny flat design - jedno i drugie przecież z sukcesem zdarza się w identyfikacji prywatnych polskich firm. I cóż by nam po tym porsche było, jeśli inne wojewódzkie logotypy reprodukowane na długopisach i teczkach to zupełnie inna poetyka? Jeśli byłoby to zupełnie niezrozumiałe dla beneficjentów szkoleń z EFS, którzy te teczki zaniosą do domu? Byłoby trochę tak, jakby jedną z 16 panien z jednej parafii przebrać na kościelne święto w ciuchy Margieli i dziwić się, że nikt nie podbija w konkury. Do logotypu Pągowskiego nie trzeba dorastać, wydaje się zupełnie na polskie możliwości - na miejscu i zrozumiały przez wielu. Prosty jak budowa... no, nie cepa, ale na przykład wspomnianych sanek.

Andrzej Pągowski (fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta)Andrzej Pągowski (fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta)

Do tego dochodzi jeszcze jedna sprawa - tzw. autorskiego stylu. To w ogóle mocna linia w myśleniu i problematyzowaniu grafiki w Polsce, nie da się tego ominąć. Polskie akademie sztuki kształcą grafików „do stylu”, w uproszczeniu - w pracowni profesora Lecha Majewskiego powstają projekty „w stylu Majewskiego”. W pracowni profesora Mieczysława Wasilewskiego - „w stylu Wasilewskiego”.

Jeśli studentów zachęca się do szukania swojego stylu, to starą metodą - żmudnego powtarzania jednego gestu, tak żeby zrósł się z ich dłonią. Żeby namazany w nocy, o północy znak - albo napis „Pomorskie” - był rozpoznawalny jako ich praca. Taki „gest od niechcenia” nazywa się alla prima. Niby coś powstało w pięć sekund, ale stoją za tym lata żmudnej pracy, ćwiczenia ręki i oka. Jeśli coś jest premiowane i działa na uczelniach, trudno, żeby inaczej myślano o tym w urzędach marszałkowskich. Rozumiem, czemu dla urzędu logotyp Pągowskiego jest solidny i miło zrasta się z całością dorobku artysty.

Wyobraźnię pobudziła kwota, którą urząd zapłacił za projekt - 90 tysięcy zł (fot. materiały znalezione na stronie pikio.pl i trojmiasto.gazeta.pl)Wyobraźnię pobudziła kwota, którą urząd zapłacił za projekt - 90 tysięcy zł (fot. materiały znalezione na stronie pikio.pl i trojmiasto.gazeta.pl)

Internet uznał, że logo, a zwłaszcza jego żółto-czerwone części, nadaje się na nadruk na majtkach (fot. materiały prasowe)Internet uznał, że logo, a zwłaszcza jego żółto-czerwone części, nadaje się na nadruk na majtkach (fot. materiały znalezione na stronie www.niecodziennik.net i tvn24.pl)

W portalach społecznościowych rozpętała się dyskusja (Screen z www.facebook.com/grafikplakal)W serwisach społecznościowych rozpętała się dyskusja (Screen z www.facebook.com/grafikplakal)

Jeszcze słówko o pobudzającej wyobraźnię kwocie 90 tysięcy - roboczo przyjmuję hipotezę, że bez informacji o cenie projektu logotyp nie wzbudziłby takiej fali hejtu. Zupełnie nie uważam, żeby to była nieodpowiednia kwota. Po pierwsze - to suma pracy zespołu, komunikacji pomiędzy urzędem a artystą, suma debat, prototypów, na pewno kilku impasów negocjacyjnych. No, słabo, że zakończonych niewybitnym rezultatem. Ale - pssst! - wiemy to, że co najmniej kilka innych logotypów na wysokim szczeblu, za publiczne pieniądze wiązało się z podobnym i (dużo) wyższym budżetem. To nie jest zmowa cenowa.

Jako obywatelkę uspokaja mnie to, że oficjalną samorządową komunikację graficzną poddaje się procesowi projektowania, że bada się logotypy, próbuje współpracować z klasykami. Oraz, owszem - że postanawia się, że jeśli w konkursie raz wybrano coś słabego, to następny raz zleca się pracę już bezpośrednio. Wolę to niż gdyby zlecać projekt logotypu młodym obiecującym artystom za 500 złotych i wydawać milion na ich powielanie. Nawiasem mówiąc - takie próby też wypadają dobrze, ale potrzebna jest znacznie bardziej skupiona świadomość, kompetencje i możliwości decyzyjne, kogo wybrać, czego oczekiwać. Kilka mniejszych instytucji sztuki w ostatnim czasie przeszło rebranding za grosze, a rezultat był świetny. To jest chyba i dobry szczebel do eksperymentów za publiczne pieniądze, i wdzięczny obszar tematyczny do wprowadzania awangardowego projektowania. Że na poziomie wojewódzkim działa się inaczej - w pełni rozumiem.

Nawiasem mówiąc, trzymam kciuki za Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego, żeby obronił ten logotyp. Z dużą radością kupiłabym kolorowankę-manual, która uczy samodzielnego pisania „Pomorskie” tak jak Andrzej Pągowski. Albo nie gacie, ale jakieś fajne bikini w wykrzykniki. Założyłabym je chętnie w geście zrozumienia dla uwikłania polskiej identyfikacji i grafiki za publiczny grosz. A po godzinach pooglądałabym sobie superprojekty w internecie.

 

Anna Theiss. Publicystka, krytyk sztuki, kuratorka, organizatorka, producentka. Przez lata pracowała jako dziennikarka (m.in. w „Dzienniku”, „Exklusivie”) i współtworzyła korporacyjne oraz prywatne kolekcje sztuki (m.in. w Fundacji Zwierciadło). Dziś współprowadzi agencję kreatywną i promocyjną Boldprojekt.pl.

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Komentarze (158)
Zaloguj się
  • rabingoldblatt

    Oceniono 677 razy 635

    przeczytałem i wychodzi na to, że powinniśmy się cieszyć że mamy sanki za 90 tysięcy....

  • Aleksy Wójtowicz

    Oceniono 405 razy 359

    Niech nikomu nie przyjdzie do głowy zaufać krytykom sztuki, którzy uginają się pod presją nazwiska. Pągowski od zawsze był czarną owcą i właściwie już pogrobowcem tzw. polskiej sztuki plakatu - nie dane mu było, pomimo żmudnych ćwiczeń "gestu i ręki", popisywać się ani wiedzą ani intuicją do łączenia obrazu z typografią. Jedyne, co charakteryzuje Pągowskiego to olbrzymi tupet, drętwy żart, rozbuchane ego i "solidarnościowa" pozycja.
    A krytyczka, która bronić chce miernego logotypu argumentacją, że "mogło być właściwie gorzej" i że kleks z draską dopełnia puścizny Pągowskiego niech lepiej zajmie się czymkolwiek innym, a nie pisaniem o sztuce. Zwłaszcza, jeśli zdawało jej się, że zestawienie z Duchampem pomoże "ciemnej masie hejtującej" zrozumieć Pągowskiego. To już za stary, zbyt nadużywany zabieg. Gdyby Pągowski był kobietą doczekałby się obrony w duchu Kingi Dunin piszącej o nieszczęściach Dwurnikówny. Niech wreszcie skończy się adwokacki związek pomiędzy słabymi malarczykami i ich grafomańskimi kolegami, zwanymi już tylko zwyczajowo "krytykami".

  • gall.anonim.pn

    Oceniono 291 razy 277

    Właściwie całość polemiki z krytykami Pągowskiego w tym artykule sprowadza się do argumentu "Pągowskim należy się zachwycać bo wielkim grafikiem jest", tymczasem logo mało że jest zwyczajnie słabe, bo nie wyraża niczego co można przypisać tylko pomorskiemu (mogę łatwo wyobrazić sobie takie samo "mazowieckie" czy "wielkopolskie") to jeszcze jest przeraźliwie wtórne. Wystarczy poguglać "Holland Trade Logo" z odręcznym "Holland" napisanym przez twórcę oraz tulipanem w kolorze pomarańczy i zieleni po lewej stronie (dla leniwych link - malaysia.nlembassy.org/binaries/carousselbannerimage/content/gallery/postenweb/m/maleisie/nederlandse-ambassade-in-kuala-lumpur/import/logo_.jpg - wygląda podobnie?) aby przekonać się, że Pągowski niestety prochu nie wymyślił. Poniekąd nawet trochę wstyd że tak znany grafik wymyślił takie coś, po prostu góra urodziła mysz. Niestety.

    PS Nie wypowiadam się na temat pieniędzy, ale i tu mam wrażenie zapłacono "za Pągowskiego", a nie "za projekt".

  • vertigus

    Oceniono 211 razy 195

    Ja powiedziałbym tak: ten logotyp jest kiepski. W tym, że każdy internauta mógłby zrobić coś takiego jest tyle prawdy, że to logo wygląda jak praca przeciętnego studenta pierwszego roku na zajęciach z typografii. I to przed korektą. Jeśli opiera się to jedynie na rozpoznawalności pisma Pongowskiego to nie jestem pewny czy to dobry kierunek. Może gdyby w Pomorskim żył Picasso i zapisał nazwę województwa niczym swój autograf, to byłoby w punkt. Tak, to jest bazgroł. I to bez życia, bo obły, ciągnięty linią tej samej grubości - zapewne faktycznie jakimś podstawowym komputerowym pędzlem. Gdyby choć faktycznie wziął pędzel i szybko, gestem farbą napisał.
    Jeszcze na dodatek te koszmarne kolory. Niby "życia pełne" to Pomorskie a kolory plastikowe. Już pomijam internetowe skojarzenia z majtkami, bo sam takich z początku nie miałem (choć niszczą ten projekt, bo odpamiętać się tego już nie da).
    Kiepścizna. A Pongowski to nie Duchamp, choć to miło, że ktoś zechciał poświęcić obronie tej pracy trochę czasu. Moim zdaniem można podyskutować, ale bylejakości tego projektu to nie zmieni.

  • white_lake

    Oceniono 183 razy 171

    nie czuję się przekonana, ani trochę, w żadnym aspekcie tej sprawy, zwłaszcza "suma debat i prototypów" mnie ubawiła, oni chyba debatowali przy słynnych ośmiorniczkach co najmniej

  • tinley

    Oceniono 159 razy 145

    "Niby prosta sprawa - postawić w galerii biały montaż, waży może z pięć kilo, i zrobić z tego sztukę"

    To jedno zdanie dowodzi ze autorka tego tekstu nie ma zielonego pojęcia czym był dadaizm i na czym polegała rewolucja Duchampa. Dalej już nie czytałem. Coś niesamowitego że osoba z takim brakami w wiedzy o sztuce jest jej krytykiem i kuratorem. Wystaw jak sądzę.

    "A jednak trzeba być Duchampem, żeby pisuar sztuką naprawdę się stał. "
    No comment

  • Juliusz Martwy

    Oceniono 144 razy 134

    podpieranie się duchampem i dada jest nadużyciem - jak pągowski chciał pisuaru Duchampa, trzeba było to umieścić w logo - niestety, aż na taki dadaistyczny gest nie było go stać (i zresztą słusznie, bo argumentować logotyp dadaizmem to już kretyniczność do kwadratu) i pan Pągowski chciał być może łatwo, za pomocą nazwiska ściągnąć trochę kasy, niestety sława nazwiska nie przyćmiewa słabizny tego projektu - miernota, po prostu. a i artykuł, jako próba obrony, żałosny

  • a_usher

    Oceniono 122 razy 114

    Generator logotypów dla województw:
    1. Losujemy znak zachęty (pozytywnego nastawienia, akceptacji), np: ptaszek, wykrzyknik, plus, +1, OK, podniesony kciuk.
    2. Losujemy font dla nazwy województwa.
    3. Losujemy kolory.
    4. Dorabiamy ideologię.
    5. Inkasujemy kwotę, którą się uda wytargować, np. 293 tys. zł za pierwszy projekt: www.turystyka.wzp.pl/aktualnosci/nowe-logo-pomorze-zachodnie; 93 tys. zł za projekty kolejne...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX