Jarmarki są miejscami, gdzie można miło spędzić czas, spróbować tradycyjnych przysmaków i poczuć prawdziwego ducha świąt. Na zdjęciu jarmark bożonarodzeniowy w Lubece

Jarmarki są miejscami, gdzie można miło spędzić czas, spróbować tradycyjnych przysmaków i poczuć prawdziwego ducha świąt. Na zdjęciu jarmark bożonarodzeniowy w Lubece (fot. Peter Lühr)

materiał promocyjny partnera weekendu

Dźwięki kolęd, zapach grzańca. Gdzie wybrać się w poszukiwaniu świątecznej atmosfery?

U naszego zachodniego sąsiada tradycja jarmarków bożonarodzeniowych sięga średniowiecza. Organizują je miasta i miasteczka, do których z Polski dojedziemy szybko i wygodnie. A to, czego doświadczymy, zostanie w nas znacznie dłużej niż do świąt.

Radosne tłumy między kolorowymi straganami, weseli sprzedawcy nalewający do kubków grzane wino i serwujący najróżniejsze tradycyjne przysmaki, dzieci jeżdżące na świątecznych karuzelach czy oglądające występy teatrów lalkowych i lokalne orkiestry oraz chóry, które przygrywają i wyśpiewują kolędy oraz inne świąteczne utwory. To nie kadr z kolejnej reklamy, ale prawdziwy obraz niemieckiego jarmarku bożonarodzeniowego.

Kiedyś był to po prostu targ, na którym gospodynie mogły zaopatrzyć się w wiktuały niezbędne w świątecznym okresie. Dziś jarmarki są raczej miejscami rozrywki, gdzie można miło spędzić czas, spróbować tradycyjnych przysmaków i poczuć prawdziwego ducha świąt, który wymyka nam się w codziennej gonitwie. To też doskonała okazja do odwiedzenia Niemiec, tym bardziej że do wielu miast organizujących Weihnachtsmärkt latają z Polski samoloty tanich linii lotniczych, a dojazd samochodem jest szybki i wygodny.

fot. Olaf Malzahn
fot. Olaf Malzahn

Meklemburgia-Pomorze Przednie

Dwie godziny - tylko tyle trzeba spędzić w aucie, żeby ze Szczecina dojechać do Stralsundu, gdzie na historycznej Starówce odbywają się jednocześnie trzy jarmarki. Poza tradycyjnymi smakołykami można na nich kupić wyroby lokalnych rzemieślników i artystów. Szczególną atrakcję dla odwiedzających stanowią otwarte w tym czasie ogromne piwnice ze sklepieniami, znajdujące się pod tutejszym ratuszem.

Jadąc dalej na zachód, warto zajrzeć do Rostocku, gdzie nad brzegami Bałtyku rozkłada się co roku jeden z najpiękniejszych jarmarków bożonarodzeniowych na północy Niemiec. Szczególnie urokliwie wygląda część organizowana w ogrodach klasztoru św. Krzyża. Jednak dla dzieci atrakcyjniejsze mogą okazać się wesołe miasteczko, występy teatrów i inscenizacje średniowiecznego życia miejskiego.

Nie zapomnijmy o stolicy Meklemburgii-Pomorza Przedniego - na Starówce niespełna stutysięcznego miasta Schwerin, pośród urokliwych domów z muru pruskiego, odbywa się wspaniały jarmark, którego wyjątkową atrakcją jest lodowisko znajdujące się nad południowym brzegiem jeziora Pfaffeteich. Dzieciom szczególnie smakuje tu Bratapfel, czyli pieczone jabłko, natomiast dorośli chętnie sięgają po gorące kiełbaski z bułką i - oczywiście - grzane wino. Dla maluchów organizowana jest osobna uliczka, na której rozstawiają się budki z dekoracjami nawiązującymi do klasycznych bajek.

Rostock (fot. TMV-Neumann)
Rostock (fot. TMV-Neumann)

Lubeka

Miasto to w pełni zasługuje na miano północnoniemieckiej gwiazdy jarmarków bożonarodzeniowych. Organizuje się ich tu pięć. Najstarszy - Traditionsmarkt - zaczął działać w 1648 roku. Tym, co przyciąga turystów w przedświątecznym czasie, są tutejsze targi rzemiosła artystycznego. Jeden znajdziemy we wnętrzu kościoła św. Piotra. Jego nawa jest udekorowana ogromnymi gwiazdami, a przestrzeń budowli wypełnia muzyka adwentowa.

Co chętnie kupuje się na targach rzemiosła? Największym wzięciem wśród zwiedzających cieszą się tradycyjne wyroby z bursztynu, szkła i miedzi oraz nowoczesne produkty ze stali nierdzewnej i filcu. Pracę rzemieślników, którzy tworzą te i inne piękne rzeczy, można oglądać na żywo w niezwykłej przestrzeni Szpitala św. Ducha, gdzie również organizowany jest jarmark artystyczny. Ponad 130 twórców z całego świata wykonuje tu biżuterię i inne unikatowe przedmioty.

W tym roku w Lubece otworzony zostanie nowy jarmark, skierowany do zwolenników lokalnych produktów i sprawiedliwego handlu. Impreza o kameralnym charakterze zorganizowana ma być na wewnętrznym dziedzińcu ratusza. Swoją ofertę chcą też zaprezentować lubeccy szefowie kuchni, zapowiada się więc prawdziwy festiwal smakołyków!

Lubeka (fot. LTM - Olaf Malzahn)
Lubeka (fot. LTM - Olaf Malzahn)

Szlezwik-Holsztyn

W poszukiwaniu świątecznych wrażeń i emocji udajmy się dalej na północ. Szlezwik-Holsztyn to najbardziej wysunięty w tym kierunku kraj związkowy Niemiec. Różnorodność jarmarków bożonarodzeniowych sprawia, że chce się do niego wracać, bo za jednym razem trudno jest odwiedzić wszystkie - klasyczne w miastach, sielskie we wsiach, w marynistycznym stylu - na wybrzeżu.

Zajrzyjmy najpierw do Kilonii. Tu jarmarki bożonarodzeniowe ciągną  się przez niemal całe miasto. Na rynku przed ratuszem wystawiane są tradycyjne skandynawskie domki, w których można nabyć najróżniejsze smakołyki i wyroby rękodzielnicze. Jest i lodowisko oraz tor do Eisstockschießen, niemieckiej odmiany curlingu. Wzrok przyciąga tradycyjna czteropiętrowa piramida świąteczna ustawiana na placu Asmusa Bremera. Świąteczne dekoracje Kilonii koniecznie należy obejrzeć z pokładu zabytkowego parostatku Freya, który wciąż pływa, a pasażerom oferuje przytulne kajuty.

Warto też odwiedzić jarmark świąteczny w Flensburgu, gdzie wyraźnie widać wpływy sąsiedniej skandynawskiej Danii. Wielką atrakcją jest Rote Straße - Czerwona Ulica - niezwykle urokliwy zakątek z małymi domkami, który w czasie jarmarku zdobią tysiące światełek, nadając mu bajkowy wygląd.

Szlezwik-Holsztyn (fot. TA.SH_Peter Lühr)
Szlezwik-Holsztyn (fot. TA.SH_Peter Lühr)

Hamburg

Wielkie portowe miasto w grudniu traci swój przemysłowy charakter i staje się bożonarodzeniową stolicą północnych Niemiec. Organizowanych jest tu aż 18 jarmarków świątecznych! Najokazalszym jest zlokalizowany przed ratuszem Rathausmarkt - znajdziemy na nim wyroby rękodzieła artystycznego, stragany z wszelkimi pysznościami i gorącymi napojami. Skoro o nich mowa, to warto spróbować nowinki ostatnich lat, czyli grzańca BIO, przyrządzanego z wina pochodzącego z ekologicznych winnic. Jeśli po jego spróbowaniu zobaczymy przelatujące nad głową sanie Świętego Mikołaja, nie obawiajmy się - to po prostu jedna z tutejszych atrakcji.

Wiele hamburskich jarmarków ma tematyczny charakter, są więc targi romantyczne, zabawowo-festiwalowe, bajkowe oraz Reeperbahn. Na ten ostatni lepiej wybrać się w towarzystwie dorosłych, organizowany jest bowiem w dzielnicy czerwonych latarni, a tradycyjny świąteczny asortyment został tu poszerzony o erotyczne gadżety i inne przedmioty frywolnego zastosowania. Dzieci można zabrać na promenadę Jungfernstieg, z której w rejsy po jeziorze Binnenalster odpływają bajkowo udekorowane statki wycieczkowe.

Hamburg (fot. mediaserver.marketing.hamburg.de/Geheimtipp Hamburg)
Hamburg (fot. mediaserver.marketing.hamburg.de/Geheimtipp Hamburg)

Brema

Z Hamburga udajmy się do położonej niecałą godzinę jazdy na zachód Bremy. Jarmark bożonarodzeniowy przed tutejszym ratuszem uznawany jest za jeden z najwspanialszych. Historyczna sceneria starówki, pięknie urządzone stragany oraz widowiskowa iluminacja składająca się z tysięcy żarówek nadają mu wspaniałą świąteczną atmosferę. Wyjątkowych wrażeń dostarcza też zimowy targ Schlachtezauber organizowany na promenadzie Schlachte biegnącej wzdłuż rzeki Wezery. 

Z rynku dojść tu można urokliwą Böttcherstraße. Na jarmarku znajdziemy stoiska krawców, tkaczy, garncarzy, wytwórców koszyków i wielu innych rzemieślników prezentujących profesje, które odchodzą w zapomnienie. Dzieci zainteresuje organizowana jak co roku wioska piratów, urządzona w starym hanzeatyckim stylu. Dorośli zobaczą występy artystyczne, będą się raczyć ajerkoniakiem i - jakżeby inaczej - grzanym winem. Miejsce nabiera szczególnego uroku wieczorem, gdy po wodach Wezery suną pięknie oświetlone statki, a w tafli rzeki odbijają się targowe iluminacje.

Brema (fot. bremen.eu/tourism/christmas-market-and-schlachte-magic)
Brema (fot. bremen.eu/tourism/christmas-market-and-schlachte-magic)

Dolna Saksonia

Z Bremy niedaleko już do kraju związkowego słynącego z zamków i pałaców, na których tle jarmarki bożonarodzeniowe wyglądają wyjątkowo. Targi w Dolnej Saksonii to zwykle urokliwe, kameralne imprezy. Ich organizatorzy stawiają raczej na świąteczną atmosferę i dobrą zabawę niż na komercyjny rozmach.

Tak dzieje się np. na zamku Hämelschenburg, gdzie swoje stragany rozstawia tylko 60 wystawców. Za to program występów artystycznych ściąga co roku tłumy melomanów. Podobnie jak jarmark organizowany od 18 lat przez księcia Alexandra zu Schaumburg-Lippe w jego zamku Schloss Bückeburg - impreza słynie z doskonałych kulinariów i występów znakomitych artystów zaprzyjaźnionych z księciem. Z kolei na zamku Fürstenberg można w czasie jarmarku m.in. skosztować potraw z dziczyzny oraz podglądać tokarza i kowala pracujących tradycyjnymi narzędziami. Dla dzieci organizowane są warsztaty malowania porcelany.

Jarmark bożonarodzeniowy na rynku o zmierzchu (fot. GOSLAR marketing gmbh/Stefan Schiefer)
Jarmark bożonarodzeniowy na rynku o zmierzchu (fot. GOSLAR marketing gmbh/Stefan Schiefer)

Ale Dolna Saksonia to nie tylko zamki. W Brunszwiku organizowany jest jarmark uznawany za jeden z najciekawszych i najbardziej klimatycznych w północnych Niemczech. Z kolei atrakcją tego w Goslarze jest las bożonarodzeniowy z wysokimi świerkami oświetlonymi tysiącami światełek. Specjalnie dla dzieci organizatorzy urządzają zagrodę z kozami. Podobno w Wigilię mają one sporo do powiedzenia. Interesująca będzie też wizyta w tutejszej kopalni, gdzie oprócz jarmarku odbywa się Święto Świateł.

Bez względu na to, czy wybierzemy się na jedną z wielkich imprez, czy też na kameralny jarmark w małej miejscowości, poczujemy autentyczną magię Bożego Narodzenia, której sklepy oraz centra handlowe, wręcz zasypane plastikowymi ozdobami świątecznymi, nie są nam w stanie zapewnić.

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku