(fot. materiały promocyjne)

materiał partnera weekendu

Pralka czy lodówka? Poznaj 5 urządzeń, które najbardziej zrewolucjonizowały życie w domu

Zamiast tarki i balii z wodą pralka sterowana aplikacją w smartfonie. Zamiast odkurzacza na tyle dużego, że musiał być ciągnięty przez konie, wygodny robot, który posprząta dom pod naszą nieobecność. Jak zmieniały się urządzenia, bez których dziś trudno byłoby się nam obejść obejść?

Nasze codzienne życie upływa w takt miarowego pomrukiwania maszyn, które wspomagają, a często nawet wyręczają nas w obowiązkach domowych. Rzadko zastanawiamy się jednak nad ich historią. Kiedy powstały, kto stał za tymi wynalazkami, kiedy osiągnęły masową popularność? Co potrafiły pierwsze modele, a do czego zdolne są ich najnowocześniejsze, designerskie, naszpikowane elektroniką wersje?

1. Pralka

Wśród urządzeń, które przyczyniły się do domowej rewolucji,  jedno z pierwszych miejsc - jeśli nie pierwsze - zajmuje pralka. Zdecydowanie ułatwiła utrzymanie w czystości naszych ubrań - ale przede wszystkim pozwala oszczędzić czas i... siły. Pranie odzieży zawsze należało do najcięższych domowych prac, wymagających wielkiego wysiłku fizycznego i często współpracy kilku osób. Kogo było stać, zlecał to zadanie innym. Nie było to jednocześnie zajęcie ani popłatne, ani prestiżowe, jak przekonuje Małgorzata Szpakowska w książce "Obyczaje polskie. Wiek XX w krótkich hasłach". Praczki miały ręce zniszczone przez mydło, szorowanie brudnych rzeczy i częsty kontakt z wodą. Dlatego błogosławieństwem dla polskich domów było pojawienie się w latach 60. XX wieku elektrycznej pralki wirnikowej Frania, z dodatkową wyżymaczką na korbę, co stanowiło oczywisty postęp względem balii z tarą. 20 lat później w naszych domach królowała już pralka automatyczna, eliminująca potrzebę wysiłku fizycznego, którą mógł obsłużyć właściwie każdy. A dziś?

Po lewej popularna w czasach PRL-u pralka Frania marki Światowit S.A., po prawej nowoczesny model pralki i suszarki marki Samsung (fot. Darekm135 / Wikimedia.org / CC BY-SA 3.0 / materiały partnera)Po lewej popularna w czasach PRL-u pralka Frania marki Światowit S.A., po prawej nowoczesny model pralki i suszarki marki Samsung (fot. Darekm135 / Wikimedia.org / CC BY-SA 3.0 / materiały partnera)

W XXI wieku te urządzenia oprócz designerskiego wyglądu zyskują coraz więcej przydatnych funkcji. Specjalnie z myślą o zapominalskich pralka Samsung AddWash z technologią ecobubble - oprócz standardowej możliwości ładowania od frontu - została wyposażona w dodatkowe drzwiczki umiejscowione w górnej części urządzenia i możliwość włączenia pauzy w praniu. Dzięki temu na dowolnym jego etapie można dorzucić ubrania do bębna. Dodatkowo dzięki technologii ecobubble, czyli metodzie aktywnej piany, ubrania można prać nawet w niskich temperaturach.

(fot. materiały prasowe / DAVID RYLE)(fot. materiały prasowe / DAVID RYLE)

Pełną kontrolę nad procesem prania w pralce Samsung AddWash daje aplikacja mobilna Smart Control. Jej użytkownicy mogą za pomocą smartfona wyłączyć urządzenie; aplikacja poinformuje też, czy trwa właśnie pranie, płukanie, czy może cały proces już się zakończył. Aplikacja ma jeszcze jedną ważną funkcję: pozwala wykrywać usterki i dostarcza gotowe rozwiązania problemów - dzięki temu unikniemy konieczności wzywania fachowców i oszczędzimy pieniądze.

(fot. materiały prasowe)(fot. materiały prasowe)

2. Lodówka

Lodówka, zwana bardziej precyzyjnie chłodziarką, pozwala na dłuższe przechowywanie żywności w niskiej temperaturze, która hamuje rozwój bakterii. Dzięki niej rzadziej musimy robić zakupy i częściej możemy cieszyć się jedzeniem o krótkim terminie przydatności do spożycia. Co robić z żywnością, by się nie psuła - to od zawsze było wyzwanie dla ludzkości. Od zarania dziejów budowano spiżarnie - na początku jamy w ziemi - w których panowała niższa temperatura niż na zewnątrz. Pierwsze chłodziarki mechaniczne stosowane w przemyśle opracowano w drugiej połowie XIX wieku. Jednak domowe lodówki pojawiły się na większą skalę dopiero w latach 30. XX wieku, a upowszechniły się po II wojnie światowej. W Polsce nastąpiło to jeszcze później, bo na przełomie lat 60. i 70. XX wieku, najpierw bowiem należało zelektryfikować kraj. Pierwsze lodówki były z dzisiejszego punktu widzenia prymitywne. Wymagały częstego odladzania i psuły się z byle powodu.

Po lewej elektryczna chłodziarka z cylindrycznym modułem wymiany ciepła u góry z lat 20. XX wieku, po prawej jeden z najnowocześniejszych modeli lodówek (fot. 
Birmingham Museums Trust / Wikimedia.org / CC BY-SA 4.0 / materiały promocyjne)Po lewej elektryczna chłodziarka z cylindrycznym modułem wymiany ciepła u góry z lat 20. XX wieku, po prawej jeden z najnowocześniejszych modeli lodówek (fot. Birmingham Museums Trust / Wikimedia.org / CC BY-SA 4.0 / materiały promocyjne)

Co potrafią najnowsze modele lodówek? Mają one nawet kilka niezależnych systemów chłodzenia, pozwalają na precyzyjną kontrolę wilgotności i zapobiegają mieszaniu się zapachów różnych produktów. Wiele ma wbudowaną kostkarkę - niezbędny gadżet dla organizatorów domówek czy garden party. Dzisiaj bez problemu kupimy lodówkę do zabudowy, lodówkę z wbudowanym telewizorem czy dystrybutorem wody umieszczonym w drzwiach, co pozwoli nalać chłodnego płynu bez jej otwierania.

(fot. materiały promocyjne)(fot. materiały promocyjne)

Można też zaopatrzyć się w taki model, w którym układ półek zmienia się samoczynnie, bez potrzeby wyjmowania ich z lodówki i wyjmowania z niej jedzenia. Funkcja "wakacje" pozwoli natomiast zmniejszyć chłodzenie na czas, w którym sprzęt nie będzie używany.

3. Zmywarka

Kolejny sprzęt, który uczynił prace domowe lżejszymi, to zmywarka. Po ugotowaniu i zjedzeniu posiłku trzeba przecież posprzątać. Jeszcze niedawno wymagało to długich kwadransów spędzonych przy zlewozmywaku z gąbką i płynem do naczyń w dłoni. Nic dziwnego, że w wielu domach ciągnęło się losy, kto będzie mył naczynia. Na szczęście dziś coraz popularniejsze stają się zmywarki (a szczególnie zmywarki do zabudowy), które wykonują tę niewdzięczną pracę za nas, zużywając na dodatek mniej wody i detergentów niż w trakcie tradycyjnego zmywania.

(fot. materiały promocyjne)(fot. materiały promocyjne)

Co może zaskoczyć, urządzenie to ma bardzo długą historię. Pierwszą zmywarkę do naczyń (napędzaną najpierw manualnie, a potem silnikiem parowym!) skonstruowała i opatentowała w 1886 roku Josephine Cochrane, amerykańska wynalazczyni. Jej urządzenie zostało nagrodzone na Wystawie Światowej w Chicago w 1893 roku. Pierwszy sprzęt elektryczny tego typu pojawił się w latach 30. XX wieku, natomiast jego upowszechnienie trwało dość długo, głównie ze względu na wysoką cenę urządzenia, które - w przeciwieństwie do lodówki i pralki - nie wydawało się absolutnie niezbędne.

Ilustracja z magazynu ''Keith's'' przedstawiająca zmywarkę elektryczną z 1917 r. (fot.  Wikimedia.org / Domena publiczna)Ilustracja z magazynu ''Keith's'' przedstawiająca zmywarkę elektryczną z 1917 r. (fot. Wikimedia.org / Domena publiczna)

4. Płyta indukcyjna

Indukcja to najbardziej zaawansowany technologicznie sposób gotowania, choć wcale nie taki nowy. Pierwsze patenty na urządzenie bezpośrednio podgrzewające naczynia w wyniku działania szybkozmiennego pola magnetycznego pojawiły się na początku XX wieku. Płyta indukcyjna weszła do masowej produkcji w Stanach Zjednoczonych już w latach 70. XX wieku. Jest obecnie bardzo popularna również w Polsce, ze względu na wysoką wydajność energetyczną oraz szereg innych zalet, wyróżniających ją na tle kuchni gazowych i elektrycznych.

(fot. materiały promocyjne)(fot. materiały promocyjne)

Co prawda płyta indukcyjna wymaga zastosowania specjalnych garnków, jednak nagrzewa się w niewielkim stopniu, nie powoduje osmolenia, pozwala na bardzo precyzyjne i szybkie kontrolowanie temperatury potraw. Dzięki temu powoli detronizuje kuchnię gazową, uznaną przed II wojną światową za szczytowe osiągnięcie techniki (która musiała się taką jawić na tle wcześniejszych kuchni opalanych węglem lub drewnem). Jej pozycja wydaje się niezagrożona również w zestawieniu z kuchenką mikrofalową, która swoje złote czasy ma już chyba za sobą - głównie ze względu na wygląd, konsystencję i smak potraw, które w niej przygotowywaliśmy.

(fot. materiały promocyjne)(fot. materiały promocyjne)

5. Odkurzacz

Gdyby nie odkurzacz, czyszczenie dywanów i wykładzin dalej byłoby ciężkim fizycznym znojem. Pierwsze urządzenia służące do usuwania kurzu, napędzane ręcznie, pojawiły się w Stanach Zjednoczonych pod koniec XIX wieku. Pierwszy odkurzacz elektryczny skonstruował natomiast Hubert Booth w 1901 roku. Jego wynalazek nie upowszechnił się jednak, ponieważ urządzenie było na tyle duże, że musiało być ciągnięte przez konie i stawiane przed wejściem do domu. Później odkurzacze powoli zmniejszały swoje rozmiary, zwiększając zarazem swoją skuteczność. Do II wojny światowej pozostawały jednak urządzeniami luksusowymi, na które niewielu było stać. Upowszechniły się w latach 50. XX wieku, gdy mogła je obsłużyć jedna osoba, a masowa produkcja obniżyła ich cenę.

Mało kto kupował drogie i wielkie odkurzacze, ale działały firmy, które je wynajmowały. Na ilustracji reklama takiej brytyjskiej wypożyczalni z początku XX w.  (fot. Wikimedia.org / Domena publiczna)Mało kto kupował drogie i wielkie odkurzacze, ale działały firmy, które je wynajmowały. Na ilustracji reklama takiej brytyjskiej wypożyczalni z początku XX w. (fot. Wikimedia.org / Domena publiczna)

Współcześnie, aby dodatkowo ułatwić sobie niewdzięczną pracę, jaką jest sprzątanie, korzystamy również z odkurzaczy bezworkowych lub wodnych, które myją lub przynajmniej zwilżają powierzchnie. Zamiast tradycyjnego worka mają pojemnik na wodę, do którego wpadają nieczystości, co okazuje się szczególnie pożyteczną funkcją dla osób mających alergię na kurz.

(fot. materiały promocyjne / DAVID RYLE)(fot. materiały promocyjne / DAVID RYLE)

Nowocześniejsze są odkurzacze automatyczne - niewielkie, zasilane akumulatorami roboty, jeżdżące po mieszkaniu i czyszczące je zupełnie samodzielnie. Te najbardziej zaawansowane technologicznie modele robotów odkurzających można zaprogramować, by pracę wykonały podczas naszej nieobecności w domu.

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku