Skuter to środek transportu na każdą pogodę

Skuter to środek transportu na każdą pogodę (fot. Shutterstock)

materiał partnera weekendu

Wygoda, oszczędność, ekologia. "Na jazdę skuterem wydamy dwa razy mniej niż na jazdę autem"

Niektóre wyliczenia mówią, że w korkach tracimy aż osiem godzin miesięcznie. Czy nie lepiej byłoby przeznaczyć ten czas na czytanie, spacer czy spotkanie z przyjaciółmi? Co ważne, w korkach marnujemy nie tylko czas, ale również pieniądze. Rozwiązaniem tych problemów jest skuter, którym możemy jeździć przez większą część roku.

Skuter to alternatywa nie tylko dla osób korzystających z komunikacji miejskiej czy rowerzystów, ale również dla kierowców samochodów. Szczególnie dla tej ostatniej grupy przesiadka na zgrabny jednoślad jest wyjątkowo łatwa. Na skuterze o pojemności do 125 centymetrów sześciennych można bowiem jeździć z prawem jazdy kategorii B (czyli obowiązującym kierowców samochodów) pod warunkiem, że kierowca ma trzyletni staż za kółkiem. Przepisy te weszły w życie w 2014 roku. Nic dziwnego, że od tego momentu liczba skuterów w naszych miastach gwałtownie wzrosła. Dlaczego tysiące Polaków i Polek zdecydowało się przesiąść na te urocze jednoślady?

Taniej niż samochodem i autobusem

Po pierwsze - oszczędności. I to oszczędności niebanalne. Przyjmijmy, że tankujemy skuter z bakiem o pojemności 10 litrów. Wychodzi kwota ok. 50 zł (przy średnim spalaniu 3,5 l /100 km). Na jednym baku skuterem przejedziemy średnio 300 km. Oznacza to, że jednośladem można jeździć średnio dwa razy taniej niż samochodem. Przy założeniu, że dziennie pokonujemy ok. 20 km, na jednym baku będziemy jeździć przez dwa tygodnie. Co ważne, pojemność baku - 10 litrów - jest na tyle duża, że nie ogranicza nas do poruszania się wyłącznie po centrum miasta.

Kamila, która mieszka i pracuje w stolicy, koszty jazdy skuterem przelicza jeszcze w inny sposób. - To było niesamowite odkrycie. W ciągu miesiąca za benzynę płacę mniej niż za bilet miesięczny na komunikację miejską - opowiada. Za bilet miesięczny w Warszawie trzeba zapłacić 98 zł, w Krakowie - 89 zł, i to tylko za pierwszą strefę. - Zimą, kiedy jeżdżę samochodem i płacę za paliwo, z utęsknieniem czekam, aż rozpocznie się sezon na jednoślady - dodaje wielbicielka jednośladu.

Podobnie jak ona zaczyna myśleć coraz więcej osób, bo Kamila obserwuje, że pod warszawskimi biurowcami parkuje coraz więcej jednośladów. Jeszcze kilka lat temu stały pojedyncze sztuki.

Szybciej i bezpieczniej

Na skuterze skutecznie ominiemy też korki, które są zmorą polskich kierowców. Łódź, Gdański czy Kraków to miasta w których motocykliści mogą jeździć po buspasach. W Warszawie testowo od maja tego roku jednoślady mogą przemieszczać się po pasach wyznaczonych dla autobusów na Trasie Łazienkowskiej i Radzymińskiej. Program pilotażowy potrwa rok, potem stołeczni radni zdecydują o wpuszczenie motocyklistów na wszystkie buspasy.

Zuzanna, która na skuterze jeździ już od pięciu lat, podkreśla, że jazda skuterem po mieście jest nie tylko szybsza, ale - w jej odczuciu - stała się również bezpieczniejsza. Wcześniej korzystała głównie z roweru, ale dzisiaj najczęściej wybiera jednoślad. Dlaczego? - W naszych miastach nadal brakuje ścieżek rowerowych, a na skuterze tego problemu nie ma. Jazda na rowerze to ruletka. Bardzo często samochody nie zatrzymują się przed ścieżką rowerową, chociaż powinny  - tłumaczy. - Kiedyś kierowcy źle reagowali na skutery, ale to się zmieniło. Teraz najczęściej w korku sami się przesuwają, żebym mogła przejechać - opowiada. 

Od niedawna na skuterze możemy korzystać również z łatwo przejezdnych buspasów (fot. Shutterstock)
Od niedawna na skuterze możemy korzystać również z łatwo przejezdnych buspasów (fot. Shutterstock)

Proste i bezpłatne parkowanie

I rzecz chyba najważniejsza - kiedy jeździmy skuterem, nie wydajemy pieniędzy na parkowanie. O tym czy właściciele jednośladów płacą za postój, decydują samorządy. W większości polskich miast skutery są zwolnione z tego typu opłat. - To był powód, dla którego kupiłem skuter już 10 lat temu. Pracowałem w centrum Warszawy, ale nigdy nie miałem miejsca parkingowego. Wiem, że można jeździć autobusem, ale ja lubię wolność. Skuter mi ją daje i jednocześnie mam ogromną oszczędność. Ta inwestycja już dawno się zwróciła - mówi Przemek, który skuterem śmiga od ośmiu lat.

Oszczędności jest zresztą więcej. Ubezpieczenie skutera jest nawet kilkadziesiąt razy tańsze niż ubezpieczenie samochodu, naprawy nie kosztują zbyt wiele i nie zdarzają się często, bo konstrukcja skutera jest prosta i nie ma w nim zbędnej elektroniki. Przegląd techniczny robi się raz na dwa lata, a nie raz na rok.

Na skuterze też odpada mozolne szukanie wolnego miejsca, bo można nim podjechać niemal wszędzie, np. wjechać na podwórko, "przytulić" się do ogrodzenia, stanąć przy miejscach przeznaczonych dla rowerów, oczywiście tak, żeby nie przeszkadzać cyklistom. Jeżeli parkujemy na chodniku lub obok latarni, zgodnie z przepisami, musimy zostawić przynajmniej 1,5 metra  wolnego miejsca dla pieszych. Oczywiście jeżeli zaparkujemy skuter na trawie lub zastawimy nim wyjazd z podwórka, musimy liczyć się mandatem. Również w garażu podziemnym nie potrzebujemy na skuter dużo miejsca. Warto dogadać się ze zmotoryzowanym sąsiadem, który korzysta z miejsca parkingowego i "przytulić" skuter do jego auta.  

Pod warszawskimi biurowcami parkuje coraz więcej jednośladów (mat. prasowe)
Pod warszawskimi biurowcami parkuje coraz więcej jednośladów (mat. prasowe)

Wolność i styl

Latem, gdy jest upalnie, jednoślad to optymalny środek transportu. - Z samochodów, autobusów czy tramwajów wszyscy wychodzą albo spoceni i przegrzani, albo wychłodzeni i przeziębieni przez klimę. A mnie delikatnie owiewa ciepły wietrzyk i przyjeżdżam świeży i zadowolony - opowiada Marek, który uwielbia skutery właśnie za styl życia, jaki im towarzyszy. Nawet po zakupy jeździ na skuterze, bo sprawunki mieszczą się w kuferku pod siodełkiem i w koszyku zamontowanym z tyłu. - To na pewno o wiele bardziej ekologiczny transport niż samochód, bo przecież pali minimalną ilość benzyny. Nie przyczyniam się też do wzrostu poziomu smogu oraz nie wożę ze sobą powietrza jak kierowcy, którzy jeżdżą pustym samochodem, bez pasażerów. Mijam takich codziennie całkiem sporo. Jak krzywo na mnie patrzą i zajeżdżają drogę, to mam ochotę im powiedzieć, że to oni robią korki w mieście, nie ja - dodaje. Przekonuje też, że na skuterze jest bezpieczniej niż na motocyklu, bo, po pierwsze, nie można rozwinąć zbyt dużej prędkości, a po drugie, skuter jest lżejszy. Nawet jeśli się na nim przewrócimy, ryzyko poważnych obrażeń jest dużo mniejsze niż przy wypadku motocyklowym. Łatwiej jest też podnieść go z ziemi.

Czy można jeździć na skuterze przy niższych temperaturach? Dostępność gadżetów, które pomagają sobie radzić z chłodem, jest bardzo duża. W sprzedaży są specjalne kurtki, spodnie, rękawiczki, a nawet motokoc, który będzie nas chronił przed zimnymi podmuchami wiatru. 

Powodów, dla których warto przesiąść się na skuter, jest wiele: wygoda, czas, ekonomia, ekologia (mat. prasowe)
Powodów, dla których warto przesiąść się na skuter, jest wiele: wygoda, czas, ekonomia, ekologia (mat. prasowe)

Powodów, dla których warto przesiąść się na skuter, jest wiele: wygoda, czas, ekonomia, ekologia. Oraz styl życia i moda. Do wyboru mamy wiele modeli i kolorów małych pojazdów. Do tego dochodzą akcesoria, np. dodatkowe szybki, kuferki, kolorowe kaski. Skuter sprawdzi się nie tylko w trakcie dojazdów do pracy i do sklepu, wypadów za miasto, ale również na romantycznych randkach. Na eleganckim jednośladzie poczujemy się jak bohaterowie "Rzymskich wakacji" legendarnego filmu z Audrey Hepburn i Gregorym Peckiem. Na skuterze po mieście można jeździć nie tylko w południowej Europie, co udowadniają tysiące zadowolonych polskich właścicieli tych uroczych pojazdów.