Michał Figurski, fot. Albert Zawada

Michał Figurski, fot. Albert Zawada (Michał Figurski, fot. Albert Zawada)

wywiad gazeta.pl

Michał Figurski: "Ja jestem prosty facet - co w sercu, to na języku"

Wielu ludzi w moich wypowiedziach będzie szukało wyłącznie dowodów na to, że jestem burakiem, ćwierćinteligentem, rozkapryszonym chłopcem i niedojrzałym 40-latkiem, który myśli tylko o tym, żeby napełnić sobie kieszeń forsą i brzuch zimną rybą z ryżem - mówi nam Michał Figurski. Dlaczego tak przewiduje? I co ważniejsze - dlaczego ma rację?

Jesteś gotowy na szczerą rozmowę?

- Jestem ciekaw, co z niej wyjdzie . Mam za sobą czas, w którym szczerość mi w żaden sposób nie popłacała. Mam też świadomość, że w pewnym momencie stałem się medialnie negatywnym charakterem.

Czarnym.

- Wiesz, czarny charakter to jeszcze jakoś brzmi. A negatywny? To taka ulepiona przez media negatywna postać - cokolwiek powie, każdy i tak będzie wiedział swoje. Bo jest z góry postawiona teza, której umocowania szuka się potem wszelkimi sposobami. Przecież każdą wypowiedź można wyjąć z kontekstu

Coś straciłeś przez swoją szczerość?

- Raczej przez naiwność. A okazuje się, że słowo pisane żyje własnym życiem. Wiem, że kompletnie stracę kontrolę nad tym, co się ukaże po naszej rozmowie. Podejrzewam, że bardzo mały procent ludzi zada sobie trud przeczytania tej rozmowy od deski do deski i wyciągnięcia własnych wniosków. Ludzie będą się raczej koncentrowali na poszczególnych słowach,

W takim razie, jaką osobą jesteś?

- Wychodzę z założenia, że z punktu widzenia odbiorcy to jest kompletnie nieistotne, jaki jestem. Czy mi się to podoba, czy nie, teraz jestem osobą publiczną.. Nie mam w ogóle potrzeby przekazywania ludziom tego, jaki jestem prywatnie. Przez niewielki procent dnia eksponuję się jako dziennikarz i prezenter - tu staram się mieć jakiś wizerunek. Do tej pory ten plan się nie powiódł, ale nie zamierzam się zmieniać, opowiadając teraz o sobie, jaki jestem fantastyczny, cudowny i skruszony.

Michał Figurski, fot. Albert ZawadaMichał Figurski, fot. Albert Zawada

Czyli nie będziesz się kajał, licząc na to, że ludzie poczują do ciebie sympatię?

- to nie jest kajanie się, tylko świadoma decyzja, że należy ten rozdział po prostu zamknąć. Przeprosić tych, którym się to należy i raczej już do tego nie wracać. Zrobiłem to, co mogłem. Każdy wyciągnął z tego takie wnioski, jakie chciał. Niekoniecznie dla mnie pozytywne.

Znasz mechanizmy funkcjonujące w mediach, jesteś w branży od 20 lat. Spodziewałeś się, że wobec ciebie zasady będą inne?

- Nie, ja nigdy nie kreowałem swojego wizerunku. Nigdy o to nie dbałem.

A może powinieneś?

- W pewnym momencie zacząłem nawet żałować, że tak nie było... Dam ci prosty przykład. Jak udzielałem tego feralnego wywiadu do „Gazety Wyborczej”, na początku rozmowy dziennikarz zapytał, jaka w tym szaleństwie jest metoda. Ja mu szczerze odpowiedziałem: „Nie ma żadnej. Przez dwie godziny jestem showmanem w radiu. Mam płacone za to, żeby robić show. I jedyne pobudki, jakie mną kierują, to dostarczenie rozrywki mojemu odbiorcy, bo taki jest mój zawód. Nie dorabiam do tego żadnej ideologii, nie walczę z żadnymi wiatrakami. Widziałem rozdrażnienie, że jak ja w ogóle śmiem mówić takie rzeczy. Czekał na wielkie słowa Michała Figurskiego, w jakim to żyjemy skostniałym, zakompleksionym społeczeństwie, I powinienem nauczać ludzi, jak należy łamać kolejne bariery, kolejne wrota wolności obyczajowej. A ja w ogóle nie mam takiej misji i nigdy nie miałem.

Czemu ma służyć ten wywód?

Chcę podkreślić, że nie dorabiałem żadnej filozofii. Wiem, że jechaliśmy bardzo po bandzie. Ta jazda była mocno na krawędzi i kiedyś po prostu musiałem się przewrócić. To po pierwsze. Po drugie, nie miałem armii przyjaciół ani popleczników, którzy by mówili: - Tak, ten pan ma rację i należy go bronić. Zawód miałem skandalisty, to I wizerunek skandaliczny. Dziś nie ma się czemu dziwić.

Są firmy, które zajmują się PR-em kryzysowym. Nie chciałeś skorzystać z ich pomocy?

- Wiesz, cały ten słynny wywiad zaczynał się od historii, że podobno za ciężkie pieniądze wynająłem jakąś agencję PR-ową. To się świetnie sprzedawało w mediach - przerażony swoim upadkiem Figurski próbuje teraz zainwestować w ratowanie wizerunku. Mam na to jedną odpowiedź - gdyby rzeczywiście tak było, to agencja nie pozwoliłaby mi na takie wywiady jak ten o sushi. To była bzdura wyssana z palca, ale świetnie wklejała się w wizerunek bufona, który w ostatniej chwili próbuje się ratować.

A nie próbowałeś?

- Wiesz, był sezon ogórkowy, wakacje i... bęc! Nagle wyskakuje taka historia. Na portalach pojawiają się moje zdjęcia sprzed kilku lat, na których wyglądałem tak jak wyglądałem. Z samochodem, którym jeździłem od dawna, ale który też się świetnie wpisywał w całą historię. Zobaczcie, nie dość, że upada, to jeszcze kupił sobie porsche. Jakakolwiek próba obrócenia tego w żart przynosiła odwrotny efekt niż chciałem. Sytuacja szybko stała się tak beznadziejna, że wynajmowanie jakiejkolwiek firmy było bez sensu.

Wolałeś zniknąć?

- Zniknąć?! Z Eski Rock wyleciałem pod koniec czerwca. Przez lipiec i sierpień zbierałem baty, a od września zacząłem pracować w 4funmedia. Właściciel firmy od dawna deklarował chęć współpracy. Byłem dyrektorem programowym Rebel tv, potem zacząłem się też zajmować programem dwóch pozostałych stacji, czyli 4funtv i tv disco.

Nie zniknąłem. Po prostu nie robiłem wokół siebie szumu. Ci, którzy chcieli napisać o moim wielkim upadku, i tak pisali. Najlepsze jest to, że kiedy od 1 lutego zacząłem współpracować z Alwernią Studio i wróciłem pod skrzydła mojego mentora Stanisława Tyczyńskiego, szczęśliwy, że zacząłem nowy etap w życiu, wielki portal informacyjny zamieścił informację „Figurski znowu wyleciał z pracy”.

To się już robi nudne.

- Odkręcanie tego jest jednak zupełnie bezsensowne. Zostawiam to.

Powiedziałeś, że kiedyś musiałeś się przewrócić. Podniosłeś się już?

- Teraz jestem na etapie budowania czegoś zupełnie nowego. Zająłem się zupełnie innym dziennikarstwem. Zadzwoniła do mnie Beata Grabarczyk, szefowa nowo powstającego kanału Polsat News Plus i zaproponowała mi codzienny, subiektywny przegląd informacji. Program publicystyczny na żywo, trochę z przymrużeniem oka, ale bez napinania się na żarty. Chapeau bas, że Beata w ogóle zdecydowała się na taki pomysł i go przewalczyła. Zaczęliśmy się wspólnie zastanawiać nad formułą tego programu i powstało „Widzimisię”. Nie zapraszam polityków i celebrytów. Zapraszam ludzi, którzy mają coś do powiedzenia. Blogerów, dziennikarzy, redaktorów naczelnych czołowych mediów w Polsce.

Często tak prowadzę rozmowy, żeby samemu się czegoś dowiedzieć albo coś zrozumieć. Po ludzku porozmawiać na często bardzo trudne tematy. Polityczne, obyczajowe. Unikam plotek. Nie muszę się już zajmować gołym tyłkiem jakiejś gwiazdy i bardzo mi z tym dobrze.

Michał Figurski, mat. Polsat News 2Michał Figurski, mat. Polsat

Goście chcą przychodzić do Figurskiego skandalisty?

- I widzisz, wtedy dociera do mnie taka prawda: wizerunek, który ci tworzą plotkarskie portale, jest daleki od tego, co sądzą normalni ludzie.. Nie mam problemu z zapraszaniem gości. Wręcz przeciwnie - deklarują chęć powrotu. Tworzy się taki stały team gości „Widzimisię”. Cieszę się, że udaje mi się stworzyć nowy format w tak trudnej dziedzinie jaka jest publicystyka, tym bardziej ze program jest codziennie I na żywo.

Myślisz, że część widzów oczekuje ostrego żartu, potknięcia?

- Nie można żartować, jeśli rozmawia się na przykład na temat katastrofy w której ginie kilkaset osób, lub o tym, ze jakiś portal informacyjny uśmierca znana aktorkę. Z gośćmi takimi jak Michał Kobosko, Bogusław Chrabota, Wojtek Surmacz, czy Magda Rigamonti rozmawiamy na luzie, bez zadęcia, ale zawsze jest to publicystyka i nie ma nic wspólnego z radiową jazdą bez trzymanki. Ale zdarzają się tez goście tacy jak Michał Witkowski, Jan Nowicki czy Mikołaj Jaok z którymi rozmowa schodzi na ciekawie absurdalne I ironiczne tory.

Spokorniałeś? Zmądrzałeś?

- Byłoby ze mną poważnie coś nie w porządku, gdybym nie wyciągnął wniosków z tego, co się stało. Rozmawiamy o bardzo spektakularnym upadku wizerunkowym, jakiego doświadczyłem. Staram się rzetelnie wykonywać swoje obowiązki i naiwnie wierzę, że po czynach mnie poznają.

Czy znów jadasz sushi?

- Jakie to ma w ogóle znaczenie? Samo żartowanie na ten temat doprowadziło mnie do kolejnych kłopotów. Facet robi ze mną wywiad, nagrywa dokładnie tak jak ty naszą rozmowę i w samym środku ognia tej całej afery zadaje mi pytanie: - Jak to jest teraz, kiedy nie masz pracy?. A ja, jak to ja, z moim szyderczym uśmiechem na ustach, drwiąc sam z siebie, mówię: - No teraz nie stać mnie codziennie na sushi. Dostaję to potem do autoryzacji, widzę to zdanie i nawet do głowy by mi nie przyszło, że mi to może zaszkodzić. Bo mówię to uśmiechnięty, w sposób niezwykle ironiczny, w ogóle nie podlega dyskusji, że robię sobie żarty. Ten sam tekst, wyciągnięty potem tłustym drukiem, nie wyglądał już wcale jak drwina i próba zdyskredytowania samego siebie, tylko jak skamlący apel do wszystkich: - Błagam, oddajcie mi moje królestwo!. I śmieszno i straszno.

Michał Figurski, mat. Polsat News 2Michał Figurski, mat. Polsat

Ostatnio twoje życie to czas rozstań.

- A co masz na myśli?

Rozstanie z żoną, z Kubą Wojewódzkim i Eską Rock, z Rebel tv...

- Rozstanie z Rebel tv to po prostu zmiana pracy, jakiś rozwój zawodowy. Rozstanie z Eską, to temat rzeka. Nie będę już do tego wracał, Podobnie traktuję rozstanie z Kubą Wojewódzkim, które się wiąże z Eską. To są naczynia powiązane. A jeśli chodzi o to pierwsze rozstanie, od którego zaczęłaś, to nie wiem... Mam się z tego tłumaczyć? Wchodzenie w ten temat jest moim zdaniem bardzo nie fair wobec moich najbliższych. Rozmawiasz z facetem, który robi program w Polsacie. To, z kim on się rozstał, to już naprawdę jest kompletnie nieistotne.

Zostawmy przeszłość. Jak się czuje nowy Michał Figurski?

- Na pewno moje doświadczenia zawodowe pokazały, że nie miałem nad nimi kontroli. Nie powinienem wchodzić w niektóre obszary, jeśli konsekwencji swoich działań nie potrafię przewidzieć.. Zamknąłem ten etap w moim życiu. Mam nadzieję, że na podstawie tego, co mnie spotkało, stanę się bardziej świadomy konwencji tego, co robię. Idzie zupełnie nowe. To piękne mieć nowe wyzwania pomimo dotychczasowych trudności. To nowi ludzie, nowe znajomości, nowe oczekiwania I nowe szanse. Staram się być za to wdzięczny I wykorzystać najlepiej jak umiem. Każdemu życzę nowego rozdania. Spróbujmy zakończyć tę rozmowę bez jelenia na rykowisku [śmiech].


Michał Figurski. Dziennikarz, producent, skandalista. Znany z takich rozgłośni jak RMF Fm, Antyradio, Eska Rock. Blisko współpracował z Kubą Wojewódzkim, razem prowadzili audycję Poranny WF w Esce Rock. W lipcu 2014 rozwiódł się z żoną, Odetą Moro. Mają córkę - Sonię.

Angelika Swoboda. Ekspert show-biznesowy portalu Gazeta.pl. Komentuje życie gwiazd w Polsat Cafe, TVN i Superstacji. Zaczynała jako dziennikarka kryminalna w "Gazecie Wyborczej", pracowała też w "Super Expressie" i "Fakcie". Pasjonatka mądrych ludzi, z którymi chętnie rozmawia zawsze i wszędzie, kawy i sportowych samochodów.

Komentarze (265)
Zaloguj się
  • krzepki.harry

    Oceniono 437 razy 235

    "Wielu ludzi w moich wypowiedziach będzie szukało wyłącznie dowodów na to, że jestem burakiem, ćwierćinteligentem, rozkapryszonym chłopcem i niedojrzałym 40-latkiem"

    A to trzeba jeszcze szukać jakichś dowodów?

  • white_lake

    Oceniono 254 razy 178

    mam wrażenie, że koleś nie posiada telewizora ani radia, jeśli ten swój nowy program przedstawia jako coś nowatorskiego
    luźne rozmowy dziennikarskich celebrytów i blogerów na tematy bieżące?
    niesamowite! po prostu genialny pomysł, tego naprawdę jeszcze nie było :DDDD

  • Gość: Matt

    Oceniono 254 razy 174

    Żenada, Pani Angeliko :( Jakby 5-latek przeprowadzał wywiad ze swoim misiem. Bardzo ciężko się to czyta.

  • guga15

    Oceniono 193 razy 125

    To jest ciekawa historia, nigdy w zyciu nie slyszalem o panu Figurskim, a on ma swoje problemy, rozbiera je publicznie, zastanawia sie, zaluje, albo i nie zaluje. Czy tego Goscia wymyslil Stanislaw Lem?

  • kmicicowna2

    Oceniono 273 razy 125

    Resortowe dziecko... dlatego taka postać może od 20 lat robić karierę w mediach na pierwszej linii.

  • Gość: Magda

    Oceniono 200 razy 124

    Dla mnie, to taki Kuźniar bis, czyli narcyz.

  • loop.pol

    Oceniono 143 razy 97

    Jaki jest powód że pojawił się ten wywiad? Czy Figurski jest częścią jakiegoś znaczącego wydarzenia? Coś generalnie się stało, że Figurskiego odpytują? Chyba nie... chyba koleżanka robi laskę koledzę... publicznie... za kasę... żeby mu dobrze było... pewnie chodzi o promocję nowego programu :) wniosek? Obraził palant Ukrainki, a teraz usiłuje jeszcze się tym podpierać :) jak dla mnie totalna kompromitacja :)

  • earthboundmisfit

    Oceniono 108 razy 80

    "Wielu ludzi w moich wypowiedziach będzie szukało wyłącznie dowodów na to, że jestem burakiem, ćwierćinteligentem"

    Nie będzie. Szkoda czasu szukać dowodów na coś, co widać gołym okiem.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX