Zmiana niesie ze sobą same korzyści

Zmiana niesie ze sobą same korzyści (fot. Shutterstock)

materiał promocyjny partnera weekendu

Każda zmiana oznacza krok we właściwą stronę

Nie ma innego sposobu na to, żeby więcej doświadczyć i zyskać nowe perspektywy, niż zmiana własnego punktu widzenia. O korzyściach wynikających z tego ruchu najlepiej przekonać się na własnej skórze. Oto co zyskujemy, gdy podejmujemy nowe wyzwania.

Szef proponuje awans, podwyżkę i możliwość kierowania dużym zespołem. W zamian jednak wymaga przeprowadzki do innego miasta, gdzie powstać ma nowy oddział firmy. Headhunter namawia nas do przejścia do konkurencji, oferując lepsze warunki finansowe, ale w nowym miejscu pracy nikogo nie znamy, a w obecnym mamy ugruntowane relacje. Stypendium zagraniczne w całości sfinansowane przez instytucje unijne pozwoli spełnić marzenie o pracy naukowej za granicą, ale spowoduje rozłąkę z partnerem. Każda z tych sytuacji wiąże się z ogromnym stresem. Obietnica rozwoju wydaje się kusząca, ale porzucenie dawnych nawyków napawa lękiem.

Tak popularne dzisiaj porady o korzyściach z wychodzenia ze strefy komfortu spotykają się ze sprzeciwem osób, które obawiają się, robiąc krok naprzód, że stracą to, na co już zapracowały i nie zyskują nic w zamian. Nie ma jednak innego sposobu na to, żeby więcej doświadczyć i zyskać nowe perspektywy, niż zmienić własny punkt widzenia. Najlepiej na własnej skórze przekonać się o korzyściach wynikających ze zmiany. Nie zmieniając siebie, nie mamy szansy zmienić świata wokół nas.

fot. Shutterstock
fot. Shutterstock

Zmiana rozwija

W latach 80. XX wieku David A. Kolb, amerykański teoretyk metod nauczania, wyznaczył cztery etapy uczenia się dorosłych. Jako dorośli nie uczymy się już przez słuchanie poleceń. Nowe informacje musimy zastosować w życiu i zintegrować je z resztą posiadanej już wiedzy. Innymi słowy, żeby się rozwijać, musimy się zmieniać. Podejmując nową pracę, w przyspieszonym tempie nabywamy potrzebne umiejętności, wyjeżdżając, uczymy się języków obcych, odmiennych kultur i obyczajów. Dając sobie szansę na zmianę, już jesteśmy na właściwej drodze do rozwoju. A zmiana przywraca nam niejako chłonny umysł dziecka, pozwalając raz po raz zaczynać od początku.  

fot. Shutterstock
fot. Shutterstock

Zmiana uczy elastyczności 

Pracujący na Harvardzie amerykański filozof William James stwierdził w 1890 roku, że w wieku trzydziestu lat nasza osobowość jest niczym gips, który nie zmięknie już nigdy. Czy w dobie zaawansowanej mobilności społecznej możemy sobie pozwolić na to, by stały zespół przekonań, poglądów pozostawał z nami od trzydziestki do końca życia? Codziennie świat zaskakuje nas, czy to prekursorskimi wynalazkami, czy to złożonością problemów społecznych, z którymi musimy się mierzyć. Świadome kierowanie zmianami uczy nas elastyczności. Za przykład niech posłuży technologia. Od dawna używaliśmy karty płatniczej, ale znajomi coraz częściej płacą za pomocą aplikacji mobilnej? Wszyscy przyjaciele przerzucili się z Facebooka na Instagram, ale nie mamy pewności, czy odnajdziemy się w nowym medium? Chcemy przekształcić prowadzone przez nas przedsiębiorstwo, ale nie potrafimy nadążyć za trendami? Im dłużej stoimy w miejscu, tym trudniej nam na powrót wejść w nurt zmiany. A im częściej wykonujemy skok na głęboką wodę, tym odważniej podejmiemy kolejne wyzwania w przyszłości.  

fot. Shutterstock
fot. Shutterstock

Zmiana przewartościowuje 

Amerykański psycholog społeczny Leon Festinger tłumaczył zjawisko dysonansu poznawczego jako wywołującą niepokój niespójność między tym, w co wierzymy, a tym, co robimy.  Wydaje się, że zmiana w umysłach ludzi powinna wywoływać przemianę w świecie zewnętrznym. Ale w rzeczywistości często dopiero wtedy, gdy wprowadzamy w życie to, w co wierzymy, zaczynamy kształtować otoczenie. Jaką realną zmianę może wprowadzać dyskusja o tolerancji, skoro obawiamy się przejść przez miasto z tęczowym transparentem? Emancypacja kobiet, osób nieheteronormatywnych czy mniejszości etnicznych  to jedne z najważniejszych przemian społecznych, które dokonują się na naszych oczach i rezonują również w nas. Wystarczy porozmawiać z kimś, z kim wcześniej nie mieliśmy kontaktu, żeby zmierzyć się z innymi opiniami, wartościami. Dzięki temu możemy spojrzeć wstecz na swoje życie, poddając ponownej ocenie wartości, którymi dotychczas się kierowaliśmy.  

fot. Shutterstock
fot. Shutterstock

 Zmiana uczy empatii  

Zmiana pozwala też poznać pełnię własnych możliwości. W końcu "tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono". Nie jesteś pewny, że robisz dobre zdjęcia, dopóki nie doczekasz się lajków na Instagramie. Nie wiesz, czy jesteś charyzmatycznym mówcą, dopóki nie poprowadzisz szkolenia w pracy. W procesie zmiany stajemy się dojrzalsi, bardziej odpowiedzialni. Każda zmiana działa jak próba sił, wyzwalając w nas pokłady nieznanych wcześniej energii, wytrwałości i zdolności.  

Mierząc się z konsekwencjami zmian w swoim życiu, uczysz się też nie oceniać pochopnie postępowania innych. Bo znacznie łatwiej wczuwać się w sytuację drugiego człowieka, gdy doświadczyliśmy podobnych problemów. Na przykład decydując się na zakończenie toksycznej relacji, zaczynasz lepiej rozumieć, dlaczego znajoma rozstała się z mężem, mimo że pozornie tworzyli idealny dom. Podróżując, widzisz, że nie wszyscy żyją tak samo, wybierają różne wartości i ścieżki życiowe. Gdybyśmy byli pozbawieni możliwości dostrzegania, rozumienia emocji, nawet najbliżsi ludzie pozostaliby dla nas całkowicie obcy. Dlatego warto ćwiczyć tę umiejętność.

fot. Shutterstock
fot. Shutterstock

Zmiana nie musi być rewolucją. Niekoniecznie musi też dotyczyć całego życia i nie zawsze jest nieodwracalna. Może ograniczać się do modyfikacji diety  czy zmian w codziennych rytuałach. Ale może też oznaczać całościowe przewartościowanie dotychczasowych przekonań. Niezależnie od skali, tempa i zakresu zmiany każda oznacza krok we właściwą stronę.