Jak kochać wystarczająco dobrze?

Jak kochać wystarczająco dobrze? (fot. Aimee Custis Photography / http://bit.ly/1Dmar5h / CC BY / http://bit.ly/1dsePQq)

Jak kochać wystarczająco dobrze? ''Żyjemy w kulturze, w której panuje obowiązek przyjemności za wszelką cenę. Związki też mają temu służyć''

Dlaczego związek wystarczająco dobry jest lepszy niż związek idealny? "Kochaj wystarczająco dobrze" to świeżo wydany zbiór wywiadów z psychologami, terapeutami i seksuologami, które przeprowadzili dziennikarze "Gazety Wyborczej" Agnieszka Jucewicz i Grzegorz Sroczyński. - Stan zakochania czasem porównywany jest do epizodu psychotycznego, który polega mniej więcej na tym, że się nie widzi ani siebie, ani tej drugiej osoby realnie - mówią Pawłowi Goźlińskiemu autorzy książki.
Komentarze (111)
Zaloguj się
  • wolny.kan.gur

    Oceniono 223 razy 199

    Z moją kobietą jesteśmy razem już 20 lat.
    Bywało bardzo różnie, czasem bardzo źle, czasem bajkowo, ale żadne z nas nie potrafi żyć już bez drugiego i pewno zostaniemy już ze sobą do końca. Po tych 20 latach myślę że nie istnieją żadne reguły i schematy aby stworzyć udany związek, tak samo jak nie do końca wiadomo jak mierzyć że związek jest udany. Każdy człowiek jest w środku zupełnie różny od innych i co innego czyni go spełnionym, jedyne co łączy wszystkich to podstawowa potrzeba życiowa bycia kochanym, bez poczucia bycia kochanym człowiek stacza się na dno szukając spełnienia w różnych śmieciach.

  • boguslawbch6808

    Oceniono 178 razy 112

    Jestem z moją partnerką osiem lat i niedawno stwierdziliśmy, że jesteśmy nadal w sobie zakochani. Mimo swoich lat nie popadliśmy całkowicie w rutynę.
    To jest potęga miłości.

  • theorema

    Oceniono 228 razy 96

    nawet słyszałam tę audycję i to, co mnie jakoś wyjątkowo zniechęciło, to podkreślone założenie, że człowiek jest zwierzęciem stadnym, że realizuje się w związkach, więc trzeba mu pomóc. A mnie się wydaje, że grubo ponad połowa ludzi nie nadaje się do bycia w związku, do zakładania rodziny, bycia rodzicem. Często związek, rodzina, to sztuczny, dyktowany koniecznością ekonomiczną schemat. Podczas, gdy bardzo wiele osób lepiej funkcjonuje w pojedynkę i mając w swoim zyciu okresy związków i okresy samotności, zdecydowanie wybierają ten drugi stan. W Polsce jest znacznie więcej ludzi z depresją, alkoholików, psychopatów - niż singli. Częśc z wymienionych to ludzie żyjący w związkach, pozornie powinni byc zaspokojeni. A jakoś nie są...

  • zewszad_i_znikad

    Oceniono 76 razy 62

    Dodałabym, że w kulturze panuje przymus bycia w związku. Wielu osobom trudno zaakceptować, że ktoś może się dobrze czuć bez "drugiej połówki", a już zwłaszcza bez seksu. Zbyt często "samotność" jest postrzegana jako stan dziwny i patologiczny.
    To ma poważny zły wpływ na ludzi - wiele osób ma na tyle silnie wpojone normy społeczne, że boi się czuć coś niezgodnego z nimi. I wiele osób - zwłaszcza kobiet, bo to im najsilniej się wpaja, jakim to straszliwym nieszczęściem jest samotność - pakuje się w marne związki ze strachu przed alternatywą, a nie ze szczerej woli.

  • skrzynka_02

    Oceniono 104 razy 38

    Bardzo ciekawy wywiad ale to takie staroświeckie, przecież żyjemy w czasach dominacji facebooka i kebabów w cieście, a to oznacza, że ludzie dzięki posiłkom bogatym w tłuszcze trans i dzięki posiadaniu po kilkuset przyjaciół - zmądrzeli. Dlatego już nie muszą uparcie się trzymać dawnych "drogowskazów", zresztą coraz mniej się ich trzymają ; dlatego jeśli jakiś związek szwankuje to należy go zakończyć i najlepiej zrobić to wysyłając 1 sms.

  • Bart Rozenthal

    Oceniono 29 razy 23

    "...w okolicach czterdziestki ten mężczyzna, albo kobieta, kiedy dzieci wyfrunęły z gniazda..." - naprawde? to stwierdzenie brzmi jak cos z lat 80/90... wiekszosc moich znajomych zaczyna dzis miec dzieci przed 40... piszecie takie stwierdzenia w kwestii naszych dziadkow, rodzicow czy kogo bo do wspolczesnosci ma sie to bardzo nieudanie...

  • Bartosz Szafarz

    Oceniono 26 razy 22

    Ostatecznie wszystkie uogólnienia są uproszczeniami, i dopiero na indywidualnych przykładach można coś konkretnego powiedzieć. Ja na przykład od młodego byłem męczony takimi tekstami typu "zakochanie to psychoza", i wcale nie przeżywam tego tak, jak tutaj opisano, a raczej jestem absolutnie nieufny co do swoich uczuć. Co też nie zawsze jest dobre. I nie jestem jedyny: Thom Yorke śpiewa "zapomnij o swoim domku z kart". Ja np. nie mogę. Inny fakt: rozstałem się ze swoją dziewczyną bez negatywnych emocji, oboje podjęliśmy decyzję i do dziś utrzymujemy kontakt, bez żadnej traumy. Nie było łatwo, ale da się. Itd. przykłady ze swojego doświadczenia można mnożyć.

    Najbardziej trafna w tym wywiadzie jest moim zdaniem ta wypowiedź: "Ale i tak mam poczucie, że żyjemy w fantastycznych czasach. Kiedyś nasze miejsce w życiu, nasze role społeczne były nam dane raz na zawsze. Wiadomo było, czego oczekuje się od kobiet, czego od mężczyzn. Te role nas bardzo ograniczały, organizowały nam całe życie. Teraz mamy znacznie więcej wolności, ale ta wolność ma też swoją cenę"

  • mojaodyseja

    Oceniono 19 razy 19

    ... Psychoanaliza to nie jest nauka ścisła. To metafora...

    Poproszę o rozwinięcie

  • bluice

    Oceniono 29 razy 15

    No tak! Redaktor naczelny wydawnictwa książkowego Agory robi promocję książce przez siebie wydanej i napisanej przez 2 innych pracowników Agory!

    Tak się składa że poznałem ostatnio (na przestrzeni 2 lat) w relacji sentymentalnej 3 panie psycholog i 1 terapeutkę !
    no i co ?
    no i one wszystkie 4-ry miały życie sentymentalne i rodzinne w zupełniej ruinie i nie radziły sobie zupełnie ze swoimi emocjami pomimo całej posiadanej niby wiedzy i wszystkich przeczytanych książkach ! ...a poza tym jakim prawem ktoś pozwala sobie sugerować który związek jest bardziej wartościowy a który mniej i którą miłość warto przeżyć !
    Tak naprawdę 90% ludzi ma zbyt dużo kompleksów i przeróżnych inhibicji aby otworzyć się na drugiego człowieka i doznać prawdziwej bliskości i porozumienia dusz ! Niektórym się wydaje że mają tą bliskość ale to tylko złudzenie... a dla całej reszty spoiwem jest kredyt na mieszkanie, strach przed niepewnym jutrem lub przed tym co ludzie powiedzą ! ...funkcjonują więc w najlepsze schematy typu kochanka, boki, delegacje no i oczywiście aranżowane związki... przez rodziców, dla kasy, dla jakichś durnych tytułów itp

    A tak naprawdę tylko ci którzy przeżyli choć raz prawdziwą dojrzałą miłość i doznali prawdziwej bliskości wiedzą że warto tego szukać choćby do ostatniej minuty swojego życia !

    I instytucja małżeństwa, kredyty, kasa, pozycja socjalna nie mają z tym nic wspólnego... tej niby szczęśliwej kobiecie w zaaranżowanym związku do końca życia będzie się śnił czasami w środku nocy rycerz na białym koniu i prawdziwa miłość której nigdy nie miała okazji przeżyć ! ...i dobrze jej tak :-)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX