Jakub Żulczyk

Jakub Żulczyk (fot. Zuza Krajewska)

wywiad gazeta.pl

Jakub Żulczyk: Warszawa to pole minowe. Jest miastem koterii, rautów, klik, synekur

Warszawa jest twierdzą, do której ludzie z całego kraju przyjeżdżają ze sprzętem wspinaczkowym, żeby się na nią wspiąć, stanąć na szczycie, popatrzeć na resztę Polski i niczym bohater "Vabanku" powiedzieć: "Tu się oddycha". Na szczycie są nagroda, kariera, awans, pieniądze. Warszawa to świat potencjału, świat szansy, bardzo mocno zmitologizowany, jak większość stolic zresztą. Chciałem się pobawić tą wizją, wymyślając bohatera, który robi tu karierę jako handlarz kokainy - mówi o swojej najnowszej powieści "Ślepnąc od świateł" Jakub Żulczyk. Pytamy go o Bacha, Nike i o to, czy istnieje dobra literatura bez wódki.
Wróć do artykułu
Komentarze (108)
Zaloguj się
  • rabingoldblatt

    Oceniono 125 razy 105

    Opisać taplanie się w goownie "świata na szczycie", by dzięki temu opisowi wdrapać się na ten szczyt.

    Nie na spoko. Kazdy ma jakiś pomysł na siebie.

  • wawak1

    Oceniono 159 razy 135

    Chłopak mówi rozsądnie, choć żadnej z jego książek nie czytałem. Natomiast ciekawi mnie dlaczego dziennikarka muzyczna współpracująca z jakimś "Glamour" prowadzi wywiad o literaturze? Nikogo innego nie było pod ręką?

  • planctus

    Oceniono 324 razy 284

    Znajomi przeprowadzają wywiady ze znajomymi, którzy piszą udające kontrowersyjne książki o znajomych.

  • barabbas

    Oceniono 56 razy 18

    i te kierwa adidaski, jaki kraj, taka literatura, jaka stolica, taki szczyt.

  • mariuszdd

    Oceniono 37 razy 1

    Napisałby o panu Michniku
    Albo o Tusku
    Komorowskim ,a on pisze że niby handlując kokainą mozna sie dorobić ha ha ha
    szybciej noża w plecy od cpuna

  • carolina_reaper

    Oceniono 38 razy 18

    O czym jest ten wywiad?

  • himils

    Oceniono 14 razy 8

    Ale Jakub!!! Jak cię lubię i zanim przeczytam - koteria i klika to to samo .... :(

  • pawelekok

    Oceniono 132 razy 12

    Od kilku lat nie byłem w Warszawie w ogóle. Od kilkunastu lat sporadycznie i wtedy tylko po to w 90% przypadków by odwiedzić swoich przyjaciół, a tylko w 10% przypadków w interesach. Kiedyś tam kilka lat studiowałem ale to już połowę mego zycia temu. I wiecie co? Mimo, że współczesnej Warszawy praktycznie nie znam, a zmienia się dość dynamicznie, zupełnie inaczej niż w czasach gdy studiowałem, nawet za Gierka ta dynamika była o wiele słabsza, to generalnie zgadzam się co do wizji Warszawy tego gościa.

    Bo Warszawa nigdy nie była normalnym miastem. W całej swojej historii. Najpierw stała się sztuczną stolicą, gdzie mieszczan prawdziwych było mało, za to każdy bogatszy szlachciura stawiał sobie tam pałac z ambicjami by był lepszy od królewskiego. A na dodatek kościoły, na 3 budynki na dzielnicy kościelnej starego miasta 1 to kościół, czy to normalne? Miasto pojebów. Znajdźcie mi drugie takie. Jeszcze potem zaczęli stawiać ogrody, ogródki i wille, królewskie takie, Wilanów, Łazienki, Ogród Saski. A gdzie mieszczanie bogaci, ratusz, sklepy, ulice, kupcy, rzemieślnicy? Niknęli w tym przepychu. Zastępowały ich w połowie żydowskie slumsy biedoty. Za Rosji carskiej się to jeszcze pogłębiło, bo Cytadela Warszawska ograniczała naturalny terytorialny rozrost i naturalny rozwój Warszawy. Jak się to potem uwolniło, to poszło w drugą stronę i Warszawa zasymilowała bezmyślnie każdą okoliczną wiochę, która chciała być częścią stolycy, a nie było w tym żadnej myśli ani architektonicznego planu. Dziś też wszystko dzieje się przypadkiem i żywiołowo, a wcale nie ładnie. Chociaż Warszawiacy są dumni z kiczu jaki im się prezentuje.

    Powiem Wam szczerze. Od 200 lat każde większe polskie miasto tak naprawdę było prowincjonalne w swym charakterze, nawet Kraków, Poznań czy Trójmiasto, Wrocław też odkąd stał się częścią PRLu. A Warszawa jest teraz takim prowincjonalnym miastem z pretensjami. Nie mylić pretensji z aspiracjami, bo te drugie wchodzą na ambit i powodują jakieś pozytywne działania. Warszawka ma pretensje by być stolicą, a jest największą wiochą w Polsce.

  • block-buster

    Oceniono 45 razy 31

    Banaly.Po co do tego ksiazka...

  • scibor3

    Oceniono 231 razy 207

    "Jakub Żulczyk: Warszawa to pole minowe. Jest miastem koterii, rautów, klik, synekur"

    Warszawa nie jest ani polem minowym ani miastem koterii etc. Jak w każdym większym mieście możesz znaleźć wszystko. Szukałeś koterii i rautów, to je znalazłeś.

  • rosfita

    Oceniono 177 razy 45

    Warszawa to miasto z którego prawie wszyscy chcą wyjechać a trzyma ich jedynie to, że nie mają szansy utrzymać się gdzie indziej. To maisto polip, które z powodu chorego centralizmu, który zabil reazte Polski rozrosła się jak pasożyt, który ten kraj dalej niszcy I demolouje. Jej sukces oparty jest nie na żadnej pomyslowości i pracowitości mieszkańców lecz kroplówce w postaci kasy, którymi dysponują rzesze instytucji na siłę w Warszwie osadzonych. Tak naprawdę najciężej pracujący mieszkańcy warszawy zarabiają najmniej. Cała masa pasożytów likwiduje rożne instyrucje I firmy, które kiedyś działały w innych częściach kraju I przenosi ich funkcje do Warszawy celem produkcji kolejnych sztucznych miejsc pracy. Czym szybciej uda się poskromić tego polipa tym lepiej będzie dla kraju. Niestety na razie nie widać żadnego światełka w tunelu.

  • kieliszki

    Oceniono 11 razy 1

    Czy to jest jakiś warszawski dodatek? W każdej z tych fotograficznych przesuwanych prezentacji na głównej jest mowa o Warszawie a w niektórych nawet w tytułach jest "Warszawa". I jest tak zwykle.

  • kawiusz

    Oceniono 55 razy 39

    Już nie mogę się doczekać dnia Wszystkich Świętych. Cała ta narzekająca na odbudowaną starówkę "warszafka" wreszcie pojedzie tam gdzie ich groby.

  • Gość: asd

    Oceniono 64 razy 56

    wojewodzki, siwiec, glamour - magiel do porzygu ... do tego adidasy do garniaka i grozna mina na bialoczarnym foto ... o nike tez juz wiadomo wiecej ...

  • orbis_tertius

    Oceniono 106 razy 100

    Po h..j ci wszyscy bohaterowie reportaży d a j ą s i ę fotografować w wydumanych pozach?

  • ingeborg

    Oceniono 85 razy 65

    Nawiązując do komentarza rosfita poniżej: Nie mam pojęcia, czemu ludzie tak demonizują Warszawę. To znaczy chyba wiem, ale to niepochlebne dla tych co demonizują. Jest duża, zgoda, może przytłaczać tych, co są z mniejszych miast. Do tego obrosła jakąś dziwną mitologią w reszcie Polski - że ludzie to się tu kąpią w szampanie a w ogóle to takie trochę Gotham City i Nowy Jork w jednym, co widać u Żulczyka.
    Ludzie przyjeżdżają z całej Polski, jest im tu trudniej i boją się, że sobie nie poradzą, więc obrażają się na Warszawę. Nie potrafią się z nią obchodzić, po czym usprawiedliwiają to kolejnym mitologizowaniem mieszkańców miasta. Paranoja.
    (Dlatego czasami mieszkańcy Warszawy reagują agresją na taką krytykę - bo ileż można słuchać wyssanych z palca farmazonów)

  • antyegocentryk

    Oceniono 5 razy 3

    wszystkiego najlepszego
    szymon

  • 3guziec

    Oceniono 20 razy 16

    ale pierdoły

  • antynick

    Oceniono 49 razy 47

    Pierwsze pytanie "dziennikarki": Wojewódzki. Drugie pytanie "dziennikarki": Siwiec... Trzeciego pytania już nie przeczytałem.

  • lechujarek_wolski

    Oceniono 19 razy 1

    Mam wrażenie, że dziadek tego gościa był cadykiem w Przemyślu :)

  • szeherezadagada

    Oceniono 49 razy 29

    Trudno ten wywiad doczytać do końca. Autor Żulczyk jest tu po prostu nudny i nijaki, zupełnie bez właściwości, Każdą ostzrejszą wypowiedź od razu osłabia jakimś spacerkiem po parku, smędzi jak dziadek. A bycie bez właściwości to chyba najgorsza rzecz, jaka może spotkać autora.

  • Gość: mf

    Oceniono 5 razy 5

    bzdury tak jest na całym świecie. Dlaczego tam miałoby być inaczej. Jeśli ktoś tak pisze to wystawia laurkę ludzkości ... albo jest sfrustrowany że w nie jest w koterii, bo najpewniej założył by swoją.

  • richia

    Oceniono 7 razy -5

    O RANY WARSZAWA CENTRUM SWIATA! JA MOGE NAPISAC KSIAZKE O PRAWDZIWYM LONDON CITY TAM TO SIE DOPIERO DZIEJE!

  • richia

    Oceniono 8 razy 0

    O RANY WARSZAWA CENTRUM SWIATA. JA MOGE NAPISAC O PRAWDZIWYM LONDON CITY, TAM TO SIE DOPIERO DZIEJE!

  • lechujarek_wolski

    Oceniono 26 razy -2

    Jedno jest pewne - to kolejny "góral" ze Wzgórz Golan lansowany przez Koszer Cajtung ... aj-waj :)

  • Gość: Zózia

    Oceniono 6 razy 6

    Opis książki i klimat wywiadu znakomicie pasuje do jesiennej chandry. Zadufanie w jakimś maraźmie - tak bym to określiła.

  • dornjuan

    Oceniono 15 razy 15

    Najgorsze jest to, że wielu warszawskich korporacyjnych głąbów swoją wyższość i "wiedzę" wywodzą z miejsca zatrudnienia a nie z posiadanych kompetencji.

  • Em Clavier

    Oceniono 11 razy 1

    Nike miarą sukcesu literackiego? Tylko jeśli wybieramy najlepszego pisarza w burdelu, a to na szczęście mała, choć dość głośna grupa pod wezwaniem robienia sobie loda. Ciekawsze byłoby gdyby wybierali najlepszego pisarza wśród nietoperzy. One same sobie potrafią zrobić loda. Cóż za Niezależne istoty.

  • tyfus666

    Oceniono 19 razy -3

    bylem w Londynie, Paryzu, Kopenhadze, Barcelonie, Wiednu, Dublinie a tydzien temu w Berlinie. Nigdy nie bylem w Warszawie, jak ta Warszawa jest. Jesli chodz w 10% taka jak Berlin to jade.

  • moja_jest_racja

    Oceniono 20 razy 18

    tego odkrycia dokonal juz dawno niejaki Dolega-Mostowicz i opisal w ksiazce. Dla niepismiennych byl takze serial

  • six_a

    Oceniono 29 razy 25

    jesu. kolejna epopeja o korposzczurach, karierowiczach i wielkim świecie rodem z miłości na bogato. zapowiada się ziewająco. ale przeczytam, nie będę taka.

  • zalobanarodowa

    Oceniono 16 razy 6

    Interesujący wywiad.
    Korzystając z okazji chciałbym napisać o interesującym spotkaniu z panem Żulczykiem w jednym z warszawskich klubów.
    Siedziałem sobie niedawno ze znajomymi na zewnątrz owego klubu (było niedawne lato więc było ciepło). Nagle z klubu wyszedł pan Żulczyk, popatrzył pięć sekund i wszedł z powrotem do środka.
    Pozdrawiam czytelników i autora.

  • kacykmoralny

    Oceniono 68 razy 60

    W Warszawie mieszka jakieś dwa miliony ludzi. Z czego jakieś może 20 tysięcy należy do tego zgniłego światka w którym obraca się Żulczyk. I jemu się wydaje, że takie jest całe miasto, że ta zgnilizna jest tego miasta rytmem i dynamiką. Panie Żulczyk, w środku ropnia jest jakieś życie, ale to reszta organizmu jest naprawdę ważna.

  • lechujarek_wolski

    Oceniono 18 razy -2

    Ten mosiek minął się z powołaniem - powinie zostać modelem reklamującym płaszcze dla Próchnika :)

  • amaz47

    Oceniono 29 razy 1

    Mieszkalem i pracowalem w Warszawie 14 lat. Potwierdzam,ze jest to miasto snobow i karierowiczow, obrzydliwych ukladow. Za kariere ludze sa gotowi na kazde swinstwo.Na szczescie od razu rozpoczalem prace na stanowisku dyrektora duzej firmy i nie nie bylem zalezny od nikogo.Po przejsciu na emeryture natychmiast wyjechalem z Warszawy i mam nadzieje nigdy tam nie wrocic

  • anonymous6

    Oceniono 28 razy 8

    Urodziłem się w Warszawie. Więc wiem jakie to miasto było kiedyś. Teraz jest nie do wytrzymania przez przyjezdnych. Musicie nadrabiac jakoś Wasze małomiasteczkowe kompleksy.....najłatwiej oczywiście Waszym prostactwem. Nigdy nic do przyjezdnych nie miałem. Ale gdy usłyszałem od przyjezdnego głupka:"gdyby nie praca to nie przyjechalbym to tego gowna".....zmieniłem nastawienie.

  • amorvertical

    Oceniono 42 razy 24

    Urodziłem się w Warszawie. Dosyć dawno temu. Gość przyjechał tu 6 lat temu i postanowił opisać moje miasto. Z wywiadu wynika, że Warszawa kojarzy mu się z celebrytami w stylu Siwiec i Wojewódzki, handlarzami narkotyków, redaktorami magazynów lifestylowych, pracownikami telewizji , agencji reklamowych. Zabrakło jeszcze latte na pl. Zbawiciela. O Warszawie panie Żulczyk, mógł pisać Marek Nowakowski.
    Rzeczywiście, jak ktoś napisał wyżej, to książka dla znajomych, o znajomych i reklamowy wywiad ze znajomą dziennikarką żeby się podlansować. A te foty, to już żenada total. Wyszło buractwo i mało miasteczkowość. w sumie śmieszne. Pańska książka to wyrób książkopodobny. Obraza dla rozumu i literatury. Szkoda, że dziennikarka nie wspomniała o Noblu. Dlaczego tylko o Nike?

  • mallerco

    Oceniono 31 razy 29

    Dyzma był poczciwiną ?
    Znaczy, że Żulczyk powieści Mostowicza nie czytał.

  • cezar85

    Oceniono 7 razy -5

    fantastyczne zdjęcia pani Zuzo

    ps. może kiedyś przeczytam

  • cleryka

    Oceniono 14 razy 2

    P.Jakub ma bardzo dobre pióro i jeszcze lepsze4 spostrzeganie świata,czyli nas.Gratuluję,czytam i jestem zafascynowana prawdziwym obrazem tego,czego doświadczałam w tzw. karierze zawodowej..

  • drwal000

    Oceniono 33 razy 23

    Błędne rozumowanie. Być może z warszawskiego punktu widzenia trudno to dostrzec, ale do Warszawy wcale nie zjeżdżają ludzie z całego kraju. Przytłaczająca większość przybyszów do stolicy to ludzie pochodzący z określonych regionów kraju gdzie to miasto jest rodzajem mitu, marzeniem nastolatków. To nawet zostało potwierdzone jakiś czas temu w statystykach. A jakie to regiony? Odpowiedzią jest historia i to wcale nie tylko ta z minionego stulecia. Jednak jest naprawdę wiele miejsc w tym kraju i to nawet małych pipidówek, w których wyjazd akurat do Warszawy to jakaś abstrakcja. Bo dlaczego akurat tam, skoro jest to miasto obce i dalekie, a znacznie bliżej są duże ośrodki o wiele bardziej przyjazne, swojskie. Co więcej w ośrodkach tych ze względu na znacznie lepiej rozwiniętą świadomość regionalną niż na zapyziałym, pokongresowskim Mazowszu nie ma tradycji różnicowania ludzi na rodowitych i przyjezdnych, słoików czy tam kogokolwiek innego. Poza tym nie w każdym regionie na tzw. prowincji sytuacja wygląda tak tragicznie jak pod Radomiem, Ostrołęką itp. w związku z czym nie ma w ogóle potrzeby wyjeżdżać. Ale skąd Warszawiak ma o tym wiedzieć skoro on dzieli świat na Plac Zbawiciela i Radom? Zakładanie, że każdy polski prowincjusz robi pod siebie na myśl o mieszkaniu w stolicy to jakieś nieporozumienie wynikające z zawężonego pola widzenia. To trochę tak jak z tymi Brytyjskimi czytelnikami brukowców, którym wydaje się, że każdy Polak czy tam wschodnioeuropejczyk tylko czyha na "brytyjskie" miejsce pracy i choć co prawda w tej części Europy nigdy nie był i nie wie jak wygląda sytuacja, to wie lepiej, no bo jak może nie wiedzieć więcej skoro jest obywatelem pępka świata. A guzik prawda, bo większość ma jego miejsce pracy w nosie. Z centrum często widać dużo mniej niż z peryferii.

  • lechujarek_wolski

    Oceniono 18 razy -2

    Ten Zulczik nic nie wie o tym jak wyglądała Warsiafka prze 1939 rokiem, gdy jego "krajany" ze Wzgórz Golan stanowili niemal 40% populacji ... aj-waj :)

    Podobno on mieszka w Stolycy od niedawna, a Koszer Cajtung go tak lansuje :)

  • dziobak_w_kolczatce

    Oceniono 19 razy 17

    Biedny przyjezdny. Zeźre go ta straśna, zębata Warsiawa i kostki wypluje.

  • Gość: btw

    Oceniono 7 razy 7

    Zagram pisarza, pomyślą... pisarz.

  • Gość: monia

    Oceniono 1 raz 1

    Powieściowy Jacek trochę brzmi jak filmowa inkarnacja Alexa z "Mechanicznej pomarańczy Kubricka :). Tutaj mamy Bacha, tam rozbrzmiewał sugestuwnie tzw. "Ludwik van".

  • lechujarek_wolski

    Oceniono 14 razy -2

    Coś chyba gryzie tego pejsa :)

  • zieniewicz1

    Oceniono 5 razy 1

    Po co ludzie piją alkohol i biorą narkotyki, po co ? Skąd ta głupota ? Jak można wierzyć ludziom głupim i słabym ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX