Szpital neuropsychiatryczny w Lublinie

Szpital neuropsychiatryczny w Lublinie (Fot. Rafał Michałowski / Agencja Gazeta)

Niebezpieczni, nieprzewidywalni, z rozdwojeniem jaźni. Tak wyobrażamy sobie schizofreników

To, co osoby chore na schizofrenię pokazują i przekazują, nie zawsze odzwierciedla ich wnętrze. Z chorymi często trudno się porozumieć, bo ich przeżycia, sposób odbierania rzeczywistości, reagowania na nią, diametralnie różnią się od tego, jak na świat i siebie patrzą ludzie zdrowi. Z tego powodu czujemy niepewność i lęk w kontakcie z pacjentem chorym na schizofrenię - mówi psychiatra Kama Katarasińska-Pierzgalska. Rozmawiamy z nią o objawach schizofrenii, o tym, jak żyć z tą chorobą i jak opiekować się chorymi.
Komentarze (80)
Zaloguj się
  • obatala

    Oceniono 217 razy 199

    Dzięki takim artykułom zmienia się świadomość społeczna. Czekam na moment, kiedy chorzy będą mogli wyjść z ukrycia, a schizofrenia stanie się postrzegana tak, jak wszystkie inne choroby. Warunki w szpitalach, dostęp do lekarzy i terapii, wizerunek chorego, nie jako agresywnego przestępcy, tylko zagubionego człowieka pozbawionego pomocy; to poszczególne elementy szerszego ujęcia tematu. Ostatnim, najważniejszym punktem jest akces do najnowszych terapii oraz fast track przy ich refundacji. Lepsze leki motywują pacjentów do leczenia, mają korzystniejszy profil skutków ubocznych. Trzeba walczyć o wszystkie aspekty godnego życia tej pomijanej społecznie grupy, która sama o siebie nie zawalczy.

  • kami_hope

    Oceniono 121 razy 109

    System opieki nad psychicznie chorymi w Polsce jest rzeczywiscie fatalny. Pracuje w UK i tu tez zmagam sie z przeroznymi procedurami i barierami, ale jednak ten system jest bez porownania lepszy, pod wzgledem finansowania i organizacji. Czasem frustruje jak duzo czasu zajmuje znalezienie odpowiedniej placowki dla danego pacjenta, sa to dlugie miesiace pertraktacji...z tym, ze w tym czasie pacjent nie zostaje bez opieki, ona w danym momencie nie jest najlepsza dla danego pacjenta, ale jakas jest, a ta specjalistyczna wkoncu sie znajdzie i finanse takze. Inna sprawa, ze spoleczenstwo jest dojrzale na tyle, ze wspiera chorych psychicznie podobnie jak tych cierpiacych na raka itp. W tym systemie rozne osrodki kontroluja sie wzajemnie i wydaja opinie o danym pacjencie, diagnoza i leczenie nigdy nie sa dzielem jednego czlowieka, decyzje podejmuje psychiatra, GP, pracownik spoleczny, adwokat, OT, etc.
    Niestety, ale Polska opieka jak i swiadomosc Polakow jest dziesiatki lat w tyle. Zobaczylam te zdjecia z zal szpitalnych... po prosty straszne. W osrodku gdzie ja pracuje, pacjeci zyja w mieszkaniach, ktore umozliwiaja kazdemu niezalezne funkcjonowanie, prawo do prywatnosci, indywidualnosci. Duzo mozna by mowic. Po prostu bez porownania. Smutne, jak to wyglada w Polsce.

  • naturelovers

    Oceniono 91 razy 87

    Brak mi mego dawnego przyjaciela. Zabrala mi go schizofrenia, i nie chce oddac.

  • stara_dominikowa

    Oceniono 72 razy 64

    Opieka nad chorymi psychicznie, wiedza na ten temat, funkcjonowanie leczenia jest miarą cywilizacji. To, co obserwuję to wstydliwe milczenie, upokarzające warunki w szpitalach, degradacja społeczna chorego i przede wszystkim niska świadomość społeczna. Brak wiedzy rodzi strach i komentarze typu: "Niepoczytalny? Do odstrzału cwaniaka!".

  • itaparica11

    Oceniono 41 razy 27

    Dodam, że w ostatnich 30 latach 3 leki "leczące/pomagające chorym z rozpoznaną schizofrenią" zostały wycofane z użycia, bo doprowadzały w finale do samobójstw. Mirenilum olejum prolongatum (dokładnie nie pamiętam nazwy ) zabrał mi 4 znajomych, a ja by nie mieć z tym doczynienia musiałem z PL wyjechać i w NL znalazłem empatyczną i fachową pomoc. W wielu przypadkach w PL wystarczy lit, lub blokery dopaminowe, a nie neuroleptyki doprowadzające do stanów apatii, bezruchu, bezmowy itp.

  • ireth alcarin

    Oceniono 23 razy 21

    Najpoważniejszy problem - jak skłonić osobę chorą do leczenia, jak mu pokazać, że coś jest nie tak? Jak mu się mówi, że nikt nie wierzy w jego opowieści, i proponuje choćby wizytę u psychologa, staje się agresywny, albo grozi, że sobie coś zrobi. To dorosły facet, nie ma ubezpieczenia, a jego rodzice nie mają pieniędzy. Pomóżcie, jeśli wiecie jak, macie doświadczenie, albo pomysły?

  • theorema

    Oceniono 34 razy 18

    no cóż, mam dwoje znajomych schizofreników. Jeden biegał sobie z nożem po mieście, bez złych zamiarów, ale ten rekwizyt wzbudzał lęk i go przymknęli do więzienia psychiatrycznego. Nie w Polsce. Po przymusowym leczeniu ma też zapewnioną robotę "specjalną", ale też jest już innym człowiekiem. Może łagodniejszym, na pewno grubszym i jakimś takim apatycznym. Drugi to talent wybitny, próbuje normalnie funkcjonowac, któremu schizofrenia 'wyskakuje' kiedy pije. W okresach abstynencji jest lepiej. Jak ma ciąg, to gada na kilka tematów jednocześnie, prawdopodobnie przekonany, że mówi bardzo mądre rzeczy, ale nikt go nie rozumie. Trochę jak wtedy, kiedy coś nas strasznie bawi we śnie, a po obudzeniu nie rozumiemy, co w tym było śmiesznego. Sam ze sobą peroruje, argumentuje, kłóci się - to wygląda czasem śmiesznie, czasem strasznie.
    a ja, jak przeczytałam objawy o utracie zainteresowania zwykłymi rzeczami, jak mycie się, czy wstawanie z łóżka - może mam już pierwsze symptomy? Nie odczuwam już też emocji, denerwuję się, kiedy ktoś chce się zbliżyc, gada coś o związkach, zakochiwaniu się - nie umiem tego czuc. Zawsze myślałam, że to głęboka depresja, a tu może coś ciekawszego...jedna cholera, szkoda tylko, że na to umrzec nie można, tylko trzeba się męczyc.

  • mysl.iwy

    Oceniono 104 razy 14

    Czyli ci co mają widzenia i rozmawiaj z duchem świętym to po porostu schizofrenicy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX