Fot. materiały własne

Fot. materiały własne (Fot. Natalia Jeziorek)

trend

Gdzie napić się w Krakowie? Nasz subiektywny ranking barów

Każdy, kto tu przyjeżdża, liczy przede wszystkim na życie nocne. Bardziej niż Wawel czy Sukiennice turystów interesuje, gdzie można usiąść i zanurzyć się w krakowskim dolce far niente. W przewodnikach na imprezowej mapie Grodu Kraka króluje Kazimierz, w sercach mieszkańców też, chociaż od niedawna zaczyna ożywać miejsce, w które kiedyś nikt rozsądny nocą by się nie zapuścił - bulwary wiślane.

Mieszkańcy zgodnie przyznają, że nowych barów brakuje, a kultura higienicznego, outdoorowego imprezowania zabija krakowski klimat. Skrzynki po fritz-coli i europalety zastępują stare meble nie do pary, zamiast w zadymionych piwnicach przesiaduje się na leżaku pod chmurką.

Gdzie się pije w Krakowie? Zapraszam do miejsc, gdzie imprezuje się tradycyjnie, „po krakosku ” i takich, gdzie importowane ze stolicy trendy zastąpiły krakowski spleen.

1. Forum Przestrzenie

Marii Konopnickiej 28

Godziny otwarcia: pon.-niedz. 10-2.00

piwo: 7-8, wino 8, cydr: 10, wódka z colą: 12

      fot. Natalia Jeziorek                         fot. Natalia Jeziorek

Obecnie najbardziej trendy miejscówka w Krakowie. Nie sposób tu przyjść i nie natknąć się na znajomych. Dawny hotel Forum, perła przełomu lat 80. i 90., kiedyś najnowocześniejszy budynek w Polsce, po zamknięciu na początku nowego wieku służył wyłącznie jako nośnik banerów reklamowych. W końcu dwa lata temu pozwolono na przerwanie pokuty kultowego kiedyś miejsca. Na parterze działa bar, gdzie w ciągu dnia można zjeść lunch czy wypić kawę, a wieczorem przyjść na koncert czy po prostu na cydr, wino czy coś mocniejszego. Są też piwa, również smakowe (mirabelka albo śliwka w czekoladzie) czy lemoniady. Wieczorem, szczególnie w weekendy, można potańczyć przy DJ setach na żywo. Na terenie hotelu odbyło się już kilka edycji imprezy Najedzeni Fest, w ramach Forum Mody są organizowane pokazy filmów modowych i targi, na których wystawiają się młodzi projektanci. W lecie Forum rozkwita - przyległy teren zalewają leżaki, wieczorem można pod gołym niebem obejrzeć film w kinie letnim, rano zrelaksować się na zajęciach jogi. Brak sąsiadów sprawia, że nikt nie narzeka na hałas, więc można na leżaku przesiedzieć całą noc. I chociaż przychodzą tu tłumy i czasami ciężko znaleźć wolny leżak, to magia miejsca i widok na Wawel nie mają sobie równych.

2. Miejsce Bar

Estery 1

Godziny otwarcia: pon.-niedz. od 10 do ostatniego klienta

piwo: 9-11, wino: 9, cydr: 8-9, kawiorek: 10

         fot. Natalia Jeziorek                      fot. Natalia Jeziorek

Chociaż koniec imprezowego monopolu Kazimierza wieszczono już dawno, do dziś ta dzielnica nie ma sobie równych. Trochę dlatego, że krakowiacy są wierni kultowym barom, trochę dlatego, że po prostu tu odbywa się większość imprez. Dziś Kazimierz to już nie tylko kawiarnie z babcinymi meblami, gdzie każde krzesło było inne, a na kiwającym się stole leżał nadgryziony zębem czasu szydełkowy obrus. Coraz więcej jest nowoczesnych barów, idących z duchem czasu. Miejsce, bo tak nazywa się jeden z nich, to gwarancja dobrej zabawy. Raczej na after niż na bifor, bo tu kończy się większość imprez, a największe zagęszczenie balujących notuje się około trzeciej rano. W lecie w Miejscu słońce nigdy nie zachodzi - można przyjść za dnia i wyjść o świcie. Przystojni barmani tańczą, rozhuśtują oldskulowe lampy i polewają prosecco i kawiorki (szoty z serii do zobaczenia pod stołem), na fotelach i krzesłach w stylu lat 60. można do rana siedzieć i dyskutować o romansach albo zagrać w jedną z gier planszowych. Kilka miesięcy po otwarciu bar został wyróżniony nagrodą Elle Style Awards 2008. Przesympatyczni właściciele prowadzą też sklep z meblami vintage i wynajmują klimatycznie urządzone apartamenty. Miejsce często organizuje imprezy tematyczne i wystawy fotografii. Ale przede wszystkim jest zabawa do rana, tańce na stołach, a o świcie, kiedy zostają głównie stali bywalcy, YouTube party za barem.

3. Przystań na Chwilę

Bulwar Kurlandzki

Godziny otwarcia: pon.-czw. 12-1.00, pt.-niedz. od 12 do ostatniego klienta

piwo: 6-10, wino: 7-9, cydr 10, wódka z colą: 11

fot. Magda Sikora & Konrad Koźmińskifot. Magda Sikora & Konrad Koźmiński

Krakowskie bulwary wiślane, szczególnie w części oddalonej od centrum, były jeszcze kilka lat temu miejscem, gdzie nie zapuszczał się nikt, komu było miłe życie i dobra materialne w kieszeniach. Na szczęście już kilka lat temu ta ciesząca się nie najlepszą sławą okolica zaczęła ożywać, częściowo za sprawą łączącej ją z Podgórzem kładki, częściowo dzięki barkom, na których działa wiele barów. Wszystko to jednak było zlokalizowane w okolicach Kazimierza czy Wawelu. Prawdziwą rewolucją na imprezowej mapie Krakowa jest bar Przystań na Chwilę. Mieszczący się w miejscu oddalonym o 15 minut spacerem po bulwarach od imprezowego centrum miasta bar wydawał się z początku szalonym pomysłem. Okazało się jednak, że szalone pomysły często są najlepsze. Przystań ma na całe lato zaplanowane koncerty, DJ sety na żywo, w ciągu dnia można przyjść na jogę albo po prostu usiąść na leżaku i z dala od zgiełku miasta popatrzeć na leniwie płynącą Wisłę. W dzień zatrzymują się spacerujący z psami czy dziećmi, w nocy można potańczyć do rana przy świetnej muzyce. I choć w barze na kółkach wybór jest niewielki, a warunki polowe, ludzie przychodzą tu o każdej porze dnia i nocy, a Przystań jest na ustach wszystkich spragnionych nowych miejsc krakowskich imprezowiczów.

4. Alchemia

Estery 5

piwo: 9-11, wino: 8-12, cydr: 10, wódka z colą: 11

Godziny otwarcia: 10-4.00

          fot. Natalia Jeziorek                     fot. Natalia Jeziorek

Krakowska w każdym calu Alchemia to jeden z najstarszych barów na Kazimierzu. I o ile w wielu tego typu przybytkach dekadencko-artystyczny klimat jest wymuszony i razi sztucznością, tu broni się świetnie. Alchemia ma w sobie coś, co sprawia, że każde krzesło nie do pary, każdy zaplamiony woskiem ze świec stolik czy wiszące na ścianie zdjęcie „dziadków” jest niezbędnym elementem wystroju, bez którego miejsce straciłoby charakter. W dalszej części baru stoi stary kredens, a zamiast na krześle można usiąść w rzędzie kinowych foteli czy na żelaznym łóżku. Tu czas się zatrzymał. Zadymione niegdyś wnętrza Alchemii nie straciły charakteru nawet po wprowadzeniu zakazu palenia. Palić wciąż tu można, wystarczy przejść przez drzwi do szafy do dalszej części lokalu. Dym spowija też piwnicę, gdzie odbywają się koncerty muzyki jazzowej, klezmerskiej czy eksperymentalnej. Grał tu nawet sam Tomasz Stańko. W podziemiach odbywają się też pokazy filmów. Od zeszłego roku w lokalu obok działa filia baru, Alchemia od Kuchni, dzięki czemu pyszne przekąski można do późnych godzin zamawiać też do części głównej czy „ogródka”, czyli wystawionych na chodnik stolików. Przychodzą tu najróżniejsi ludzie, od pamiętających czasy Kantora, otoczonych wianuszkiem młodocianych fanek artystów, po turystów ze wszystkich stron świata, bo o Alchemii piszą już przewodniki. Alchemia czy czary, a może po prostu niepowtarzalny klimat sprawiają, że w barze nigdy nie jest pusto.

5. Bomba na Placu

Plac Szczepański 2/1

Godziny otwarcia: 10-2.00

Piwo: 6-8, wino: 7, cydr: 10, wódka z colą: 11

     fot. Natalia Jeziorek                          fot. Natalia Jeziorek

Krakowski Rynek to miejsce, gdzie bawią się głównie turyści i studenci pierwszego roku, zachłyśnięci abstrakcyjną wręcz liczbą barów. Niestety, za liczbą nie idzie tu jakość, bo ciekawe lokale w tej okolicy można policzyć na palcach jednej ręki. Ciekawym wyjątkiem jest Bomba na Placu, jedno z nielicznych miejsc w okolicach Rynku, gdzie można przyjść potańczyć bez towarzystwa wypindrzonych blondyn czy agresywnych bezwłosych osobników płci męskiej. W sali w podziemiach znajduje się niewielki dancefloor, ale goście nie ograniczają się do jego terenu w tanecznych popisach. W Bombie można też po prostu posiedzieć i wypić drinka na antresoli, z widokiem na gwarny plac Szczepański. W lecie palacze przenoszą większą część imprezy przed bar, a bliskość filii popularnej, importowanej ze stolicy francuskiej winiarniopiekarni sprawia, że towarzystwo często się łączy i już nie wiadomo, kto gdzie i z kim przyszedł. Jedyny minus lokalu to ograniczona przestrzeń - kto zamiast przed barem czy na parkiecie, woli spędzić wieczór przy stoliku, musi przyjść około godziny 21, liczyć na dużo szczęścia albo bardziej przezornych znajomych.

6. Mostowa Art Cafe

Mostowa 8

Godziny otwarcia: pon.-czw.: 12-11, pt.-sob.: 12-12, niedz: 11-11

Piwo: 9-11, wino owocowe 8, cydr 10, wódka/nalewka: 5

  fot. Natalia Jeziorek                             fot. Natalia Jeziorek

Kiedy kilka lat temu powstała w Krakowie przeznaczona dla pieszych i rowerów kładka, w mieście zawrzało. Posypały się gromy na wątpliwą urodę mostu. Dziś o burzliwej dyskusji prawie wszyscy już zapomnieli, kładkę zdobią kłódki miłości, a jej główną zasługą jest ożywienie prowadzącej z placu Wolnica na Podgórze ulicy Mostowej. Zlokalizowana tam Mostowa Art Cafe to bar dla tych, którzy z Kazimierza uciekają zmęczeni hukiem imprez i natłokiem imprezowiczów pod wpływem. Tu można przy lampce polskiego owocowego wina czy piwa z regionalnego browaru pogadać ze znajomymi, a przy okazji zobaczyć jedną z organizowanych tu cyklicznie wystaw malarstwa i fotografii. Siedząc przy wystawionych na ulicę stolikach, można zawsze „upolować” znajomych przemieszczających się z kolacji na Podgórzu na imprezę na Kazimierzu. Z okazji odbywających się w Krakowie imprez, takich jak niedawny Festiwal Kultury Żydowskiej, Mostowa otwiera swoją filię, pop-up nad Wisłą. W magazynie w murach bulwaru mieści się niewielki bar, serwujący cydr, piwo i wino. I tak jak w głównym barze - jest miło i relaksująco. Idealne miejsce dla tych, którym wieczór bardziej niż z dziką imprezą kojarzy się z chilloutem w gronie znajomych.

7. Barka food.life.music

Bulwar Kurlandzki, obok kładki Bernatka

Godziny otwarcia: pon.-czw. 10-12, pt.-niedz. od 11.00 do ostatniego klienta

Piwo: 6-9, wino: 9-14, cydr 10, wódka z colą: 15

       fot. Natalia Jeziorek                        fot. Natalia Jeziorek

Z barkami jest w Krakowie problem. Z jednej strony ożywiły bulwary wiślane, z drugiej, nie stanowią, szczególnie przy świetle dziennym, zbyt ciekawego elementu dekoracyjnego tej części miasta. Władzom Krakowa zabrakło najwyraźniej chęci, żeby wygląd zacumowanych u brzegów Wisły pływających barów unormować. Mamy więc, niepozbawione uroku, barki z PRL-u, równie duże, co brzydkie pływające, nowoczesne molochy, a nawet chińskie dżonki, wszystkie równo upstrzone reklamującymi przeróżne browary parasolami wątpliwej urody. Miłym wyjątkiem są bar i restauracja, mieszczące się na oryginalnej, odrestaurowanej, holenderskiej barce rzecznej z 1889 roku. Rówieśniczka wieży Eiffela, Barka food.life.music, bo tak nazywa się ten pływający bar, to miejsce, gdzie za dnia można zjeść pyszny lunch z dala od zgiełku ulic Krakowa, a później spędzić romantyczny wieczór przy lampce wina z widokiem na oświetlone mosty i bulwary. Stoliki na pokładzie stoją w otoczeniu zieleni, skrzynek z ziołami i klimatycznych lampek. Wnętrze jest dopieszczone w każdym calu, odrestaurowane z dbałością o szczegóły, czyste i przyjemne. Barka to raczej miejsce dla spragnionych relaksu po pracowitym tygodniu. Nie ma tu dzikich imprez do białego rana, za to odbywają się koncerty jazzowe i muzyki elektronicznej. W zeszłym roku występowało tu m.in. Micromusic.

8. Tak było

Szpitalna 9

Godziny otwarcia: pon.-niedz. od 8.00 do ostatniego klienta

Piwo: 8, wino: 8, wódka z colą: 12

      fot. Natalia Jeziorek                         fot. Natalia Jeziorek

O tym, jak było dwa miesiące temu na trwającym dwa dni otwarciu, czy jak nazwali wydarzenie właściciele, „narodzinach” baru, mówi się w Krakowie do dziś. Tłum zalewał opustoszałą zwykle, w przeciwieństwie do sąsiedniej Floriańskiej, ulicę Szpitalną, a kolejka do toalety była podobno jedną z najdłuższych w historii krakowskich imprezowni. Tak było to za dnia przyjemny bar, gdzie można zjeść śniadanie, wypić świeżo wyciskany sok czy smoothie, przyjść z dzieckiem czy na spotkanie z klientem. Wieczorem spokojna kawiarnia zmienia się w ważny punkt na mapie nocnego życia Krakowa. Tłumy tańczą przy DJ setach czy jazzowych koncertach na żywo, a alkohol leje się strumieniami. Ciekawych miejsc z charakterem w okolicy opanowanego przez nastawione na turystów puby Rynku zdecydowanie brakuje, nic więc dziwnego, że w "Tak Było" pokładane są duże nadzieje. Krakowscy DJ-e twierdzą, że to miejsce ma potencjał i trzeba je bacznie obserwować. Od narodzin minęły zaledwie dwa miesiące, pozostaje więc trzymać kciuki i przekonać się, jak będzie!

9. Moment

ul. Estery 22

godziny otwarcia: 9-1.00

piwo: 8-12, wino: 11-16, drinki: 15-32

      fot. Natalia Jeziorek                         fot. Natalia Jeziorek

Piwo z małych browarów i lany cydr biją w tym roku rekordy popularności, ale każdy, kto osiemnastkę ma już dawno za sobą, potrzebuje czasem wypić „porządnego” drinka, siedząc na kanapie, a nie skrzynce po popularnym napoju gazowanym. W Momencie można znaleźć różnorodne alkohole, karta drinków zmienia się wraz z porami roku, są koktajle przygotowywane na bazie sezonowych owoców, spory wybór win i coś na ząb. Można tu przyjść też na śniadanie, lunch czy kolację, umówić się ze znajomymi czy biznesowym klientem. Raczej nie natkniemy się tu na wagarującą młodzież, bo ceny do najniższych nie należą, a i miejsce czasy swojej największej popularności ma już za sobą. Bo choć drinki są świetne, a obok opartowych obić kanap i krzeseł głównym elementem wystroju baru są przeróżne zegary, to obsłudze najwyraźniej najbliższa jest maksyma festina lente, a jakiegokolwiek klimatu ciężko się tu doszukać. To miejsce z gatunku bezpiecznych, gdzie przychodzi się na pierwszą randkę, spotkanie o pracę czy kiedy w ulubionym barze wszystkie stoliki są już zajęte.

10. Kolektyw Dajwór

Dajwór 16

Piwo: 6-7, wino: 7, wódka z colą: 10

Godziny otwarcia: Cafe Domek i ogródki 13-3, klub Caryca Dajwór od 20 do ostatniego klienta, klub Kawiarnia Naukowa od 18 do ostatniego klienta, klub OFF CeNtrum otwarty podczas eventów, głównie w weekendy, klub Intro - tylko w weekendy od 20.00 do ostatniego klienta

          fot. Natalia Jeziorek                     fot. Natalia Jeziorek

O katastrofie budowlanej w Kitschu słyszał w Krakowie chyba każdy. Kamienica na Wielopolu, w której mieściły się niegdyś Kitsch, Caryca i Łubu Dubu, trzy najgorętsze imprezowe miejscówki w mieście, dziś świeci pustkami, strzeżona w dzień i w nocy przez podejrzliwych ochroniarzy. Bary znalazły nową siedzibę na Kazimierzu. Niestety, nie każda przeprowadzka się udaje. I tak jak w przypadku kilku innych miejsc, tak w przypadku Kolektywu Dajwór ktoś najwyraźniej zapomniał, że to nie nazwa tworzy atmosferę, ale miejsce i ludzie. Właściciele nie mogli się chyba zdecydować, czy chcą przenieść bary z Wielopola, czy może stworzyć coś nowego. I tak Caryca na Dajwór nie ma ze swoją poprzedniczką nic wspólnego, a klimat imprez w Kitschu został najwyraźniej pogrzebany pod gruzami klatki schodowej. Lokalu wieczorem pilnie strzegą decydujący o być albo nie być każdego imprezowicza, wiecznie poddenerwowani ochroniarze, bo organizowane w Kolektywie Dajwór koncerty przyciągają klientelę przeróżnej maści, od panów w sportowej odzieży, po zagubione studentki czy szukających przygód chłopców. I chociaż teren jest spory, wieczorem w Carycy odbywają się koncerty, a w ciągu dnia w klubokawiarni Domek można zjeść wegańskiego burgera, to brakuje tu najważniejszego - atmosfery. A tej nie da się ani kupić ani zaprojektować.

 

Natalia Jeziorek. Absolwentka Wydziału Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej UJ i Wydziału Form Przemysłowych ASP. Na florenckiej Polimodzie studiowała Fashion Marketing i organizację eventów. Obecnie współpracuje z magazynem "K MAG" i portalem Sezon. Zajmuje się też PR-em i produkcją sesji zdjęciowych.

Komentarze (78)
Zaloguj się
  • Jacus Placus

    Oceniono 15 razy -5

    Artykul sponsorowany widac to od razu po przeczytaniu kilku pierwszych wersow, masakra. Polowa to stek bzdur, np. Alchemia to syf i brud nie polecam, dodam ze mieszkam w Krakowie od 40 lat i znam te knajpy i nie tylko te od podstaw !!!!

  • bantum

    Oceniono 7 razy -5

    A gdzie Rock, gdzie Popularny?

  • Gość: Q

    Oceniono 10 razy -4

    z całym szacunkiem ale co może wiedzieć 'o nocnym Krakowie' laska mieszkająca we Włoszech!!!!z lekka słaba akcja droga Gazeto.....

  • Gość: Wolan

    Oceniono 13 razy -3

    Tak skrzywionego rankingu jeszcze nie widziałem, rozumiem, że hisperka jest aktualnie trendy, ale równie dobrze mógłby, ktoś zrobić ranking pod tytułem najlepsze kluby i zebrać wszystkie okoliczne dicha w wadowicach i innych mieścinach. Przystań ? Błagam o litość ...

  • adriani75

    Oceniono 15 razy -3

    Jan zawsze jak przyjeżdżałem to do kawiarni OLIMPIJSKIEJ ale ostatnio wszystkim serwują tylko wiadro zimowej wody i z otwartej plaskacza, na koniec cię jeszcze wycyckają ale to już typowe krakowskie i się człowiek przyzwyczaił ale NIGDY WIECEJ. Wolę już do Londynu polecieć.

  • Gość: thunderdome

    Oceniono 14 razy -2

    A co to k...... jest> Redaktorki nigdy nie były w Omercie, Strefie Piwa czy nowo otwartej Pincie??? dodajcie - artykuł sponsorowany

  • Gość: kudlaty

    Oceniono 4 razy -2

    Kraina Szeptów, Izaaka 1

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX