(fot. Joanna frota Kurkowska)

przewodnik

Artystyczne, dowcipne, wzruszające - instagramowe konta polskich rodziców potrafią zaskoczyć

Świat zdominowany przez siostry Zosię i Hanię, codzienne przygody małego zawadiaki Mikołaja, Julka śpiąca w wielkiej szufladzie - to tylko niektórzy z najmłodszych bohaterów na Instagramie. Dla części blogerów parentingowych ich instagramowe profile są tylko uzupełnieniem tego, o czym piszą na blogach. Są jednak i tacy, którzy Insta założyli pod wpływem chwili, nie mają zaplecza w postaci innej społecznościówki. Każde z kont inaczej pokazuje świat dziecka i jego rodziców. Wybraliśmy najciekawsze z nich.

Kategoria „parenting” w panelu badawczym Hash.fm potwierdza przypuszczenia wielu z nas dotyczące rodzicielskich Instagramów: ranking najbardziej popularnych instagramowych kont otwierają topowe blogi parentingowe. Nie dziwi więc obecność Szafeczki, Vivi & Oli Fashion, Makóweczek czy Lady Gugu. Wysoko w „hashowym” rankingu stoją też takie blogi jak Bakusiowo.pl czy FlowMum. Jednak poza topem polskie mamy i tatusiowie mogą szukać inspiracji serwowanych przez innych użytkowników. Przeglądając Instagram, natknęłam się na całą masę rodziców, którzy każdego dnia mają nowe pomysły, tworzą interesujące treści i, co najważniejsze, próbują czasem spojrzeć na świat oczami swojego dziecka.

Ich konta na Instagramie spełniają też dość ciekawą rolę - stają się tym, czym dla naszych rodziców i dziadków były albumy fotograficzne lub pudełka ze zdjęciami. Owszem, albumy funkcjonują do dziś, ale ogląda się je zdecydowanie rzadziej niż kiedyś. No i nie jest to tak wygodne jak w przypadku smartfona z zainstalowanym Instagramem, gdzie dostęp do zdjęć mamy z każdego miejsca, w którym jest internet.

Prowadzenie instagramowego konta jest również mniej czasochłonne niż chociażby prowadzenie bloga. Wielu rodziców publikuje nawet kilka zdjęć dziennie, dyskutuje z innymi użytkownikami, pozyskuje nowych „śledzących”, bo wrzucane fotografie są komentowane również przez obcych ludzi, którzy znaleźli je, „błądząc” w gąszczu hashtagów. - Niesamowitym zjawiskiem w świecie instagramowiczów jest to, że wrzucasz zdjęcie, a ono zaczyna żyć swoim życiem - zauważa Kamila, właścicielka konta Panna Mi i jej zabawki i mama trzyletniej Amelki. Ci, którzy nie chcą dzielić się wizerunkiem swojego dziecka z obcymi, zawsze mogą wybrać opcję konta prywatnego, widocznego tylko dla znajomych.

Instagram jako dodatkowa „galeria” wydaje się idealnym uzupełnieniem Facebooka, na którym nie wszyscy muszą być amatorami słodkich fotografii maluchów. - Bombardowanie znajomych na Facebooku zdjęciami, szczególnie zdjęciami dziecka, wydawało mi się nie do końca fajne. Idea Instagramu jest dla mnie idealna - mówi właścicielka instakonta Korszeniowka. Według niej dla wielu mam i ojców jest to aplikacja mobilizująca do podnoszenia swoich fotograficznych umiejętności. - Przekonałam się, że Instagram to również niewyczerpane źródło fotograficznej inspiracji - dodaje Paulina prowadząca profil Lena i Kuba.

Zajrzyjcie na konta, które zainspirowały nas do stworzenia tego tekstu.

 

Panna Mi i jej zabawki

Trudno tu przykleić etykietkę konta „parentingowego”, ale Kamila i jej fotografie idealnie pasują do tematyki rodzicielstwa i życia z dzieckiem. Liczy się celebracja każdego momentu, wspólnie spędzonych chwil, a także codzienne radości i przyjemności. Podglądamy więc częste spacery, popołudniowe obiady i te specjalne „momenty” na chwilę przed snem. Kamila, jak sama o sobie mówi, jest wielbicielką dobrej i zdrowej kuchni. Nic więc dziwnego, że właśnie tego typu dania można zobaczyć na profilu. Nie brakuje oczywiście zdjęć szczęśliwych rodziców i uśmiechniętej Amelii. Takie fotografie nie stracą swojego czaru i nawet za kilka lat będą niesamowitą pamiątką dla całej rodziny.

Kamila i Amelia (fot. instagram.com/pannamiijejzabawki/)Kamila i Amelia (fot. instagram.com/pannamiijejzabawki/)

Slepko

Na takich ujęciach oko zawieszą nawet ci, którzy za dziećmi nie przepadają. Piękne, kolorowe, emanujące optymizmem zdjęcia od razu wywołują na twarzy uśmiech. Kadry ujmują naturalnością i pokazują, jak bardzo wszechstronnym fotografem jest Kamila, czyli mama autorka. Choć, jak sama mówi, fotografią zainteresowała się dopiero dwa lata temu, już wie, że to właśnie w tym kierunku chce się rozwijać, a Instagram tylko jej w tym pomaga. Co ciekawe - założenie konta nie było pomysłem Kamili, ale jej męża. Po prostu je „zawłaszczyła”, aby dodawać zdjęcia swojej córeczki. Wychodzą jej nie tylko portrety, ale i delikatne, reporterskie ujęcia. Widać też, że jej fotograficzne umiejętności „rosną” razem z dzieciakami.

Zdjęcia Kamili (fot. instagram.com/slepko)Zdjęcia Kamili (fot. instagram.com/slepko)

Lena i Kuba

Lena i Kuba to ciekawe świata rodzeństwo, pieczołowicie obfotografowane przez ich mamę Paulinę. - Kiedy zrobię „fajne” zdjęcie, chcę się nim podzielić. Jestem dumna z moich dzieciaków codziennie po sto razy - wyjaśnia mi Paulina, kiedy pytam, dlaczego zdecydowała się na obecność swoich dzieci na Instagramie. I dodaje, że jej największą pasją jest rodzina. Patrząc na jej zdjęcia, rozumiem, że chce się nimi podzielić z całym światem. Wiadomo, że we dwójkę raźniej i choć na profilu nie brakuje pojedynczych portretów, to jednak esencją tego konta są zdjęcia, na których widzimy rodzeństwo razem. Kto ma brata lub siostrę, na pewno potwierdzi, że wspólne „jedzenie” spadającego śniegu, granie w ulubione gry czy jesienne zbieranie liści to wspomnienia pozostające na całe życie. Wiwat duety!

Lena i Kuba (fot. instagram.com/lenaikuba)Lena i Kuba (fot. instagram.com/lenaikuba)

Gambitt

Pod loginem, zaczerpniętym od jednego z bohaterów komiksowego uniwersum Marvela, ukrywa się przedsiębiorczy tata, czyli Kamil. Na co dzień zajmuje się prowadzeniem biznesu związanego z szyciem chust do noszenia dzieci, a czas wolny wypełnia mu poszerzanie umiejętności na polu fotografii i grafiki. Zapytany o motywacje pojawienia się w mobilnym serwisie społecznościowym wyjaśnia, że traktuje konto po prostu jak pamiętnik, bez żadnych dodatków czy doklejonej filozofii. Jego fotograficzny notes trudno postrzegać jako ściśle powiązany z duchem „parentingu”, ale nie brakuje tu czułych ujęć skupionych na Larze czy obserwacji młodego taty dopiero odkrywającego piękno rodzicielstwa.

Gambitt (fot. instagram.com/gambitt) Gambitt (fot. instagram.com/gambitt)

Luna w chmurach

Pięknie i prosto - chyba te słowa miała w głowie założycielka lunowego konta, Monika. - To taka moja podręczna galeria skrawków codzienności - opowiada. Jej córeczka otoczona jest całą masą różnorakich zabawek, ale nie ogranicza swojego świata wyłącznie do nich. Widać, że sama rysuje (a jak wszyscy wiemy, palce umazane kredkami są najlepsze!), parzy herbatę (bo to podstawa każdego przyjęcia dla pluszaków!) czy uczestniczy w pieszych podróżach po swoim domu oraz okolicach (bo zwiedzanie poszerza horyzonty!). Nietrudno zgadnąć, po kim mała odziedziczyła artystyczne zapędy - oczywiście po mamie. - Na co dzień zajmuję się grafiką, pasjonuje mnie fotografia, mój świat, moją wyobraźnię wypełniają obrazy - dodaje mama Luny. Luna to bardzo stylowa panna, która w kwestii ubioru inspiruje innych. Niby dużo tematów, ale ten chaos wygląda na uporządkowany. Dla Moniki Instagram, oprócz bycia galerią, ma jeszcze jeden ważny aspekt: - Instagram to ludzie, to spotkania z innymi mamami. To życzliwe osoby, dzięki którym na przykład zdobyłam upragnioną książkę. Kupiona w Londynie odwiedziła po drodze Paryż, aż trafiła do naszej biblioteczki. Z mojej perspektywy to bardzo odmienny obraz od tego stereotypowo kojarzonego z powierzchownym selfie - dodaje Monika.

Luna (fot. instagram.com/luna_w_chmurach)Luna (fot. instagram.com/luna_w_chmurach)

Mommy draws

„Codziennik” Dominiki i jej synka to zbiór pomysłów dla każdego rodzica. Od karnawałowych strojów i pysznych babeczek po porady na temat pielęgnacji maluchów. Wszystko odbywa się w niezwykle przyjaznej atmosferze. Dominika z chęcią odpowiada na pytania zadawane na jej Instakoncie i doradza innym rodzicom. Warto obserwować sympatyczną rodzinkę, bo niebawem do łobuziaka Olka dołączy jeszcze jeden bobas! Wtedy będzie się działo!

Olek (fot. instagram.com/mommy_draws)Olek (fot. instagram.com/mommy_draws)

Kaszka z mlekiem

To konto ogląda się jak rodzinny album. Twórczyni Kaszki z Mlekiem pokazuje opanowany przez trójkę niezwykle aktywnych dzieciaków świat. Wypełniają go prozaiczne czynności, takie jak dmuchanie na szybę, czytanie książek czy pierwsze dziecięce rozmowy przez telefon. Nie ma tu żadnego pozowania. Sztuczność jest nieobecna, a niemal wszystkim zdjęciom towarzyszą dziecięce uśmiechy.

Kaszka z mlekiem (fot. instagram.com/kaszkazmlekiem)Kaszka z mlekiem (fot. instagram.com/kaszkazmlekiem)

Anielno

- Konto założyłam w przełomowym okresie mojego życia, kiedy w końcu zaszłam w ciążę - tak swoje początki na Insta wspomina Ania. Mało kto potrafi pokazać radość oczekiwania tak jak ona. Jej brzuszek rósł wraz z liczbą wrzucanych przez nią zdjęć, a wraz z nimi rosła ilość inspiracji oraz porad, których Ania dostarczała swoim czytelnikom. Przed urodzinami malucha autorka serwowała nam pomysły na rozmaite dekoracje czy słodkie pyszności. Kiedy na świat przyszła Marynia, to ona stała się centralnym elementem nie tylko życia, ale i fotografii wykonywanych przez sympatyczną mamę. Co ciekawe, Ani udało się zbudować wokół instagramowego „Anielna” sympatyczną społeczność, a pod wieloma wpisami trwają długie dyskusje.

Ania i Marysia (fot. instagram.com/Anielno)Ania i Marysia (fot. instagram.com/Anielno)

Kasia GS

To miejsce, w którym najbardziej liczy się fotografia. Nie znajdziemy tu rozbudowanych wpisów, ale cudownie proste zdjęcia pokazujące świat małej Tosi. Spacery z rodzicami, portrety w stylowych ubrankach, popołudniowe drzemki i codzienne zabawy to główne tematy prezentowanych na tym profilu kadrów. Oglądając te zdjęcia, mamy wrażenie, że poznajemy świat razem z dziewczynką. To wszystko uzupełnione jest rysunkami tosiowej mamy, dla której malowanie i grafika są jednymi z największych pasji. Nic w tym dziwnego - w końcu z wykształcenia jest historyczką sztuki.

Tosia (fot. instagram.com/kasiags)Tosia (fot. instagram.com/kasiags)

Pastelowe migawki

Anię do założenia konta na Instagramie namówił młodszy brat i do dziś utrzymuje, że była to świetna decyzja. Co ciekawe, nie miał być uzupełnieniem jej bloga, ale czymś w rodzaju treningu przed właściwym blogowaniem: - Zakładając konto, chciałam sprawdzić, czy moje zdjęcia i poczucie estetyki, a także częściowo moja codzienność zostaną pozytywnie przyjęte. Przygody trójki dziewczyn, czyli Zosi, Hani oraz ich mamy Ani, przyciągają już od pierwszego zdjęcia. Prawie wszystkie kadry są poziome (zupełnie inaczej niż u lwiej części innych Instagramerów, którzy preferują kwadrat), raczej nie znajdziemy portretów, ale ma to niesamowity urok. Dzięki temu każda fotografia ma jakiś przyciągający oko element. Na jednym mogą to być zdziwione twarzyczki dzieciaków, a na innym indiański różowy namiot albo intrygujący obraz na ścianie czy przezabawne skarpety. Niemal każda klatka to odrębna historyjka, a dzięki bardzo częstym aktualizacjom nowe przygody urwisów możemy oglądać niemal codziennie. Ilość ciekawostek na zdjęciach doskonale koresponduje z mnogością zainteresowań Ani. Ta zapytana o to, czym zajmuje się w czasie wolnym, wylicza: - Bardzo lubię czytać książki, wyjeżdżać w ciekawe miejsca oraz wykonywać rzeczy DIY do naszego mieszkania. Moją pasją jest również fotografowanie oraz projektowanie wnętrz.

Pastelowe migawki (fot. instagram.com/pastelowemigawki)Pastelowe migawki (fot. instagram.com/pastelowemigawki)

Greber

Tomek to „druga połowa” Marty Greber, znanej z prowadzenia popularnego instakonta Whatforbreakfast. Choć mała Mia obecna jest w życiu rodziców od niedawna, patrząc po tematyce fotografii Tomka, już wiadomo, że będzie jego ulubioną modelką i wielką inspiracją. Fotografie z małych i większych podróży czy fotograficzne komentarze bazujące na zwykłej codzienności są sukcesywnie wypychane przez stylowe portrety maleństwa. Pomimo dość intensywnego życia zawodowego Tomek zdaje się podporządkowywać wszystko nowej roli, w jakiej się znalazł. Jeżeli do tego wszystkiego dodamy niesamowitą fotograficzną wrażliwość młodego taty, otrzymamy świetny materiał i niemal zapewnienie, że na tym instakoncie dziać się będą piękne rzeczy.

Greber (fot. instagram.com/greber)Greber (fot. instagram.com/greber)

Doookoła nas blog

Bycie mamą takiego zawadiaki jak Mikołaj na pewno nie należy do łatwych. Chłopczyk, podobnie jak jego mama, jest bardzo aktywny - lubi spacery i buszowanie po domu. Jednak każdego dnia ubarwia dzień swojej „pełnoetatowej” (jak sama o sobie pisze) mamie. Instagramowe konto Hani pokazuje, jak wygląda i wokół czego toczy się codzienne życie takiego pełnoetatowego rodzica. Kiedy nie uprawia slow joggingu, Hania oddaje się pasji gotowania (wegańskie burgery) czy wyszukiwaniu najciekawszych lektur dla siebie i swojego synka. Często bloguje, bo - jak sama mówi - jest częścią blogosfery i to już jakby część jej stylu życia. Czasem poleci jakąś książkę lub potrawę. Jedno jest pewne: tutaj nie ma nudy.

Hania i Mikołaj (fot. instagram.com/doookolanas_blog)Hania i Mikołaj (fot. instagram.com/doookolanas_blog)

The Polka dot project

Pomimo bycia mamą dwóch ślicznych dzieciaków Agnieszka nie zrezygnowała ze swoich pasji i dalej zajmuje się tym, co sprawia jej wiele przyjemności - blogowaniem. - Blog to połączenie moich największych pasji: pisania, fotografowania, wnętrz i gotowania - podkreśla. Często gotuje, a także fascynuje się wystrojem wnętrz. Konto na Instagramie jest dla niej uzupełnieniem bloga: - Pozwala mi utrzymać kontakt z czytelnikami, zdobyć nowych, dzielić się tym, na co na blogu nie ma miejsca albo co dzieje się „tu i teraz”, a jest ładne czy zabawne. Córeczki są dla niej jednak najważniejsze i nawet w codziennych czynnościach są niemałą inspiracją. To profil dla tych wszystkich przyszłych mam, które boją się, że po urodzeniu dziecka będą zmuszone zrezygnować ze swoich zainteresowań. Agnieszka pokazuje, że wszystko da się ze sobą pogodzić - trzeba tylko chcieć!

The Polka dot project (fot. instagram.com/thepolkadotproject)The Polka dot project (fot. instagram.com/thepolkadotproject)

Korszeniowka

Doskonały przykład na to, że nie trzeba mieć bloga, aby Instaprofil zgromadził sporą grupę odwiedzających. Przygody małej Julki śledzi już ponad trzy i pół tysiąca osób, a każdego dnia dziewczynce dochodzi nowa grupa fanów. Jej mama jest wielką fanką Instagramu i osób, które na nim poznała: - Większość z poznanych na Insta osób to fantastyczni ludzie. Nazywam to instagramową rodziną i względem tej społeczności mam bardzo ciepłe uczucia. Dodatkowo dzięki Insta może spełniać swoją wielką pasję - fotografować: - Fotografuję amatorsko, bez żadnych kursów, jednak sprawia mi to wiele radości. Choć Julka wygląda jak mała dama, potrafi nieźle nabroić. Drzemki w ogromnej szufladzie czy szalona jazda hulajnogą należą do codziennych przygód dziewczynki. Nic dziwnego, stara się być równie aktywna co jej mama. Coś dla siebie powinni tu znaleźć również fani dziecięcej mody. Stylizacje Julii to kopalnia inspiracji dla rodziców szukających pomysłów na to, jak ubrać swojego malucha - od cudownych swetrów po stylowe płaszczyki. Nic tylko się inspirować!

Julka (fot. instagram.com/korszeniowka)Julka (fot. instagram.com/korszeniowka)

Nebule blog

Lilka to dziecko niezmiernie ciekawe świata. Spaceruje, przebiera się, a nawet podejmuje pierwsze próby czytania. Na każdym kroku z aparatem towarzyszy jej mama, która dzielnie wspiera córeczkę w codziennych zajęciach. To, co najbardziej przykuło moją uwagę, to przesympatyczne zdjęcia małej Lilki w najróżniejszych sytuacjach: czy to przebierającej się za „dorosłą”, czy zaczytanej w najnowszej książce jednego z najpopularniejszych polskich blogerów. Mam nadzieję, że w przyszłości będzie tutaj więcej takich perełek. I choć instagramowe konto wydaje się „przedłużeniem” treści z bloga, znajdziemy na nim masę fajnych zdjęć będących świetnym uzupełnieniem świata, o którym na swojej stronie pisze mama Lilki. Mama dziewczynki pisze o sobie, że jest „mamą licencjonowaną”. Z wykształcenia jest pedagogiem specjalnym, logopedą oraz nauczycielem montessoriańskim. - Z racji mojego zawodu interesuje mnie wszystko związane ze światem dzieci - mówi.

Lilka (fot. instagram.com/nebule_blog)Lilka (fot. instagram.com/nebule_blog)

Kinderki

Pomysł na pyszny tort albo na prezent dla dziecka? Instagramowe Kinderki przychodzą z pomocą! Mama dwójki urwisów pokazuje codzienność sympatycznej rodzinki, doradza swoim fanom i obserwatorom, a także odpowiada na wszystkie komentarze pod zdjęciami. Sama też pyta o to, czy zmienić coś w dziecięcej przestrzeni. Wywołuje tym żywe dyskusje pod swoimi zdjęciami. Głęboko zaangażowana społeczność to jeden z najmocniejszych elementów tego profilu. Magdalena, autorka Kinderków, nie ukrywa fascynacji aplikacją Instagram: - O nowych produktach, które polecam, mogą się dowiedzieć nie tylko moi obserwatorzy, ale każdy na całym świecie, kto tylko kliknie czy wyszuka dany hashtag. To skarbnica inspiracji. Jestem maniaczką zdjęć, moją wielką pasją jest fotografia. Instagram daje mi możliwość podzielenia się z innymi każdą chwilą. Lubię tę łatwość i prostotę. Klik, zdjęcie telefonem, i w dziesięć sekund już jest na moim profilu.

Kinderki (fot. instagram.com/kinderkieu)Kinderki (fot. instagram.com/kinderkieu)

Przeglądając te profile, można odnieść wrażenie, że życie rodzica składa się z samych przyjemności: pieczenia ciast i planowania kolejnych zmian w dekoracji mieszkania. Każdy, kto kiedykolwiek był zaangażowany w wychowanie dziecka, wie, że codzienność nie jest taka kolorowa i bezproblemowa jak na Instagramie. Na wielu internetowych forach i w serwisach społecznościowych na rodziców prowadzących „cukierkowe” profile spada grad negatywnych komentarzy - pisze się o lansie, zarabianiu na dzieciach i odrealnieniu. Duża część tych komentarzy - oprócz tego, że jest wulgarna i agresywna - jest też bardzo często nietrafiona, bo oceniany jest jedynie ułamek bardzo popularnej w ostatnim czasie społeczności „parentingowej”. Niektórzy faktycznie widzą w swoim dziecku okazję do zarobienia pieniędzy lub otrzymywania kolejnych „darów losu” (jak popularnie nazywa się otrzymywane przez twórców internetowych gratisy), jednak jest wiele osób, które takie konto założyły, aby dzielić się pozytywnymi przeżyciami, emocjami i inspiracjami.

A co Wy myślicie o rodzicielskich kontach na Instagramie?

 

 

Joanna frota Kurkowska. F(r)otograf, fotoreporterka. Zajmuje się także prowadzeniem kont na Instagramie (House, Sinsay). Zajmuje się wizualną stroną social media Likes Festival. Notorycznie zgłębia popkulturę, zatapia się w muzyce czy fotografii i rysunku. Na portalu Fotoblogia pisze o różnych aspektach fotografii mobilnej. Obecnie można ją znaleźć w różnych miejscach w internecie. Od Instagrama i Facebooka, po blog i fotoblog.

Komentarze (16)
Zaloguj się
  • white_lake

    Oceniono 40 razy 38

    no i te "parentingowe" - co za ohydny nowotwór słowny

  • pelissa81

    Oceniono 38 razy 34

    probuje zrozumiec, dlaczego mnie to nie pociąga. I chyba wiem - ktoś niżen napisał, że to rodzicielstwo z katalogu i niestety, podejrzewam, że po pewnym czasie patrzysz na swoje dziecko jak na kadr zdjęcia i pryzmat uciekających lajków. Uielbiam zdjęcia dziennie robie ich wiele, sluza zapamietaniu chwili i sa tylko moje, na pewno nie dostana hasztaga.

  • lubicielka

    Oceniono 32 razy 28

    Szczyt autokreacji. "Zobaczcie jak nam cudownie"... Nie ma nas na FB znaczy, że nie istniejemy. LUDZie, sprzedajecie swoje dzieci w sieć by zyskać kilka "lajków" OBRZYDLIWE. Moja córka ma 9 lat i NIGDY nie umieściłam jej zdjęcie w internecie.

  • white_lake

    Oceniono 26 razy 22

    wszystko na sprzedaż

  • tygrysek2222

    Oceniono 7 razy 7

    Dziecko już od pierwszych chwil życia jest istotą, która potrzebuje wsparcia rodziców, by żyć. samo nie może, nie potrafi.
    komunikuje płaczem, gdy chce jeść, skrzeczy, wrzeszczy, gdy je boli ;).
    nie może okazać swojego sprzeciwu, gdy zachwyceni rodzice, żądni podziwu, "ochów i achów" nad pociechami pragną, by to poszło dalej.
    Szkoda tylko, że te słodkie maluchy nie mają nic do gadania, bo dzieci i ryby nie mieć nie mogą. Jednak z pewnościa za jakiś czas mieć będą i nie tylko głos, ale i sluszne wyrzuty wzgledem, tych którzy decydują za nie.
    pewności nigdy mieć nie bąda.
    a już zupełnie na marginesie, nie ogarniam po jakiego grzyba to komu??!!
    o_O

  • theha

    Oceniono 20 razy -16

    Zabrakło tu kilku bardzo istotnych blogów ze świetnymi zdjęciami np. mobloguje.pl/ albo www.slowdaylong.pl

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX